Marcus - wygląda na to, że Liam w ogóle nie przypomina swojego ojca i dziadka. Nie jest typowym intrygantem, który chce mieć nad wszystkim kontrolę.
Bieżące odcinki "Mody na sukces"
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Dzisiejszy odcinek oglądało się jak świetną komedię romantyczną. Podchody Steffy i Hope mogą rozpalić emocje do czerwoności i to w pięknych plenerach. Fajnie się to ogląda.
Marcus - wygląda na to, że Liam w ogóle nie przypomina swojego ojca i dziadka. Nie jest typowym intrygantem, który chce mieć nad wszystkim kontrolę.
Marcus - wygląda na to, że Liam w ogóle nie przypomina swojego ojca i dziadka. Nie jest typowym intrygantem, który chce mieć nad wszystkim kontrolę.
Zgadzam się. Myślę, że Liam będzie takim Ridgem, który prawie przez całe życie był pod wpływem matki i jej intryg (dobrze, że to się zmieniłoDawidek pisze:Marcus - wygląda na to, że Liam w ogóle nie przypomina swojego ojca i dziadka. Nie jest typowym intrygantem, który chce mieć nad wszystkim kontrolę.
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe
No a Liam pod wpływem ojca i jego intryg...Marcus pisze:Zgadzam się. Myślę, że Liam będzie takim Ridgem, który prawie przez całe życie był pod wpływem matki i jej intryg (dobrze, że to się zmieniłoDawidek pisze:Marcus - wygląda na to, że Liam w ogóle nie przypomina swojego ojca i dziadka. Nie jest typowym intrygantem, który chce mieć nad wszystkim kontrolę.)
- bosskicinu
- Posty: 797
- Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
- Lokalizacja: Białystok
Obecne odcinki są świetne głównie ze względu na miejsca plenerowe w Aspen. Ten górski klimat i te gondole - fajnie się to ogląda 
Natomiast Liam chyba już sam nie wie kogo bardziej kocha. Wciąż niestety myśli o Hope i sam chętnie wyruszył na ten górski szczyt by rzekomo się z nią spotkać. Ale i tak jego i Steffy przyjemniej się razem ogląda, widać że dobrze się czują w swoim towarzystwie. Podobało mi się też ostatnio jak Bill przygadał Hope
Chciałbym dodać jeszcze, że szkoda iż ostatnie odcinki skupiają się tylko na młodzieżowym trójkącie Hope/Liam/Steffy. W dodatku reszta z obecnych pokazywanym postaci skupia się na rozmowach tylko swoich dzieci (Brooke, Ridge, Taylor, Bill).
Coraz rzadziej pokazują Amber, po tym jak urodziła dziecko. Liczę, że nowy-stary Rick będzie miał z nią wkrótce jakieś sceny. Coraz rzadziej pokazują już ekipę Jackie M. czyli Nicka, Jackie i Owena, którzy już od dłuższego czasu pojawiają się bez konkretnego wątku. Wątek Thorne'a i Taylor też jest słabo prowadzony bo pojawił się niedawno a teraz jakby przerwali to
Natomiast Liam chyba już sam nie wie kogo bardziej kocha. Wciąż niestety myśli o Hope i sam chętnie wyruszył na ten górski szczyt by rzekomo się z nią spotkać. Ale i tak jego i Steffy przyjemniej się razem ogląda, widać że dobrze się czują w swoim towarzystwie. Podobało mi się też ostatnio jak Bill przygadał Hope
Chciałbym dodać jeszcze, że szkoda iż ostatnie odcinki skupiają się tylko na młodzieżowym trójkącie Hope/Liam/Steffy. W dodatku reszta z obecnych pokazywanym postaci skupia się na rozmowach tylko swoich dzieci (Brooke, Ridge, Taylor, Bill).
Coraz rzadziej pokazują Amber, po tym jak urodziła dziecko. Liczę, że nowy-stary Rick będzie miał z nią wkrótce jakieś sceny. Coraz rzadziej pokazują już ekipę Jackie M. czyli Nicka, Jackie i Owena, którzy już od dłuższego czasu pojawiają się bez konkretnego wątku. Wątek Thorne'a i Taylor też jest słabo prowadzony bo pojawił się niedawno a teraz jakby przerwali to
Wszechmogący Bill, mający wszędzie swoich ludzi - trochę to naciągane
Nie wiem komu kibicować. Za Steffy nigdy specjalnie nie przepadałem, bo lata za zajętymi facetami, a to narzucanie się Liamowi i nachodzenie go w domu było naprawdę irytujące. Z kolei Hope nie liczyła się z uczuciami Liama i go zlewała, tak jakby kampania była najważniejsza. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby dotrzymała obietnicy i wzięła z nim ślub nawet wbrew rodzicom. Niby już się opamiętała, ale uważam, że nie dojrzała do związku.
Nie wiem komu kibicować. Za Steffy nigdy specjalnie nie przepadałem, bo lata za zajętymi facetami, a to narzucanie się Liamowi i nachodzenie go w domu było naprawdę irytujące. Z kolei Hope nie liczyła się z uczuciami Liama i go zlewała, tak jakby kampania była najważniejsza. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby dotrzymała obietnicy i wzięła z nim ślub nawet wbrew rodzicom. Niby już się opamiętała, ale uważam, że nie dojrzała do związku.
