Mogę oficjalnie powiedzieć, że wróciłem do Sunset Beach
Jestem świeżo po maratonie odcinków z całego tygodnia - świetnie się je ogląda tak jednym ciągiem. Mimo, że przegapiłem 3 miesiące, to nie odczułem jakoś specjalnie tej przerwy. Sprawdza się jednak słynne powiedzenie przeciwników oper mydlanych
Jeśli chodzi o wątki, to Terror Island jest rewelacyjne. Świetny klimat, choć momentami przedłużanie danej sceny (przez przerwanie inną) było trochę śmieszne. Najbardziej przedłużali chyba bójkę w kuchni - nie zmienia to jednak faktu, że lubię takie rzeczy i z chęcią oglądam. Żałuję Marka, no ale ktoś musiał zginąć, żeby było ciekawiej. Zaciekawił mnie też bardzo wątek Vanessy i tej matki. Nie widziałem co prawda scen ze szpitala z udziałem Virginii, ale sceny wspomnieniowe i streszczenia trochę rozjaśniły mi sytuację. Czekam na dalszy rozwój tej historii
Zdziwiły mnie nowe fryzury Annie i Olivii, obie wyglądają bardzo atrakcyjnie. Śmieszne, że obie mieszkają teraz razem, uwielbiam ich sprzeczki

Annie jest jak zwykle niemożliwa w swoich intrygach, padłem kiedy usłyszałem, że chce wyjść za Gregorego

Trzymam kciuki, zdecydowanie wątek z potencjałem! No i to całe pomaganie Caitlin, która swoją drogą nadal jest irytująca i gra jedną miną. Swoją drogą, dobrze, że teraz ona kłamie i oszukuje, a nie Cole. A przy okazji - nie widzieliście podobieństwa między tańcem erotycznym Cole'a, a tańcem Dylana z B&B? Mam dziwne wrażenie, że scenarzyści inspirowali się trochę "Modą..." bo wątek Dylana był jakoś w połowie 1996
Nie mogę oczywiście pominąć gościnnego występu Aarona Spellinga - bardzo sympatyczne i zabawne sceny. Dialog o dynastii jaką zbudował (i stracił), apartamencie w Melrose Place i willi w Beverly Hills 90210 był świetny. Oglądałem z uśmiechem na ustach. Przy okazji, widać, że serialowy Sean jest bardzo podobny do prawdziwego ojca
Nie mogę się doczekać soboty i kolejnej porcji odcinków
