"Stary Klan" - wątki. Co o nich generalnie myślicie?
- scenarzyści obrali sobie za cel pokazywanie niemal w każdym odcinku trzech obiektów: domu Pawła i Krystyny, domu Elżbiety i Jerzego oraz mieszkania Ryśków. Generuje to całą masę zbędnych, nudnych, powtarzających się scen typu któraś z kolei rozmowa o STAŁYM ŁĄCZU albo Grażynka opowiadająca o tym, jak jej dokuczają koleżanki w pracy. Scenarzyści powinni w tamtym czasie albo wymyślić REALNE problemy Pawłowi, Grażynie czy Jerzemu, albo dać sobie spokój z nimi i przestać ich tak często ukazywać,
- mocno krytykowany w social mediach wątek LACHMANA i spółki jest dla mnie w tym momencie najlepszym. Dlaczego? Dobre aktorstwo trzech panów, nawet w miarę zabawne dialogi. Niepotrzebne jest natomiast streszczanie historii przez Stenię co drugi odcinek...
- Paulina Holtz (Agnieszka) nie umie grać zakochanej. O ile Roman Frankl (Stiepan) jest dobrym aktorem i widać po nim, że mógł się zakochać w córce dawnej ukochanej, o tyle Holtz gra wszystko przy użyciu dwóch min (jedna jest nijaka, a druga to delikatny uśmiech),
- jak widz ma współczuć Matyldzie, skoro jej romans nie jest prawie wcale pokazywany? Wszystko widzimy z punktu widzenia Elżbiety, Ryśka itp. Rysiek musi wskazać policjantom faceta, a ci go z miejsca aresztują?

- kompletny brak pomysłu na wątek Moniki, która siedzi cały sezon w Liskowie i robi przetwory. Kręcą się wokół niej Janusz i Bogdan. I tyle,
- wątek z Wiesią i Darkiem nie jest zły, ale ciągnie się zdecydowanie za długo,
- NAJGORSZY WĄTEK SEZONU, A MOŻE I W HISTORII SERIALU - Michał/Kinga/Jarek. Na szczęście chyba dobiegł końca.