Bieżące odcinki cz. 1
Jestem w stanie zrozumiec Brooke,że jako osoba dorosła i dojrzała wie,że 16 latek może niewiele wiedziec o miłości i zdaje sobie sprawe,że ta jego miłość na śmierć i życie może mu szybko minąć.Ale nie pochwalam jej zachowania typu płacenie Amber za zniknięcie czy takie nie akceptowanie jej.To mi przypomina zachowanie stefy względem jej...
.A poza tym to nie metoda.Mogła pozwolić im się spotykać tylko pogadać szczerze o seksie,że są za młodzi itp a ostatecznie wytłumacztć Rickowi co i jak,bo ja mam wrazenie ze ona się obawiała najbardziej tego seksu i ciąży ale metody które zastosowało do ochrony przed tym były kiepskie.Wiadomo-zakazany owoc...
Dobry był dzisiaj motyw z tą hipnozą
Ale ten tekst Taylor, że jest jedyna w swoim rodzaju rozśmieszył nawet mojego chłopaka, którego dziś zmusiłam do oglądania
Żal mi też Sheili. Dziś była wzruszająca scena jak żegnała się z córeczką a potem wychodziła i mała tak strasznie płakała
Wszystko przez tą porąbaną Stefę - rozbiła kolejną rodzinę
A co do wcześniejszego motywu aborcji to tamta scena z rurką czy czym to tam było była ohydna. Jak tylko zobaczyłam co się szykuje to myślałam w kólko skończcie to pokazywać! Ble... Uważam że Brooke trochę za ostro postępuje z Amber, ale głupota tej dziewczyny mnie po prostu rozbraja. Seks z 16-latkiem? Sama się prosiła o kłopoty 
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
Rozumiejąc motywy Brooke też uważam że co do Amber trochę źle postępuje - szczególnie że lubię Amber mimo jej lekkomyślności.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
No i Sheila się doigrała!! Maggie była wspaniałą żoną i była by wspaniałą matką dla jego córeczki!! Szkoda, że James przejrzał na oczy tak późno!!
Sheila jest przyczyną jego życiowych niepowodzeń!!
Chwile słabości, jakie przeżywali James i Stephanie zbliżyły ich do siebie!!
Oboje stracili coś bardzo cennego Stephanie Erica, a Warwick pracę. Pocałunek był wynikiem pragnienia posiadania kogoś bliskiego kogoś, kto ich rozumie…
Zrobili to pod wpływem impulsu.
Sądzę, że Amber miała taką cichą nadzieje, że zajdzie w ciążę z Rickiem.
Teraz pewnie ma nadzieję, że zostanie w rodzinie!! Cwaniara!!
Akcja z hipnozą była naciągana i śmieszna!! W ogóle ta wielka kariera Taylor mnie bawi!!

Chwile słabości, jakie przeżywali James i Stephanie zbliżyły ich do siebie!!
Sądzę, że Amber miała taką cichą nadzieje, że zajdzie w ciążę z Rickiem.
Akcja z hipnozą była naciągana i śmieszna!! W ogóle ta wielka kariera Taylor mnie bawi!!
Nowy wątek z Piercem i tym całym jego projektem jest do bani. Myślałem, że pojawienie się tej postaci trochę ożywi serial a jest wręcz przeciwnie. Najgorsze są te jego pseudointelektualne wywody, na które stara się naciągnąć Taylor. Mam jednak nadzieję, że ta postać trochę się rozwinie z biegiem czasu i jeszcze zobaczymy jakiś ciekawy wątek z udziałem Pierca.
Niezależnie od tego czy Sheila jest wariatką czy nie, to scena aresztowania, zabrania dziecka i doprowadzenia do tego przez Jamesa (podsłuch, podpuszczanie itp) było okrutne, nieetyczne i wprost karygodne.
Wierzę Sheili, ze nie zabiłaby Thomasa, człowiek w nerwach różne rzeczy plecie i grozi.
Ten idiota James to typowy paranoik i bardziej niebezpieczny człowiek niż Sheila. To on doprowadził Sheilę do największego wariactwa i zawsze ją krzywdził.
Sheilę możnaby wyleczyć miłością i dobrocią, a nie zdradą, oszustwami, intrygami itp.
Słodka Maggie też była niezłą wariatką - np ta obsesyjna miłość do dziecka, a potem okrutne porwanie i więzienie Sheili.
