Zagubieni (Lost)

Dział poświęcony filmom i innym programom telewizyjnym.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mailo
Posty: 5415
Rejestracja: 2005-08-30, 00:06
Lokalizacja: inąd:)

Post autor: mailo »

Ale serial sie jeszcze nie skończył ::chytry:: Myślę, że w następnej serii wiele się wyjaśni.
Awatar użytkownika
wiwi
Posty: 4763
Rejestracja: 2005-08-24, 20:07
Lokalizacja: Police

Post autor: wiwi »

Dzięki mailo, z przyjemnością przeczytam, ale dopiero za 2 tyg. bo teraz nie mam na nic czasu. Akurat przypomnę sobie wszystko przed emisją nowych odcinków, bo wiesz jak to jest z moją pamięcią do Lost :lol:
- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta :D
Goku
Posty: 4700
Rejestracja: 2006-08-12, 16:58
Lokalizacja: Dublin
Wiek: 32

Post autor: Goku »

Czytałem gdzieś ostatnio, że podobno 6 sezon nie da odpowiedzi na wszystkie pytania. Sprytne rozwiązanie - jeśli twórcy o czymś by zapomnieli, mogą potem powiedzieć, że tak właśnie miało być :lol:.
Awatar użytkownika
DeaconFan
Posty: 12117
Rejestracja: 2007-07-05, 21:32
Lokalizacja: Wrocław
Wiek: 33

Post autor: DeaconFan »

Goku pisze:Czytałem gdzieś ostatnio, że podobno 6 sezon nie da odpowiedzi na wszystkie pytania. Sprytne rozwiązanie - jeśli twórcy o czymś by zapomnieli, mogą potem powiedzieć, że tak właśnie miało być .
Też o tym czytałem, że pozostaną pewne sprawy niewyjaśnione, ale chyba większość wyjaśnią.
No i na pewno serial nie zakończy się żadnym cliffhangerem. :wink:

Poza tym ja czytam wszystkie spoilery jakie się tylko pojawią odnośnie VI sezonu i moim zdaniem zapowiada się on po prostu fenomenalnie!! :D
cmk
Posty: 1122
Rejestracja: 2009-05-16, 19:44
Lokalizacja: Polska

Post autor: cmk »

No i sezon VI zadebiutował. Opisywał nie będę, bo tam już wszystko jest tak skomplikowane, że nawet nie wiem co by napisać :)

W każdym razie chciałbym zauważyż, że w jednej ze scen pojawiła się gościnnie postać znana spoilerowcom Mody na sukces - mianowicie aktor grajćy w B&B Carl'a Ferreta :D
Awatar użytkownika
DeaconFan
Posty: 12117
Rejestracja: 2007-07-05, 21:32
Lokalizacja: Wrocław
Wiek: 33

Post autor: DeaconFan »

cmk pisze:W każdym razie chciałbym zauważyż, że w jednej ze scen pojawiła się gościnnie postać znana spoilerowcom Mody na sukces - mianowicie aktor grajćy w B&B Carl'a Ferreta :D
Tak, on też był na początku V serii jako jeden z rozbitków - Frogurt. :)
Ja jeszcze nie obejrzałem pierwszych odcinków VI sezonu, ale po spoilerach, które wcześniej masowo czytałem genialnie się zapowiada. :D

A najlepsza jest ta cała mitologia, nawet te zjawiska paranormalne, które pewnie nie wszystkim się podobają, bo to trochę s-f, ale ja lubię s-f, więc mi to nie przeszkadza, a i najbardziej mnie interesuje. :D
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. :D
Awatar użytkownika
kimberly1990
Posty: 1358
Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
Lokalizacja: Działdowo

Post autor: kimberly1990 »

Moim zdaniem 6x01-02 był super! :mrgreen: :: bow ::
To godny "początek końca" a twórcy narobili mi apetytu na dalsze odcinki ::krzyw::

Podobały mi się przede wszystkim sceny z płaszczyzny czasowej, w której nie doszło w ogóle do katastrofy lotu 815 ::krzyw:: :: bow :: Nie sądzę jednak, że gdyby samolot się nie rozbił to właśnie tak wyglądałyby losy rozbitków, gdyż wyraźnie widać, że wybuch bomby i wydarzenia na wyspie pozostawiły jakiś ślad (Jack zauważa, że coś jest nie w porządku - rana na jego szyji). Wystarczy porównać sobie sceny w samolocie z sezonu obecnego ze scenami z sezonu 1. - Shannon pierwotnie leciała samolotem 815 natomiast teraz w ogóle jej tam nie ma, Desmond pierwotnie nigdy nie wsiadł do tego samolotu, a teraz nagle jest jego pasażerem, Hurley'a prześladowały liczby i towarzyszący im pech, obecnie Hurley jest "bogatym szczęściarzem" itd. Pewne elementy nie uległy jednak zmianie, a mianowicie sami bohaterowie - Charlie nadal jest ćpunem, Kate wciąż ucieka, Locke szuka przygód. Śledzimy losy tych samych postaci tyle, że w innych okolicznościach.
Interesujące jest także to, że kamera pokazuje nam ujęcie zatopionej wyspy. Oznacza to, że w tej rzeczywistości wyspa nie istnieje, została zatopiona (kiedy? czyżby przez wybuch bomby w '77 czy też może później) i dlatego samolot się nie rozbije, bo nie ma gdzie xD

