Raczej chyba nie było wspomniane, gdzie Lucas i Peyton pojechali, bo nie pamiętam takiej wzmianki
Pogoda na miłość (One Tree Hill)
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
Quin to inna siostra
Tzn. Taylor i Quin to dwie zupełnie inne osoby
Taylor była w 2.sezonie, a w ogóle to wcześniej (w pierwszym albo właśnie w drugim sezonie) było wspomniane, że Haley pochodzi z dość licznej rodziny i ma kilka sióstr (ale nie pamiętam ile dokładnie, czy tylko Taylor i Quin, czy też więcej jest panien James
)
Raczej chyba nie było wspomniane, gdzie Lucas i Peyton pojechali, bo nie pamiętam takiej wzmianki
Raczej chyba nie było wspomniane, gdzie Lucas i Peyton pojechali, bo nie pamiętam takiej wzmianki
OMG! Co oni zrobili z Rachel?
Czemu ona jest żoną Dana? A ten dobry Dan to jakaś parodia, kompletnie mi nie pasuje. Dobrze, że przynajmniej Rachel wciąż jest suką 
Alex jest straszna
Taka typowa Hollywoodzka gwiazdeczka...
Wkurza mnie ta babka z wytwórni
. Dobrze, że Haley znalazła na nią sposób. Genialna była ta scena w której Haley udawała Peyton i Lucasa 
Ta babka co się przyczepiła do Nathan’a to druga Carrie!
Ojciec Juliana jest taki sam jaka była Victoria. Dobrze, że Brooke z nim porozmawiała i mu wszystko wytknęła.
Uwielbiam Quinn!
I mam nadzieję, że potem będzie z Clayton’em, ale to chyba jest bardziej niż pewne. 
Alex jest straszna
Wkurza mnie ta babka z wytwórni
Ta babka co się przyczepiła do Nathan’a to druga Carrie!
Ojciec Juliana jest taki sam jaka była Victoria. Dobrze, że Brooke z nim porozmawiała i mu wszystko wytknęła.
Uwielbiam Quinn!
A tak w ogóle - zauważyliście jak bardzo nierealistyczne jest OTH?
Sam wcześniej zauważyłem to, że jest tu stanowczo zbyt wielu psycholi itp., dzieje się stanowczo zbyt wiele, pojawia się zbyt wiele gwiazd(ten wątek Peyton z Pete Wentz'em), a wszyscy bohaterowie stali się kimś sławnym. Poszukałem więc z nudów w internecie i znalazłem temat na pewnym forum, który uświadomił mi ile jeszcze głupot udało się upchnąć scenarzystom w OTH - http://www.tv.com/one-tree-hill/show/16 ... gination;1
btw. mucha331 - oglądasz jeszcze?
Sam wcześniej zauważyłem to, że jest tu stanowczo zbyt wielu psycholi itp., dzieje się stanowczo zbyt wiele, pojawia się zbyt wiele gwiazd(ten wątek Peyton z Pete Wentz'em), a wszyscy bohaterowie stali się kimś sławnym. Poszukałem więc z nudów w internecie i znalazłem temat na pewnym forum, który uświadomił mi ile jeszcze głupot udało się upchnąć scenarzystom w OTH - http://www.tv.com/one-tree-hill/show/16 ... gination;1
btw. mucha331 - oglądasz jeszcze?
Jeszcze nie zacząłem najnowszego sezonu, ale odcinki już mam ściągnięte i w przyszłym tygodniu zacznę ucztę 
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
Wątek z Danem i Rachel totalnie mnie zaszokował
Jak to się stało, że Rachel jest teraz jego żoną?! Mam nadzieję, że niebawem to wyjaśnią.
Dobre było jak Haley udawała Peyton i Lucasa (nawet dobrze jej to wychodziło)
Śmiesznie też było, jak Jamie zostawił Skillsa i Lauren zakopanych w piasku, a potem mieli opalone same twarze
Quinn też przypadła mi do gustu, bardzo sympatyczna postać
Tylko jak dla mnie to ona wygląda młodziej niż Haley
a przecież jest chyba starszą siostrą.
O nowej postaci - Alex - nie mam na razie zdania. W tym odcinku trochę mnie wkurzała, bo pokazała się od fałszywej strony, ale nie będę na razie oceniać po jednym odcinku
Najbardziej na razie interesuje mnie wątek "zdrady" Nathana. Nie chce mi się wierzyć, żeby to zrobił i że to dziecko jest jego... Ale cała sprawa trochę śmierdz
Ciekawe...