Szkoda, że nie ma tu mariackiego, właśnie gdzie Ona się podziała (?), mariacki by zrozumiała moje współczucie Sheili.
Nie myślcie tak schematycznie i nie dajcie się prowadzić za rączkę scenarzystom
A co do aborcji , to na pewno był wziernik. Żeby włożyć rurkę trzeba najpierw włożyć wziernik - widocznie nigdy nie byłaś u ginekologa.
A w ogóle to temat niesmaczny i nie ciągnęłabym dalej, ale lubię dokładność.
Wierzę Sheili, ze nie zabiłaby Thomasa, człowiek w nerwach różne rzeczy plecie i grozi.
Ten idiota James to typowy paranoik i bardziej niebezpieczny człowiek niż Sheila. To on doprowadził Sheilę do największego wariactwa i zawsze ją krzywdził.
Sheilę możnaby wyleczyć miłością i dobrocią, a nie zdradą, oszustwami, intrygami itp.
Słodka Maggie też była niezłą wariatką - np ta obsesyjna miłość do dziecka, a potem okrutne porwanie i więzienie Sheili.
Szkoda, że nie ma tu mariackiego, właśnie gdzie Ona się podziała (?), mariacki by zrozumiała moje współczucie Sheili.
Nie myślcie tak schematycznie i nie dajcie się prowadzić za rączkę scenarzystom
A co do aborcji , to na pewno był wziernik. Żeby włożyć rurkę trzeba najpierw włożyć wziernik - widocznie nigdy nie byłaś u ginekologa.
A w ogóle to temat niesmaczny i nie ciągnęłabym dalej, ale lubię dokładność.
-
Ryan Lavery
Ja też nie lubię Jamesa i uważam, że gdyby on nie był takim ".... człowiekiem" jakim jest, Sheila też zachowywałaby się inaczej. Czułaby się pewniej i bezpieczniej.. A James chwilami przypominał mi głównego bohatera latynoskiej telenoweli "Rebeka". Jak zawieje wiatr, tak on działa.. Zero konsekwencji, stanowczości, męskich decyzji - tylko te głupie, idiotyczne miny, które świadczą, że nie wie co powiedzieć, lub nie ma nic do powiedzenia... Natomiast co do Pierce'a - polubiłem go. W pracy daje z siebie wszystko... Wierzy w to co robi... Cieszę się, że pojawił się w obsadzie...
Niezależnie od tego czy Sheila jest wariatką czy nie, to scena aresztowania, zabrania dziecka i doprowadzenia do tego przez Jamesa (podsłuch, podpuszczanie itp) było okrutne, nieetyczne i wprost karygodne.
Wierzę Sheili, ze nie zabiłaby Thomasa, człowiek w nerwach różne rzeczy plecie i grozi.
Ten idiota James to typowy paranoik i bardziej niebezpieczny człowiek niż Sheila. To on doprowadził Skheilę do największego wariactwa i zawsze ją krzywdził.
Sheilę możnaby wyleczyć miłością i dobrocią, a nie zdradą, oszustwami, intrygami itp.
Słodka Maggie też była niezłą wariatką - np ta obsesyjna miłość do dziecka, a potem okrutne porwanie i więzienie Sheili.
Szkoda, że nie ma tu mariackiego, właśnie gdzie Ona się podziała ( ?), mariacki by zrozumiała moje współczucie Sheili.
Nie myślcie tak schematycznie i nie dajcie się prowadzić za rączkę scenarzystom
A co do Amber i aborcji to napewno był na początku wziernik. Inaczej nie da się wprowadzić rurki. A w ogóle to cały wątek jest niesmaczny - dalej tak twierdzę.
Poza tym livy ma rację, że małolaty powinny się uczyć, a nie robić dzieci. I nie ma co z tego robić romantycznych uniesień i achów i ochów.
[ Dodano: 2005-11-07, 00:31 ]
Przepraszam, ale coś przy edytowaniu i poprawianiu pomyliło mi się i dlatego są prawie jednakowe dwa posty
Wierzę Sheili, ze nie zabiłaby Thomasa, człowiek w nerwach różne rzeczy plecie i grozi.
Ten idiota James to typowy paranoik i bardziej niebezpieczny człowiek niż Sheila. To on doprowadził Skheilę do największego wariactwa i zawsze ją krzywdził.
Sheilę możnaby wyleczyć miłością i dobrocią, a nie zdradą, oszustwami, intrygami itp.