Śledzimy też losy tych samych bohaterów w innej płaszczyźnie czasowej - na wyspie, po wybuchu bomby; z powrotem przenieśli się oni w czasie z 1977 do teraźniejszości.

Wygląda więc na to, że mamy 2 płaszczyzny czasowe, 2 rzeczywistości, które moim zdaniem nie funkcjonują na zasadzie "jedna jest prawdziwa, druga nie; jedna pokazuje to, co się dzieje naprawdę, a druga co by były, gdyby...". Myślę, że obie rzeczywistości są prawdziwe i obie "się dzieją". To tak jakby wybuch bomby spowodował rozszczepienie się linii czasowej. Pytanie tylko, jak wiele te rzeczywistości mają ze sobą wspólnego (bo na pewno mają) i jak jedna wpływa na drugą? Czy na pewnym etapie jakoś się połączą, czy też twórcy po prostu z jednej zrezygnują i okaże się, że jednak była ona fake, że była jedynie "gdybaniem"?

Odbiegając od tematu linii czasu, w odcinku pojawiło się jeszcze kilka innych ciekawych kwestii. Zaintrygowały mnie wydarzenia w Świątyni - ci ludzie to na pewno Inni, albo raczej jakiś "odłam Innych", bo ludzie którzy byli z Richardem to także Inni i nie bardzo rozumiem dlaczego wszyscy nie trzymają się razem, tylko jedni siedzą w Świątyni a drudzy sobie wędrują i budują szałasy z Richardem xD ::jezyk:: Tajemnicze jest to całe "zmartwychwstanie" Sayid'a :shock: Ciekawe czy to faktycznie Sayid czy też możę Jacob "wypożyczył" sobie jego postać, tak jak Fake-Locke postać Johna Locke'a ::krzyw:: Obstawiam jednak, że to naprawdę Sayid i że albo jakimś cudem to źródełko go uleczyło i tak naprawdę nie umarł, albo że "zmartwychwstał".
Dowiedzieliśmy się też, że Fake-Locke = Czarny Dym ::krzyw:: a Inni ze Świątyni najwyraźniej bardzo się go boją skoro na wieść o śmierci Jacoba zaczęli bić na alarm i się fortyfikować.
Ciekawe też co będzie z Richardem. Zainteresowały mnie słowa Fake-Locke'a ("Miło widzieć cię bez łańcuchów" czy coś w ten deseń) do Richarda - czy tzn. że Richard był wcześniej niewolnikiem (może z Czarnej Skały?)? ::krzyw:: Z pewnością niebawem wyjaśni się kim naprawdę jest Richard Alpert, bo twórcy zapowiedzieli, że w tym sezonie będzie jedną z kluczowych postaci ::ok:: :zeby:


Więcej się produkować nie będę, bo ten odc. zrodził tyle nowych pyta i zagadek, że nie sposób się w tym połapać ::jezyk:: :wink:
W każdym razie LOST jak zwykle mnie nie zawiódł i z niecierpliwością czekam na następny odc. :: bow :: :serce:

PS. Cudownie znowu popatrzeć na Sawyera :serce: :serce: :serce: :zeby:
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Goku pisze:Czytałem gdzieś ostatnio, że podobno 6 sezon nie da odpowiedzi na wszystkie pytania. Sprytne rozwiązanie - jeśli twórcy o czymś by zapomnieli, mogą potem powiedzieć, że tak właśnie miało być :lol:.
Przecież ten serial opiera się głównie na tajemnicach, nie mogą odkryć wszystkich kart, bo tak nie zakończą dobrze serialu. :wink:

Dwa premierowe odcinki świetne, niesamowity początek sezonu. :D
Pewne było, że po zdetonowaniu bomby powstanie kolejna, alternatywna rzeczywistość. Zaskakujące było oglądanie Hurleya - szczęściarza, Desa na pokładzie. No i "lot" kamery od okna samolotu, przez chmury i morze, do zatopionej wyspy i czteropalczastego posągu. ::krzyw:: Genialne! Widać, że wydarzenia na wyspie odcisnęły się na tej rzeczywistości i nie ma np. Shannon, a szkoda. Cieszy mnie powrót ( choć krótki ) Charliego i Boona, teraz pora na Anę Lucię i Libby. Swoją drogą, to Charlie połykając tą torebkę zachowywał się, jakby podświadomie wiedział, że ma umrzeć ( przepowiednia Desmonda ), Jack jakby coś poczuł na widok tej rany, oby to wyjaśnili. Świetna scena, kiedy Kate wyrywa się szeryfowi, ucieka, wsiada do taksówki, a tam Claire. :shock: :)