Dobre było jak Haley udawała Peyton i Lucasa (nawet dobrze jej to wychodziło)
Quinn też przypadła mi do gustu, bardzo sympatyczna postać
O nowej postaci - Alex - nie mam na razie zdania. W tym odcinku trochę mnie wkurzała, bo pokazała się od fałszywej strony, ale nie będę na razie oceniać po jednym odcinku
Najbardziej na razie interesuje mnie wątek "zdrady" Nathana. Nie chce mi się wierzyć, żeby to zrobił i że to dziecko jest jego... Ale cała sprawa trochę śmierdz
Po 7x03.
Wrr... Niech wywalą tą Alex z serialu. Strasznie mnie ten pustak wkurza! Jedyne co jest fajne w związku z jej postacią to reakcje Brooke na jej kolejne wybryki. Scena z tabletką była genialna!
Zdziwił mnie szef Mouth'a. Programy sportowe chyba powinny być o sporcie, nie o prywatnym życiu sportowców.
Rachel wciąż jest świetna!
Więc jednak jest z Dan'em dla kasy
. Zdziwiło mnie to, że była striptizerką :O I powinna mieć jakieś sceny z Brooke! A program Dan'a jest beznadziejny!
Ehh... I po krótkim wątku Haley w wytwórni, znów jest tylko cieniem Nathan'a. A jego wątek jest kompletnie nieciekawy, bo wiadomo, że skończy się tak samo jak z Rachel lub z nianią Carrie.
Sceny z Jamie'm i Skills'em boskie
Nie podoba mi się to, że się mąż Quinn pojawił. Czekam, aż jej wątek z Clay'em jakoś się rozkręci. Tylko niech ta Alex się od niego odwali!
I od Juliana też! Niech ją wyślą w kosmos czy coś...
A Clay świetnie zatkał tą babkę!
Tylko teraz mogą być przez nią kłopoty...
Wrr... Niech wywalą tą Alex z serialu. Strasznie mnie ten pustak wkurza! Jedyne co jest fajne w związku z jej postacią to reakcje Brooke na jej kolejne wybryki. Scena z tabletką była genialna!
Zdziwił mnie szef Mouth'a. Programy sportowe chyba powinny być o sporcie, nie o prywatnym życiu sportowców.
Rachel wciąż jest świetna!
Ehh... I po krótkim wątku Haley w wytwórni, znów jest tylko cieniem Nathan'a. A jego wątek jest kompletnie nieciekawy, bo wiadomo, że skończy się tak samo jak z Rachel lub z nianią Carrie.
Sceny z Jamie'm i Skills'em boskie
Nie podoba mi się to, że się mąż Quinn pojawił. Czekam, aż jej wątek z Clay'em jakoś się rozkręci. Tylko niech ta Alex się od niego odwali!
A Clay świetnie zatkał tą babkę!
A ja lubię Alex. Strasznie mnie śmieszy
Rachel była super jak się jej zapytali czy ciąć scenę, jak ktoś powiedział na Dana morderca, a ona nie kazała
Jeszcze się okazało, że to ona wynajęła tego kolesia
A ten program Dana faktycznie jest beznadziejny.
Nie lubię Clay'a. Jest jakiś taki wkurzający
Fajne były te sceny ze Skillsem, Mouthem i Jamiem. Jakby mi ktoś położył węża na łóżku, to zgon na miejscu murowany.
Odnoszę wrażenie, że Haley jest teraz trochę inna niż dawniej. Jakby trochę się z niej robi taka snobka.
Brakuje mi Lucasa i Peyton. Tak pusto jest bez nich.
A tak ogólnie to ten serial powinien już się skończyć. Już od 5. sezonu się wyraźnie pogorszył, czyli odkąd bohaterowie nie chodzą już do szkoły.
Rachel była super jak się jej zapytali czy ciąć scenę, jak ktoś powiedział na Dana morderca, a ona nie kazała
Nie lubię Clay'a. Jest jakiś taki wkurzający
Fajne były te sceny ze Skillsem, Mouthem i Jamiem. Jakby mi ktoś położył węża na łóżku, to zgon na miejscu murowany.
Odnoszę wrażenie, że Haley jest teraz trochę inna niż dawniej. Jakby trochę się z niej robi taka snobka.
Brakuje mi Lucasa i Peyton. Tak pusto jest bez nich.
A tak ogólnie to ten serial powinien już się skończyć. Już od 5. sezonu się wyraźnie pogorszył, czyli odkąd bohaterowie nie chodzą już do szkoły.
Po 7x04. Nawet niezły, ale dość nudny odcinek.