Słodka Maggie też była niezłą wariatką - np ta obsesyjna miłość do dziecka, a potem okrutne porwanie i więzienie Sheili.
Szkoda, że nie ma tu mariackiego, właśnie gdzie Ona się podziała ( ?), mariacki by zrozumiała moje współczucie Sheili.
Nie myślcie tak schematycznie i nie dajcie się prowadzić za rączkę scenarzystom
A co do Amber i aborcji to napewno był na początku wziernik. Inaczej nie da się wprowadzić rurki. A w ogóle to cały wątek jest niesmaczny - dalej tak twierdzę.
Poza tym livy ma rację, że małolaty powinny się uczyć, a nie robić dzieci. I nie ma co z tego robić romantycznych uniesień i achów i ochów.
[ Dodano: 2005-11-07, 00:31 ]
Przepraszam, ale coś przy edytowaniu i poprawianiu pomyliło mi się i dlatego są prawie jednakowe dwa posty
Prawda - najpierw był wziernik, a potem rurka.
Nie widzę w tym nic ohydnego.
W tym serialu i tak dzieją sią niedorzeczne rzeczy - np związki tylko w obrębie ograniczonej ilości mężczyzn, doroślenie dzieci nieadekwatne do postępu akcji i upływu lat dorosłych bohaterów.
Uważam, że to dobrze, że chociaż medyczne zagadnienia są przedstawiane tak jak należy . czyt. tak jak wyglądają w rzeczywisości - chociaz też nie do kónca, czyt. cudowne ozdrowienia, ale zasiągana jest konsultacja medyczna przy tego typu wydarzeniach .
To dobrze, że taka scena miała miejsce, a nie Amben wchodzi i wychodzi jak gdyby nigdy nic. Idąc taki tropem myślania można by dośc do wniosku, że np. opercaje są obrzydliwe, więc nie ma co się nimi zajmować.
Amber, jeśli jest kobietą, to na nią składa się jej kobiece ciało wraz jego wszystkimi jej właściwościami.
To prawda, że seks z szesnastolatkiem nie jest ani odpowiedzialnym, ani dojrzałym zachawaniem, jednakże Amber została niemalże przez Eicka uwiedziona, poza tym saam też jest nastolatka, więc nie jest to jakaś szczególnie duża różnica wieku.
I teraz jeśli oni (Amrer i Rick) dali zalążek nowemu życiu, to zasługuje (ona) na wsparcie, bo dzidziuś nie jest tu niczemu winien. Bez ojca nie ma dziecka, no i stres matki może się odbić na niewinnym isnteniu.
Ktoś napisał kiedyś na "starym forum", że jestem idealistką (może i Bodfanka) może i tak jest.
Co do Sheili - rozumiem Boldfanko i też sądze, że raczej Sheila nie zabiłaby dziecka.
Myślę, że Jamesowi tak wygodniej - łatwiejsza droga do Stephanie bez wyrzutów sumienia za zdradę żony, najprosciej ją obarczyć winą.
Nie widzę w tym nic ohydnego.
W tym serialu i tak dzieją sią niedorzeczne rzeczy - np związki tylko w obrębie ograniczonej ilości mężczyzn, doroślenie dzieci nieadekwatne do postępu akcji i upływu lat dorosłych bohaterów.
Uważam, że to dobrze, że chociaż medyczne zagadnienia są przedstawiane tak jak należy . czyt. tak jak wyglądają w rzeczywisości - chociaz też nie do kónca, czyt. cudowne ozdrowienia, ale zasiągana jest konsultacja medyczna przy tego typu wydarzeniach .
To dobrze, że taka scena miała miejsce, a nie Amben wchodzi i wychodzi jak gdyby nigdy nic. Idąc taki tropem myślania można by dośc do wniosku, że np. opercaje są obrzydliwe, więc nie ma co się nimi zajmować.
Amber, jeśli jest kobietą, to na nią składa się jej kobiece ciało wraz jego wszystkimi jej właściwościami.
To prawda, że seks z szesnastolatkiem nie jest ani odpowiedzialnym, ani dojrzałym zachawaniem, jednakże Amber została niemalże przez Eicka uwiedziona, poza tym saam też jest nastolatka, więc nie jest to jakaś szczególnie duża różnica wieku.
I teraz jeśli oni (Amrer i Rick) dali zalążek nowemu życiu, to zasługuje (ona) na wsparcie, bo dzidziuś nie jest tu niczemu winien. Bez ojca nie ma dziecka, no i stres matki może się odbić na niewinnym isnteniu.