Oczywiście bardziej od alternatywy interesowały mnie wydarzenia na wyspie. Szkoda, że Juliet nie żyje, przez cały czas miałem nadzieję, że jakoś się uda ją uratować. Scena śmierci Juliet - świetna. Josh i Elizabeth dali popis aktorski. Moja ulubiona postać, czyli Sawyer, straciła ważną osobę, ale za to otworzyła się droga do końca wielkiego trójkąta serialu i początku pary Sawyer - Kate. :P Bardzo dobra rozmowa Hugo z Jacobem o jego śmierci. :zeby: Dziwny był rytuał "ozdrowienia" Sayida, po którym skonał, a pod koniec odcinka ożył. :shock: Dwa razy wielki szok. Ciekawa postać tego Japończyka "język angielski mu nie smakuje" , ciekawe, o co chodzi z krzyżem Ankh. Pojawiła się Cindy i dzieciaki od Any Lucii, oni też mnie interesują.

False Locke = Potwór?! :shock: W sumie wielu się tego domyślało, ale myśleć jedno, a zobaczyć drugie. No i Potwór ( "bez wyzwisk proszę" ::jezyk:: ) zna Richarda. Kolejna tajemnica - łańcuchy. Czyżby Alpert był jednym z niewolników z Czarnej Skały?
Michael Emerson jako Ben - tego nie da się opisać, szacunek. :: bow ::

Naszła mnie dziwna myśl, że skoro są dwie równoległe rzeczywistości, to albo obie połączą się pod koniec serialu, albo będą dwa alternatywne rozwiązania - w jednym Kate wybierze Jacka, w drugim Sawyera, w jednym będzie John żywy, w drugim nie, Jacob w jednym, Czarna Koszula w drugim. Ale mam nadzieję, że tak się nie stanie. :P
Obydwa odcinki niesamowite, 10/10, bardzo dobry początek końca. Żal będzie żegnać się z serialem, ale szykuje się niesamowity sezon, oby przebił pierwszy. ::rad::
Awatar użytkownika
kimberly1990
Posty: 1358
Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
Lokalizacja: Działdowo

Post autor: kimberly1990 »

Obejrzałam 6x03 - What Kate Does :wink:
Odcinek słabszy od LA X, ale jednak coś ciekawego wniósł do fabuły - miło było zobaczyć znowu Claire i dowiedzieć się choć trochę, co się z nią przez ten czas działo :wink: Końcówka jak dla mnie komletny zaskok - Claire wygląda jak Rousseau, jest bez dziecka jak Rousseau i nawet zastawia pułapki niczym Rousseau :zeby:
Poza tym jak na razie sprawdza się moja "teoria", że niemalże wszystko dzieje się tak samo, tyle że w innych okolicznościach - Kate pomaga Claire i pewnie gdyby nie decyzja Claire o wstrzymaniu porodu, to Kate (tak jak na wyspie, gdzie go odebrała) byłaby tego świadkiem; Ethan jako lekarz "majstruje" przy ciąży Claire, tak jak na wyspie ją szprycował xD ::jezyk:: The same story in different place ^^
To co było moim zdaniem słabe w tym odcinku, to rozwlekanie cały czas wątku Sawyer/Juliet. Już w poprzednim odcinku sceny z umierającą Juliet były niepotrzebne i sceny z rozpaczającym Sawyerem i biegającą za nim Kate tak samo ::jezyk::
Awatar użytkownika
wiwi
Posty: 4763
Rejestracja: 2005-08-24, 20:07
Lokalizacja: Police

Post autor: wiwi »

