Donna przegina, nie miała prawa mówić nickowi o tym, o czym Brooke nie chce mówić i nie chce pamiętać. Chęć zemsty całkowicie przesłonił oczekiwania siostry. Odnoszę wrażenie, że ona wcale nie liczy się z opinią Brooke, tylko realizuje własny plan - po trupach. Pomysł ściągnięcia Stephena mi się nie podoba.
Brooke mądrze postąpiła, nic nie mówiąc na ewent5ualny związek siostry z Ericem. Wie, że i tak na to nie ma wpływu.
Stephanie trafiła na twardą sztukę, która tak łatwo nie odpuści. Donna też nie powinna zapomnieć, że ma zaprawioną w bojach przeciwniczkę. Ich starcie może być ciekawe.
Pomysł na firmę Jackie może być ciekawy. Fajny był dzisiaj widok, jak pani Marone stała między dwoma umięśnionymi przystojniakami. A najlepsze były słowa, coś w tym stylu "Kobieta ma najlepsze pomysły, kiedy jest mokra".

Clarke zasłaniający oczy Jarettowi - to tez było dobre.

Ciekawe tylko czy Nick będzie zachwycony po tym jak zobaczy co robi matka z pieniędzy, które on niechętnie zainwestował w jej biznes.
