Sabina jest strasznie naiwna. Akcje z Igorem i walniętą siostrzyczką niewiele ją nauczyły. Pozwala Aleksandrowi praktycznie na wszystko, nie jest dociekliwa gdzie znika choć na pierwszy rzut oka widać, że coś jest nie tak.
Muszę ponownie pochwalić scenarzystów za genialnie napisane dialogi. Są dużo, dużo wiarygodniejsze niż kiedyś. Bardzo podoba mi się koncepcja wchodzenia sobie w zdanie bohaterów. Nie ma sztywnych, pięknie ułożonych gramatycznie formułek. Są słowa wypowiadane tak jak naprawdę mówi je się w emocjach lub też scenariusz napisany w taki sposób, aby aktor zagrał to jak w prawdziwym życiu. Przykładowo scena, w której Beata mówi coś o nowym szefie BarBariana, przypadkowo zaczepia odkurzacz i wtrąca coś typu "o, odkurzacz sam się zabił". Niby drobnostka, a jednak dużo lepiej patrzy się na takie sceny. Świetny finał wątku z Tolą. Muszę powiedzieć, że wzruszyłem się jak Emilka zobaczyła żywego Bartka. Ilczuk to jednak bardzo dobra aktorka. Potrafi zagrać komiczną rolę (ŚWK), a także dramatyczną.
No i cud - w serialu są problemy z brakiem pieniędzy! I to jest pokazane z dwóch stron - Marysia, która odciąć się od Michała i być niezależna oraz Norbert, który stracił pracę i chwyta się brzytwy, grając w hazardowe gry i oczywiście tracąc przez to pieniądze.
Zauważyłem też dużo ironicznych odniesień do przeszłości w serialu. Sabina, która nie wiedziała jak wytłumaczyć Aleksandrowi, że jej były był facetem jej matki, a finalnie stał się bratem
Są też dużo lepiej pokazane relacje rodzinne - począwszy od Bartka, Emilki i Mirka (wspomniane wcześniej wzruszające spotkanie po akcji z Tolą) oraz ta specyficzna relacja Grażyny, Karola i Sabiny. Wyrażają miłość na swój sposób.
Czyli ogólnie same pozytywy! Mogę przyczepić się jedynie do niepotrzebnego wątku z mamusią Wiktorii i Malwiny, która była off-screen i w sumie to chyba tylko tyle.
