Bieżące odcinki cz. 1
Zgadzam się z Alexandrem, Brooke chce wyłożyć karty na stół i żyć normalnie, bez żadnych sekretów. Co w tym złego? To że Stephanie miała udar i może to ją zabić. Stefa zawsze wynajdzie jakiś powód żeby, tylko dopiec Brooke nienawidzi jej od początku i to nie przez samą Brooke tylko przez jej matkę. Stefa pozbyła się Beth i teraz cała swoją złość i nienawiść wyładowuje na Brooke. Natomiast Brooke, gdyby nawet poruszyła niebo i ziemie nie zadowoli swojej byłej teściowej. Ta kobieta ma jakieś kompleksy, sama posuwała się w przeszłosci do o wiele gorszych czynów, więc czego nie siądzie i nie zastanowi się nad tym co kiedyś zrobiła? Brooke jak każdy z nas popełnia mase błedów i to ją czyni prawdziwą. Chce byś tylko szczęśliwa nic więcej. Przecież widac jak na dłoni jak na dłoni, że jak się w kimś zakocha to oddaje całą siebie i jest zdolna do wielu wyrzeczeń i poświęceń. Chciałabym żeby tą drugą połówką dla Brooke był na zawsze Thorne. Przyjażnili się od lat, teraz poczuli coś więcej, także nierozumiem dlaczego przez chore idee Stephanie, Ericka i debila Ridge,a nie mogą być razem.
Modląc się i prosząc o coś, w odpowiedzi możemy usłyszeć "nie"
Dziś się zawiodłam na Brooke. Od jakiegos czasu ja lubię. Ale dziś było mi wstyd na to patrzeć. Ona uważa, że można położyć na szali jej szczęście i czyjeś życie. A przecież powinno być dla niej oczywiste, że życie jest najważniejsze. Lekarz cały czas powtarza, że stres może zabić Stefanie. Brooke nie słucha nikogo bo wie lepiej? A może niewiele ją obchodzi czy Stefa przeżyje. Tylko czy wtedy można mówić o miłości do Thorna, przecież to jego matka. Powinni się trochę poukrywać i dopiero jak się Stefci poprawi, powiedzieć jej o tym związku. Albo zaczekac aż im przejdzie, w tym filmie wszystkie związki na całe życie szybko mijają. Na szczęście przyszedł Thorn i chyba Brooke się obudziła z tego dziwnego amoku.
Aktualnie oglądam "Chicago Fire", "Chicago P.D.", "Chicago Med" i "Orange Is the New Black"
[quote="Ipo"]Jak mnie dziś Brooke wkurzyła. Po prostu kobieta zachowuje się jak skretyniała idiotka dla której najważniejsze jest tylko jej własne szczęście. Nie ma dla niej znaczenia to, ze ktoś jest chory. Ona po prostu nie może w spokoju dosiąść Thorne i już jej odbija.
Już nie raz pisała, że Brooke działa pod wpływem chwili. Przecież wcześniej Brooke dała wyraz tego jak marwti się o Stephanie. Obwiniała siebie o wszystko co spotkało Stefę. Ale ilez można. Kazdy ma jakieś graniće wytrzymałości. Zresztą jak Stefa chciała udusić czy zadźgać Brooke w Big Bear, też myślała tylko o sobie. To jest jej gadanie, że myśli tylko o rodzinie i Brooke jest winna, każdej katastrofie. Nienawiśc oślepiła Stephanie, ona zyje jak w jakimś amoku. To tyle...
Już nie raz pisała, że Brooke działa pod wpływem chwili. Przecież wcześniej Brooke dała wyraz tego jak marwti się o Stephanie. Obwiniała siebie o wszystko co spotkało Stefę. Ale ilez można. Kazdy ma jakieś graniće wytrzymałości. Zresztą jak Stefa chciała udusić czy zadźgać Brooke w Big Bear, też myślała tylko o sobie. To jest jej gadanie, że myśli tylko o rodzinie i Brooke jest winna, każdej katastrofie. Nienawiśc oślepiła Stephanie, ona zyje jak w jakimś amoku. To tyle...
Modląc się i prosząc o coś, w odpowiedzi możemy usłyszeć "nie"
A czy Forresterowie pokazali czy przyznali się do swojego egoizmu? Kiedy Brooke wynazlała belive dopiero po latach wyszło że Forresterowie zataili przed nią fakt, że Brooke ma prawo do jakiejś części firmy, bo pomogła bardziej się rozwinąć FC. Ona wtedy poczuła się urażona i niedoceniona. Zresztą już niejedna osoba w ym serialu powiedziała, że Forresterowie poniżają i mieszają ludzi z błotem. Brooke walczy o swoje, ale chce być szczera z samą sobą i z innymi. Co do egoizmu, to w każdym z nas twki jakas tam jego garstka, ale ludzie nie umieją się do tego przyznać, tylko najlepiej jak wypominają błędy innym. W starciach Brooke vs Forresterowie tak jak w każdych konfliktach racje mają dwie strony, ale najwazniejsze, żeby obydwa fronty siadły naprzeciw siebie, wyłozyły kawe na ławę i doszły do jakiegoś porozumienia. Tylko znając Stephanie ona nigdy nie popuści jeśli chodzi o Brooke. Ale przynajmniej jest ciekawie...FanStefci pisze:Wy bronicie tej waszej Brooke jak niepodległości.