kimberly1990 pisze: Już w poprzednim odcinku sceny z umierającą Juliet były niepotrzebne i sceny z rozpaczającym Sawyerem i biegającą za nim Kate tak samo ::jezyk::
Zgadzam się, bo Kate powinna latać za Jackiem ;) Mi się ten odcinek jednak podobał. Nawet nie sądziłam, że stęskniłam się za Claire, ale to zapewne sprawka jej boskiego akcentu :serce: Świetna była scena gdy Jack połknął truciznę, muszę przyznać, że w ogóle się tego nie spodziewałam!
- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta :D
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Nie znałem tytułu nadchodzącego odcinka, więc miłym zaskoczeniem było zobaczyć "What Kate Does", nawiązujący do "What Kate Did". :wink: Gorszy od "LAX", ale też dobry, choć fani oceniają go negatywnie.
Akcja w alternatywie coraz bardziej się rozkręca. Podobała mi się scena, kiedy Kate spotkała się z mechanikiem i tak gadali o życiu. ::jezyk:: Kate w LA jest świetna, zdecydowana i twardsza, lepiej się ją ogląda, niż tą z wyspy. Jak zwykle nikt nie lubi Artza. Powrócił zły Ethan, znowu przy ciężarnej Claire ( dziwne, że nie główny lekarz Jack ), znowu dziecko imieniem Aaron. :P Jak powiedziała kimberly "To już było". Ciekawe, co dalej twórcy z tym zrobią.
Na wyspie też ciekawie, choć na zdecydowany minus należy zaliczyć brak Koszuli, Bena i Richarda. Dogen jest świetny, bardzo mnie zainteresował wątek infekcji Sayida, czyżby nawiązanie do tajemniczej choroby, o której mówiła Danielle? Choć nienawidzę Jacka, to plus za próbę połknięcia tabletki. ::ok:: Co do Danielle, to już miałem nadzieję, że może się pojawi pod koniec odcinka, a tu zaskoczenie - Claire, i to w jakim wydaniu. :P
Przeznaczeniem Aldo jest chyba obrywanie od Kate. :zeby: To znaczy, było.
Choć sceny Sawyera i Kate nienajwyższych lotów, to i tak oceniam na plus, bo jestem wielkim fanem tej pary. ::rad::


Dobrą wiadomością jest świetny start finałowego sezonu - oglądało go średnio 12,1 mln Amerykanów ( pierwszy odcinek nawet 12,41 mln ), co jest dużym wzrostem w porównaniu z finałem piątego sezonu ( 9,27 mln ) i jego premierowym odcinkiem ( 11,08 mln ). :wink:
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Tydzień temu LOST'ów oglądało 9.79mln Amerykanów, to dobry wynik, zważywszy na to, że oglądalność wszystkich seriali spadła przez IO. :wink:
Czwarty odcinek był świetny, nie widziałem jeszcze piątego, ale mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. :wink:
Awatar użytkownika
kimberly1990
Posty: 1358
Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
Lokalizacja: Działdowo

Post autor: kimberly1990 »

6x05 też super :: bow :: Na razie 6.sezon trzyma poziom :mrgreen: ::ok::

Podobały mi się szczególnie wydarzenia na wyspie i tytułowa Lighthouse ::krzyw:: Powoli wszystko zaczyna się wyjaśniać (liczby, jak Jacob odnalazł rozbitków...), aczkolwiek zagadek i tak jest jeszcze co nie miara ::jezyk:: :wink: Super była scena, kiedy Jack spojrzał w to lusto, a potem zaczął wrzeszczeć na Hurley'a ::ok:: Bardzo emocjonująca w każdym razie ::ok:: :wink: (W pewnym momencie miałam wrażenie, że Jack uderzy Hugo tą drewnianą pałką, którą ostatecznie rozbił lustro ::loll:: ::jezyk:: )

Świetnie też wypada Dzika-Claire :: bow :: :mrgreen: Fajnie zobaczyć inną Claire - nie słodką blondyneczkę ::krzyw:: I ten obłąkany uśmieszek na samym końcu odcinka, kiedy w szałasie pojawił się Fake-Locke :mrgreen: :wink:
Moje pytanie brzmi tylko: gdzie jest Sawyer? (skoro Flocke zjawił się sam u Claire) :?: :serce:

Wydarzenia z drugiej linii czasowej też mi się podobały :: bow :: :mrgreen: Choć postać Jacka momentami działa mi na nerwy, to jednak podobał mi się obraz tej postaci w "alternatywnej rzeczywistości" (albo raczej niealternatywnej - jak twierdzą twórcy) :wink:

Ogólnie odcinek bardzo dobry, czekam na więcej (i na Sawyera :serce: :: bow :: :wink: )
Awatar użytkownika
mailo
Posty: 5415
Rejestracja: 2005-08-30, 00:06
Lokalizacja: inąd:)

Post autor: mailo »

Musze sie zabrac za 6 serie w koncu. Chociaz nie czytam tych komentarzy to widze po buzkach, ze seria super:P
Awatar użytkownika
DeaconFan
Posty: 12117
Rejestracja: 2007-07-05, 21:32
Lokalizacja: Wrocław
Wiek: 33

Post autor: DeaconFan »

Odcinek 6x09 - Ab aeterno zapowiada się mega ciekawie! :D Strasznie się go nie mogę doczekać, bo jak wiadomo (uwaga, spoiler!) to odcinek poświęcony Richardowi - jednej z moich ulubionych i najciekawszych w serialu postaci! Podobno w tym odcinku zostanie wyjaśnionych wiele serialowych tajemnic! :D
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. :D
ODPOWIEDZ