Widać, że Steffy nie jest pewna uczuć Liama do niej, skoro za wszelką cenę nie chce dopuścić, by Hope się z nim spotkała i porozmawiała. Trochę bezsensowne te intrygi Billa i Steffy. Przecież nie będą go do końca życia izolować od Hope, kiedyś w końcu wrócą z Aspen i co wtedy? A ślub nie jest żadną gwarancją, że będzie z nią do końca, zawsze może się rozwieść. Szczególnie, że Liam nadal myśli o Hope i liczył na spotkanie z nią. On sam nie wie czego chce - jest z jedną, to myśli o drugiej
Jak widać, Steffy to nie przeszkadza i chce z nim być za wszelką cenę.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Ten ślub i związek jest faktycznie "na siłę". Myślę, że gdyby Steffy nie wiedziała, że jej zagraża Hope, to do uroczystości w ogóle by nie doszło. Dziewczyna chciała w ten sposób upokorzyć rywalkę - zatrzymanie kolejki górskiej jest kolejnym dowodem. Liam jest obiektem manipulacji. Widać, że Bill ma długie ręce, skoro przy pomocy swoich pomocników potrafi zrobić prawie wszystko.
Brooke i Taylor wkurzają swoimi gadkami. Obie są tak pewne swego, obie jak lwice będą bronić swoich córek. To już jakieś szaleństwo i na szczęście Ridge się od tego odżegnuje.
W konflikcie Bill - Katie, jestem po stronie żony Spencera.
Brooke i Taylor wkurzają swoimi gadkami. Obie są tak pewne swego, obie jak lwice będą bronić swoich córek. To już jakieś szaleństwo i na szczęście Ridge się od tego odżegnuje.
W konflikcie Bill - Katie, jestem po stronie żony Spencera.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Eric i Stephanie to taka fajna odmiana przy wątku Hope - Liam - Steffy. Mimo, że oni są już starszymi ludźmi, to jednak sporo się różnią w podejściu do bliskości. Eric czuje pożądanie, Stephanie - z powodu choroby - nie ma ochoty ma bliskość. Oboje mają rację, ta rozmowa była im potrzebna, znają swoje podejścia do tych spraw i powinni pójść na jakiś kompromis. Zastanawiam się, czy Stephanie nie ukrywa chorobowej depresji.
Wyraźnie widać, że Ridge jest między młotem a kowadłem. Dobrze, że przyszedł na przyjęcie zorganizowane przez Billa. To ważne dla Steffy, nawet jeśli ostatecznie nie spodoba mu się to, co zrobiła jego córka.
Wyraźnie widać, że Ridge jest między młotem a kowadłem. Dobrze, że przyszedł na przyjęcie zorganizowane przez Billa. To ważne dla Steffy, nawet jeśli ostatecznie nie spodoba mu się to, co zrobiła jego córka.
- bosskicinu
- Posty: 797
- Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
- Lokalizacja: Białystok
Dopiero teraz nadrobiłem odcinki z tamtego tygodnia bo ostatnio nie mam czasu na codzienne oglądanie.
Przede wszystkim aż przyjemnie oglądało się sceny Stephanie i Erica, których ostatnio było bardzo mało. Eric powinien uszanować to, że Stephanie nie chce już żadnej intymności w końcu wciąż walczy z chorobą no i przede wszystkim wiek.
Lubię bardzo parę Steffy i Liama, ale uważam że te całe zaręczyny no i przede wszystkim ślub to zdecydowanie za szybko. Powinni pobyć trochę w normalnym związku, aby zobaczyć czy pasują do siebie a nie tak spieszyć się od razu. Widać po Liamie, że ten dalej myśli o Hope. Powinien zdecydować się ze swoimi uczuciami.
Przede wszystkim aż przyjemnie oglądało się sceny Stephanie i Erica, których ostatnio było bardzo mało. Eric powinien uszanować to, że Stephanie nie chce już żadnej intymności w końcu wciąż walczy z chorobą no i przede wszystkim wiek.
Lubię bardzo parę Steffy i Liama, ale uważam że te całe zaręczyny no i przede wszystkim ślub to zdecydowanie za szybko. Powinni pobyć trochę w normalnym związku, aby zobaczyć czy pasują do siebie a nie tak spieszyć się od razu. Widać po Liamie, że ten dalej myśli o Hope. Powinien zdecydować się ze swoimi uczuciami.
-
matti05
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Wreszcie coś innego. Zjawiła się dawno nie widziana Bridget, co mnie bardzo cieszy, bo lubię tę postać.
Jest jeszcze "niezsorasowany" Logan - ale pytanie, czy nie powinien być ciut większy i starszy?
Te wakacje na Hawajach spowodowały, że Jackie nie czuje się zbyt pewnie. Bridget nie przyjmuje za bardzo do siebie, że czuje coś więcej do Owena. I słusznie, on jest przecież żonaty.
Te wakacje na Hawajach spowodowały, że Jackie nie czuje się zbyt pewnie. Bridget nie przyjmuje za bardzo do siebie, że czuje coś więcej do Owena. I słusznie, on jest przecież żonaty.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Także mam mieszane uczucia, co do decyzji Jackie. Ona skupiła się na dobru chłopca. Ale ona chyba obserwowała, jak Bridget i Owen są sobie bliscy i chyba to skłoniło ją do podjęcia takiej decyzji. Mam jednak wątpliwości, czy ona dobrze zrobiła, przecież Jackie i Owen stanowią świetny duet i są idealnym małżeństwem, mimo dużej różnicy wieku. 
Jeszcze niedawno byli sobie bardzo bliscy, cały czas okazywali sobie czułości i wsparcie, a teraz Owen bez mrugnięcia okiem odchodzi do Bridget. Liczyłem, że ją wyśmieje, powie, że bardzo ją kocha i nie może bez niej żyć. W jednym odcinku zostało ot tak przekreślone udane małżeństwo. No i skoro Jackie wiedziała od początku, że to nieuniknione, dlaczego nie zerwała z Owenem, kiedy dowiedziała się, że przespał się z Bridget?