Rozbawił mnie akcent z "seksowną Brooke". I kto to powiedział, młody chłopak, który mógłby być jej synem.
Strphanie lubi, lub nie lubi Brooke - to zależy od jej nastroju. To też pokazuje jakąś tam chwiejność "Królowej".
Brooke wczoraj miała rację odnośnie Olivera. On się tak zachowuje, że otoczenie zaczyna się zastanawiać, czy coś z nim jest. To może przyśpieszyć wyjście prawdy na jaw. Jeśli on swoim zachowaniem pokaże Steffy, że ona ma rację, to Brooke i Hope mogą czuć się zagrożone. Niestety, "teatralne upuszczenie płyt", jak ładnie to ujął Pottermaniack, to młyn na wodę dla mściwej panienki.