Ktoś napisał kiedyś na "starym forum", że jestem idealistką (może i Bodfanka) może i tak jest.
Co do Sheili - rozumiem Boldfanko i też sądze, że raczej Sheila nie zabiłaby dziecka.
Myślę, że Jamesowi tak wygodniej - łatwiejsza droga do Stephanie bez wyrzutów sumienia za zdradę żony, najprosciej ją obarczyć winą.
Też było mi bardzo żal Sheili. Po raz kolejny ktoś ją oszukał. Przeciez jej marzenia się spełniły - miała rodzinę, dom, poczucie bezpieczeństwa, wiedziała, że ma dla kogo żyć.
Stephanie z Jamesem przyczynili sie do tego, w ogóle więcej James niż ona, bo Stephanie umiała siedzieć cicho. Za to Stephanie już niedługo zapłaci, ale nie kontynuję, bo to forum niespoilerowe...
pozdrawiam
Stephanie z Jamesem przyczynili sie do tego, w ogóle więcej James niż ona, bo Stephanie umiała siedzieć cicho. Za to Stephanie już niedługo zapłaci, ale nie kontynuję, bo to forum niespoilerowe...
pozdrawiam
Kiedy zapadnie ciemność, każdy z nas potrzebuje jakiegoś światła... nawet tego najmniejszego.
Mary Alice Young.
Mary Alice Young.
W dzisiejszym odcinku zachowanie Amber zwaliło mnie z nóg.
Nigdy mi się nie podobała i nie pochwalałam jej zachowania i postępowania, ale dzisiaj to już dała pokaz zuchwałości, bezczelności, wyrachowania i braku jakichkolwiek skrupułów. Twierdzenie Erica, że nie ma klasy to mało. Ona poprostu swoim zachowaniem udowadnia, że Forresterowie mając ją za śmiecia (ona to ciągle powtarza, nikt tego dotąd nie powiedział) mają absolutnie rację
Do tego jest wulgarna nie tylko w zachowaniu, ale i wyglądzie. Te jej bezczelne miny, dzisiejszy makijaż (koszmarne usta jak u błazna cyrkowego)), słowa i gesty . No, zwykła dziwka i do tego paskudna. Nawet fałdy nad i pod pępkiem mimo ogólnej szczupłości są nieestetyczne.
A na dokładkę uważa, że to wielkie osiągnięcie i sukces, że zaszła w ciązę - jakby dokonała czegoś nadzwyczajnie doniosłego , wynalazku i dzieła na miarę osiągnięcia światowego.
Brrrr, na szczęście nie znam nikogo takiego zuchwałego i bezczelnego w swoim otoczeniu i nie muszę się z takim "czymś" zmagać.
Współczuję Forresterom
Na końcu dodam, że migdalenie się Taylor i Ridge'a publicznie w restauracji też było niesmaczne - to przystoi może nastolatkom na dyskotece lub w pubie, ale nie tej klasy ludziom, w tym wieku i w porządnym miejscu.
Ale fajne obyczaje prezentują nam scenarzyści - nic dodać , nic ująć
Jestem zbulwersowana
Nigdy mi się nie podobała i nie pochwalałam jej zachowania i postępowania, ale dzisiaj to już dała pokaz zuchwałości, bezczelności, wyrachowania i braku jakichkolwiek skrupułów. Twierdzenie Erica, że nie ma klasy to mało. Ona poprostu swoim zachowaniem udowadnia, że Forresterowie mając ją za śmiecia (ona to ciągle powtarza, nikt tego dotąd nie powiedział) mają absolutnie rację
Do tego jest wulgarna nie tylko w zachowaniu, ale i wyglądzie. Te jej bezczelne miny, dzisiejszy makijaż (koszmarne usta jak u błazna cyrkowego)), słowa i gesty . No, zwykła dziwka i do tego paskudna. Nawet fałdy nad i pod pępkiem mimo ogólnej szczupłości są nieestetyczne.
A na dokładkę uważa, że to wielkie osiągnięcie i sukces, że zaszła w ciązę - jakby dokonała czegoś nadzwyczajnie doniosłego , wynalazku i dzieła na miarę osiągnięcia światowego.
Brrrr, na szczęście nie znam nikogo takiego zuchwałego i bezczelnego w swoim otoczeniu i nie muszę się z takim "czymś" zmagać.
