Dobrze, ale do czego my właściwie zmierzamy. Mam wrażenie, że próbujesz wzbudzić u mnie poczucie winy, czy wstydu, że nie oglądam "Wspaniałego stulecia", nie rozumiem tylko po co. Dodatkowo zarzucasz mi, że nie oglądam WS, a nadal fascynuje mnie "Moda na sukces". Czy jeżeli oglądam MNS, to muszę obowiązkowo oglądać też "Stulecie"? Co to ma do rzeczy? Oglądam tak wiele, kompletnie różnych od siebie, seriali, że sam zastanawiam się, kiedy mam czas na sen. Nie mam do tej tureckiej produkcji żadnego żalu, jest mi ona zupełnie obojętna i niech tak zostanie.
Powołujesz się na rodzinę i znajomych, mówisz, że to są fakty - ale tak się akurat składa, że w moim otoczeniu WS nie wzbudziło żadnego zainteresowania. Znajomi (średnia wieku 25), ani rodzina nie oglądają. Wiem, bo pytałem, kiedy byłem ciekawy opinii o tym serialu, gdy zaczęło być o nim głośno. I co? To też są fakty. I nie chcę być uszczypliwy, ale muszę. Chodzisz do szkoły, więc Twoi znajomi z klasy wpasowują się w to co napisałem w poprzednim poście o emerytach i młodzieży. Grupa, którą ja pytałem, jest trakcie studiów, lub już je skończyła, więc do młodzieży z pewnością się nie zalicza
Poza tym, od samego początku wypowiadam się o tym serialu jak o
pozycji w ramówce. A jako pozycja w ramówce nie wypada, ani rewelacyjnie, ani tragicznie. Nie wnikam w jego fabułę, czy jakość. Warto też zauważyć, że TVP emituje jeszcze dwie inne tureckie telenowele, w tym jedną z serialowym sułtanem. I co? I nic. "Tysiąc i jedna noc" oraz "Imperium miłości", które można obejrzeć o 14 lub 15 mają wyniki mocno przeciętne, a jestem pewien, że gdyby zamieniłyby się godzinami ze "Stuleciem" pewnie też, bez problemu, zgromadziłby 2 miliony.