Czas podsumować tegoroczny eurowizyjny maraton. To chyba najlepszy konkurs w historii, nie tylko z powodu zwycięstwa mojej faworytki Emmelie De Forest. Liczbę słabych utworów mogę policzyć na palcach jednej ręki. To już duży sukces. Organizatorzy też bardzo ładnie się spisali. Scenografia, oprawa muzyczna były na wysokim poziomie. Petra Mede świetnie spisała się w roli prowadzącej.

Dobrym pomysłem jest to, żeby konferansjerkę prowadziła tylko jedna osoba. Moja subiektywna ocena poszczególnych utworów:
Albania - na rockowo, ale całkiem nieźle.
Armenia - Doriansi zawiedli. Słyszałem chyba dwa inne ich utwory i były znacznie lepsze niż ten zaprezentowany w Malmo. Nie zasługiwali na wejście do finału.
Austria - z początku mi się piosenka spodobała, ale ponowne odsłuchanie spowodowało, że już nie było tak miło.
Azerbejdżan - najlepszy od kilku lat. W gronie ulubionych.
Belgia - Roberto Bellarosa wypadł średnio. Zaskoczyło mnie to, że wszedł do finału. Chłopak wygląda na całkiem sympatycznego.
Białoruś - mam skojarzenia z "Wild Dances" Rusłany, Alyona wypadła całkiem nieźle.
Bułgaria - jedno z oryginalniejszych wykonań. Reprezentanci powinni być w finale.
Chorwacja - myślałem, że ich "klapa" będzie fajna, ale zespół mnie zawiódł. Zasłużony brak finału.
Cypr - całkiem niezła piosenka.
Czarnogóra - jedna z dwóch największych eurowizyjnych "masakr".
Dania - rewelacja. Faworytka od początku!
Estonia - druga faworytka. Zdecydowanie niedoceniona!
Finlandia - na dyskotekowo. Fajna, taneczna piosenka, tylko ten pocałunek wzbudza pewne kontrowersje, choć idea szczytna.
Francja - ciekawy utwór, ale brakowało mu tego "czegoś".
Grecja - tamtejszy Zakopower. Świetne!
Gruzja - piosenka bardziej wykrzyczana, niż zaśpiewana. Duet nie powinien znaleźć się w finale.
Hiszpania - ani mnie nie ziębi, ani nie grzeje.
Holandia - w gronie ulubionych, ale uważam, że 9 miejsce to za niska lokata dla Anouk.
Irlandia - jedyny plus to sam Ryan Dolan. Dziewczyny, macie na kogo popatrzeć.
Islandia - ładnie. Śpiewanie po islandzku dodaje utworowi pewnej magii.
Izrael - szkoda mi piosenkarki, zasłużyła na finał.
Litwa - świetna piosenka, zdecydowanie niedoceniona!
Łotwa - zasłużony brak finału.
Macedonia - Esma była świetna. Vlatko trochę gorszy, ale u mnie byliby w finale. Świetnie się ich słucha.
Malta - bardzo sympatyczna piosenka, kojarzy mi się z Train - "Hey Soul Sister". Zasłużona wysoka lokata.
Mołdawia - najlepsza od kilku lat. Generalnie kraj ten wysyła słabe utwory, w tym roku chyba coś drgnęło.
Niemcy - Cascada nie powaliła na kolana.
Norwegia - Margaret głos ma, ale utwór słaby.
Rumunia - drugi tegoroczny "koszmar".
Rosja - najlepsza od wielu lat! Garipowa śmiało może robić karierę.
San Marino - lepiej niż rok temu.
Serbia - przeciętnie. Dobrze, że znowu nie wysłali Joksimovicia.
Słowenia - dosyć słabo, piosenka utonęła w tle znacznie lepszych wykonań.
Szwajcaria - myślałem, że będzie gorzej, a tymczasem Takasa wypadła bardzo fajnie.
Szwecja - Robin nie zachwycił.
Ukraina - Ukraińcy wysyłają dobrych wokalistów, ale ze średnimi piosenkami. W tym roku było podobnie.
Węgry - wysoka lokata zasłużona, choć piosenka nie z mojej bajki. Całkiem inna od pozostałych.
Wielka Brytania - najlepsza w grupie "wielkiej szóstki", Bonnie Tyler się spisała.
Włochy - przeciętne, choć Megnoni ma dobry głos.
Teraz czas na Danię.