Pokaz Brooke był fajny, ale to nic w porównaniu z tym z 1x01 "The Beautiful Life"(Ehh... Szkoda, że anulowali tamten serial...)
Pozytywnie zaskoczyła mnie szefowa Haley
.
Ale najbardziej pozytywnie zaskoczyła mnie Alex! To co zrobiła dla Millie było super!
Victoria była świetna w tym odcinku
.
Dobrze, że Quinn powiedziała swojemu mężowi, że to koniec. I fajnie, że Clay stanął w jej obronie!
Fajnie, że Mouth wolał stracić pracę niż powiedzieć te brednie o Nathan'ie.
Ale zdecydowanie najlepsza scena odcinka to ta ostatnia, jak Haley uderzyła tą małpę!
Pokaz Brooke był fajny, ale to nic w porównaniu z tym z 1x01 "The Beautiful Life"(Ehh... Szkoda, że anulowali tamten serial...)
Pozytywnie zaskoczyła mnie szefowa Haley
Ale najbardziej pozytywnie zaskoczyła mnie Alex! To co zrobiła dla Millie było super!
Victoria była świetna w tym odcinku
Dobrze, że Quinn powiedziała swojemu mężowi, że to koniec. I fajnie, że Clay stanął w jej obronie!
Fajnie, że Mouth wolał stracić pracę niż powiedzieć te brednie o Nathan'ie.
Ale zdecydowanie najlepsza scena odcinka to ta ostatnia, jak Haley uderzyła tą małpę!
Bardzo podobał mi się odcinek 4.
Haley świetnie sobie radzi z tą szantażystką. To było super jak jej przywaliła.
Świetny był pokaz Brooke. Stroje po prostu boskie, nie to co w MNS
I świetna muzyka. Fajny był też motyw z hasłem "0 to nie rozmiar"
Alex mnie denerwuje. Początkowo ją lubiłem, ale za bardzo klei się do Juliana. Jestem prawie pewien, że przez nią będzie jakiś poważny kryzys w jego związku z Brooke.
Victoria jest teraz bardzo fajna. Jej "bitchyzm" wykorzystano w 100% w poprzednich sezonach, więc teraz może być już pozytywną postacią. W dodatku jest bardzo zabawna.
Dobrze, że Quinn zdecydowała się rozwieść z mężem. Ten David jest strasznie nudny. A Clay'a zaczynam lubić.
A jak jest teraz z oglądalnością serialu? Czy tak jak w przypadku "The O.C" po odejściu Mischy Barton, czy może nie ma katastrofy? W sumie to chciałbym, żeby oglądalność była dobra, żeby nie powtórzyła się ta sytuacja z "O.C" i żeby nie zakończono serialu z tego powodu, ale jeśli go zakończą po tym sezonie z innego powodu, to i tak będzie wyglądało tak jak z "The O.C"
Haley świetnie sobie radzi z tą szantażystką. To było super jak jej przywaliła.
Świetny był pokaz Brooke. Stroje po prostu boskie, nie to co w MNS
Alex mnie denerwuje. Początkowo ją lubiłem, ale za bardzo klei się do Juliana. Jestem prawie pewien, że przez nią będzie jakiś poważny kryzys w jego związku z Brooke.
Victoria jest teraz bardzo fajna. Jej "bitchyzm" wykorzystano w 100% w poprzednich sezonach, więc teraz może być już pozytywną postacią. W dodatku jest bardzo zabawna.
Dobrze, że Quinn zdecydowała się rozwieść z mężem. Ten David jest strasznie nudny. A Clay'a zaczynam lubić.
A jak jest teraz z oglądalnością serialu? Czy tak jak w przypadku "The O.C" po odejściu Mischy Barton, czy może nie ma katastrofy? W sumie to chciałbym, żeby oglądalność była dobra, żeby nie powtórzyła się ta sytuacja z "O.C" i żeby nie zakończono serialu z tego powodu, ale jeśli go zakończą po tym sezonie z innego powodu, to i tak będzie wyglądało tak jak z "The O.C"
Niezły pomysł z tym tytułem. Niestety ten serial nie ma bardzo wielu postaci i nie wiem, co jeszcze można wycisnąć z Nathana i Haley. Ten wątek, który mają już teraz jest dość nudny i nawet zbytnio to ich nie poróżniło, więc nie wiem czy coś jeszcze można wymyślić... A skupianie się na tych nowych postaciach też byłoby bez sensu, bo to nie jest serial głównie o nich.Goku pisze:Wcale się nie zmieniłaTomala pisze:A jak jest teraz z oglądalnością serialu?. Prawdopodobne jest więc(niestety), że będzie następny sezon. Niestety, bo 8 to już zdecydowanie za dużo. Może powinni przemyśleć zmianę nazwy na "Niekończąca się opowieść"?