Współczuję Forresterom
Na końcu dodam, że migdalenie się Taylor i Ridge'a publicznie w restauracji też było niesmaczne - to przystoi może nastolatkom na dyskotece lub w pubie, ale nie tej klasy ludziom, w tym wieku i w porządnym miejscu.
Ale fajne obyczaje prezentują nam scenarzyści - nic dodać , nic ująć
Jestem zbulwersowana
Zgadzam się z Tobą Boldfanko!! Amber dostała namiastkę fortuny Forresterów i chce więcej!! Czemu nie skoro teraz pieniądze leżą w zasięgu ręki, wystarczy wyjść za Ricka!! Jakie to proste!!
Tylor z Ridgem trochę przesadzili z tymi czułościami, ale jakby nie patrzeć to wciąż nowożeńcy, więc muszą się sobą nacieszyć!!
Tylor z Ridgem trochę przesadzili z tymi czułościami, ale jakby nie patrzeć to wciąż nowożeńcy, więc muszą się sobą nacieszyć!!
Brawo Amber!:):):)
To dobrze, ze nie jest pokorna wobec bogacza, który wykorzystuje swoją pozycję nad młodą dziewczynaą. Od dawna nie przepadam za Erykiem, ale dziś to już jego zachowanie to totalne przegięcie.
Dziewczyny, popierajcie kobiety, nie facetów- faceci popierają się miedzy soba.
Eryk dziś był odrażajacy - przez tyle lat nie zajmował się synem, a teraz nagle mu zależy niby na jego dobru "kochany, święty tatuś" I jak mógł wyrzucać dziewczynę syna nie ze swojego domu? To dom Brooke, nie jego.
Amber nie dała się także Rickowi zbyć "kobiety w ciązy potrzebują wsparcia" - tak powiedziała, bardzo trafnie zresztą.
Kibicuje i popieram Amber, a już na pewno uważam zachwanie Eryka za oburzające, bezględne i wręcz bezszczelne.
Eryk już przejawił te cechy, gdy wywierał presję na synu - Rigde`u, aby zajął się jego- Eryka - dziećmi, a nie jego własnym - Rigde`a. Wiadomo, że "ciągnie" za swoimi dziećmi, ale od opieki nad nimi to "umywa ręcę", wygodnie jest zrzucić opiekę na kogoś.
Może jestem trochę feministyczna, ale nikt mi nie wmówi, że zachowanie Eryka było właściwe, ponieważ było de facto nietyczne, ale cóż do rodziców Ricka nic nie dociera. Eryk - jak wyżej, Brooke chce mieć Amber z głowy i z "życia".
Co do Ridge`a i Taylor - zawsze popieram czułość, okazywaną publicznie jak najbardziej.
Dla mnie to jest piękne.
To dobrze, ze nie jest pokorna wobec bogacza, który wykorzystuje swoją pozycję nad młodą dziewczynaą. Od dawna nie przepadam za Erykiem, ale dziś to już jego zachowanie to totalne przegięcie.
Dziewczyny, popierajcie kobiety, nie facetów- faceci popierają się miedzy soba.
Eryk dziś był odrażajacy - przez tyle lat nie zajmował się synem, a teraz nagle mu zależy niby na jego dobru "kochany, święty tatuś" I jak mógł wyrzucać dziewczynę syna nie ze swojego domu? To dom Brooke, nie jego.
Amber nie dała się także Rickowi zbyć "kobiety w ciązy potrzebują wsparcia" - tak powiedziała, bardzo trafnie zresztą.
Kibicuje i popieram Amber, a już na pewno uważam zachwanie Eryka za oburzające, bezględne i wręcz bezszczelne.
Eryk już przejawił te cechy, gdy wywierał presję na synu - Rigde`u, aby zajął się jego- Eryka - dziećmi, a nie jego własnym - Rigde`a. Wiadomo, że "ciągnie" za swoimi dziećmi, ale od opieki nad nimi to "umywa ręcę", wygodnie jest zrzucić opiekę na kogoś.
Może jestem trochę feministyczna, ale nikt mi nie wmówi, że zachowanie Eryka było właściwe, ponieważ było de facto nietyczne, ale cóż do rodziców Ricka nic nie dociera. Eryk - jak wyżej, Brooke chce mieć Amber z głowy i z "życia".
Co do Ridge`a i Taylor - zawsze popieram czułość, okazywaną publicznie jak najbardziej.
Dla mnie to jest piękne.