E tam, to że jakiś serial ma dużo sezonów nie zawsze jest takie złe, to się nie przekłada na jakość. "24 godziny" na przykład, szykuje się 8 sezon i z tego co mi wiadomo poziom każdego jest bardzo dobry. Uważam też, że Smallville z 9 sezonem także nieźle się trzyma.
Można też wspomnieć Ostry Dyżur - 15 sezonów, zmieniało się wielu bohaterów (w 24 i Smallville też) i jakoś poziom trzymali. 
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Ale w tym przypadku to się sprawdza. To ogólnie jest problem zdecydowanej większości seriali młodzieżowych - co zrobić kiedy bohaterowie skończą szkołę? Tutaj przesunięto akcję o prawie 5 lat, ale to nie było całkiem dobrym pomysłem, bo od tamtego czasu serial wyraźnie się pogorszył. Z tym problemem dobrze sobie poradzili w BH90210, gdzie wszystkich bohaterów wysłano na studia na tej samej uczelni, ale tam akcja toczyła się w wielkim mieście, a Tree Hill jest dość małe i nie było tam takiej możliwości, i nie było też opcji przeniesienia akcji serialu do innego miasta, bo miejsce akcji jest określone w tytule. Co nie oznacza jednak, że uważam, że serial powinien się był skończyć na 4. sezonie, ale teraz jak już jest ten 7. sezon, to uważam, że w zupełności wystarczy. Nadal lubię popatrzeć, ale to już nie to samo.
Ale oczywiście zgadzam się z tym, że duża ilość sezonów musi przekładać się na słabą jakość, bo znam bardzo wiele przypadków gdzie tak nie jest.
Ale oczywiście zgadzam się z tym, że duża ilość sezonów musi przekładać się na słabą jakość, bo znam bardzo wiele przypadków gdzie tak nie jest.
Czytałem sobie z nudów opinie zagranicznych fanów OTH i byłem w szoku, bo większości bardzo podoba się 7 sezon i cieszą się z odejścia Peyton i Lucasa.
Ja też z odejścia tej dwójki się cieszę, co nie zmienia faktu, że sezon 7 strasznie mnie nudzi!
No bo co tu się dzieje? Kibicuję jedynie Clay'owi i Quinn, bo wątki całej reszty są tragicznie nudne.
Haley miała w 7x05 fajne teksty, ale to nic nie dało, bo wątek jej i Nathana z tą kobitą jest kompletnie nieciekawy. Nie wiem jak się numer tej babki znalazł w numerach wykonywanych przez Nathan'a, ale wiadomo, że Nathan na pewno nie zdradził Haley.
Brooke i Julian - nuudy
Nie mogę patrzeć na Rachel i Dan'a razem. Mam nadzieję, że Rachel będzie miała w tym sezonie jakieś sceny z Brooke!
Sceny z Alex wyjątkowo już nie były wkurzające, a nawet śmieszne. Tylko dziwne, że ona i Millie takie teraz najlepsze przyjaciółeczki, skoro Millie jeszcze dwa odcinki temu jej nie znosiła.
A Mia i Chase zostali do tego odcinka wepchnięci na siłę, sceny z nimi były naprawdę nie potrzebne i służyły tylko jako zapychacz czasu.
Ja też z odejścia tej dwójki się cieszę, co nie zmienia faktu, że sezon 7 strasznie mnie nudzi!
No bo co tu się dzieje? Kibicuję jedynie Clay'owi i Quinn, bo wątki całej reszty są tragicznie nudne.
Haley miała w 7x05 fajne teksty, ale to nic nie dało, bo wątek jej i Nathana z tą kobitą jest kompletnie nieciekawy. Nie wiem jak się numer tej babki znalazł w numerach wykonywanych przez Nathan'a, ale wiadomo, że Nathan na pewno nie zdradził Haley.
Brooke i Julian - nuudy
Nie mogę patrzeć na Rachel i Dan'a razem. Mam nadzieję, że Rachel będzie miała w tym sezonie jakieś sceny z Brooke!
Sceny z Alex wyjątkowo już nie były wkurzające, a nawet śmieszne. Tylko dziwne, że ona i Millie takie teraz najlepsze przyjaciółeczki, skoro Millie jeszcze dwa odcinki temu jej nie znosiła.
A Mia i Chase zostali do tego odcinka wepchnięci na siłę, sceny z nimi były naprawdę nie potrzebne i służyły tylko jako zapychacz czasu.