A może wypadałoby chociaż raz spojrzeć obiektywnie i przyznać, że zrobiła coś źle i pokazała swój egoizm? Za trudne?
Modląc się i prosząc o coś, w odpowiedzi możemy usłyszeć "nie"
No za trudne. Gdyby puściutkiej Brooke przyszło do głowy odłączyć jakieś urządzenie Stefie w szpitalu to wszyscy by pisali: tak musiało być. Nasza Brooke jest taka biedna. Przeciez to tylko jedna smierc. Do tego starszej kobiety.FanStefci pisze:Wy bronicie tej waszej Brooke jak niepodległości.
A może wypadałoby chociaż raz spojrzeć obiektywnie i przyznać, że zrobiła coś źle i pokazała swój egoizm? Za trudne?
Nie mówię o Forresterach, bo to zupełnie inna bajka. Jestem pierwszym, który przyzna, że to banda egoistów. Chodziło mi o opinie niektórych forumowiczów, którzy gloryfikują Brooke i nawet jeśli ona zrobi coś jednoznacznie złego, głupiego i egoistycznego tłumaczą ją i wymyślają wymówki, zamiast po ludzku przyznać, że ich boginii Brooke nie jest nieomylna i idealna, popełnia błędy i JAK U KAŻDEGO CZŁOWIEKA, tak i w jej zachowaniach do głosu (często) dochodzi egoizm.Natalia pisze:A czy Forresterowie pokazali czy przyznali się do swojego egoizmu? Kiedy Brooke wynazlała belive dopiero po latach wyszło że Forresterowie zataili przed nią fakt, że Brooke ma prawo do jakiejś części firmy, bo pomogła bardziej się rozwinąć FC. Ona wtedy poczuła się urażona i niedoceniona. Zresztą już niejedna osoba w ym serialu powiedziała, że Forresterowie poniżają i mieszają ludzi z błotem. Brooke walczy o swoje, ale chce być szczera z samą sobą i z innymi. Co do egoizmu, to w każdym z nas twki jakas tam jego garstka, ale ludzie nie umieją się do tego przyznać, tylko najlepiej jak wypominają błędy innym. W starciach Brooke vs Forresterowie tak jak w każdych konfliktach racje mają dwie strony, ale najwazniejsze, żeby obydwa fronty siadły naprzeciw siebie, wyłozyły kawe na ławę i doszły do jakiegoś porozumienia. Tylko znając Stephanie ona nigdy nie popuści jeśli chodzi o Brooke. Ale przynajmniej jest ciekawie...FanStefci pisze:Wy bronicie tej waszej Brooke jak niepodległości.
A może wypadałoby chociaż raz spojrzeć obiektywnie i przyznać, że zrobiła coś źle i pokazała swój egoizm? Za trudne?
P.S. I tak nie spodziewam się, że ktokolwiek z FC Brooke Logan przyzna mi rację, ale peace 2 all.
FanStefci pisze:Natalia pisze:Ja mogę Ci przyznać rację, że Brooke popełniła chyba najwięcej błędów z wszystkich bohaterów, ale ona żyje z tą świadomością i przyznaje się do tego. Nie pochwalam niektórych jej wybryków, które ma na sumieniu, ale bronie ją za jej odwagę i mówienie prawdy w oczy. Niektórzy Fani też ślepo bronią świętej Taylor, a też popełniała wiele niewłaściwych rzeczy. Tylko różnica polega na tym, że los jej sprzyja i żaden z jej czynów nie ujrzał światła dziennego.FanStefci pisze:Nie mówię o Forresterach, bo to zupełnie inna bajka. Jestem pierwszym, który przyzna, że to banda egoistów. Chodziło mi o opinie niektórych forumowiczów, którzy gloryfikują Brooke i nawet jeśli ona zrobi coś jednoznacznie złego, głupiego i egoistycznego tłumaczą ją i wymyślają wymówki, zamiast po ludzku przyznać, że ich boginii Brooke nie jest nieomylna i idealna, popełnia błędy i JAK U KAŻDEGO CZŁOWIEKA, tak i w jej zachowaniach do głosu (często) dochodzi egoizm.
P.S. I tak nie spodziewam się, że ktokolwiek z FC Brooke Logan przyzna mi rację, ale peace 2 all.
Modląc się i prosząc o coś, w odpowiedzi możemy usłyszeć "nie"
Natalia pisze:FanStefci pisze:Cieszę się, że to dostrzegasz.Natalia pisze:Ja mogę Ci przyznać rację, że Brooke popełniła chyba najwięcej błędów z wszystkich bohaterów, ale ona żyje z tą świadomością i przyznaje się do tego. Nie pochwalam niektórych jej wybryków, które ma na sumieniu, ale bronie ją za jej odwagę i mówienie prawdy w oczy. Niektórzy Fani też ślepo bronią świętej Taylor, a też popełniała wiele niewłaściwych rzeczy. Tylko różnica polega na tym, że los jej sprzyja i żaden z jej czynów nie ujrzał światła dziennego.FanStefci pisze:Nie mówię o Forresterach, bo to zupełnie inna bajka. Jestem pierwszym, który przyzna, że to banda egoistów. Chodziło mi o opinie niektórych forumowiczów, którzy gloryfikują Brooke i nawet jeśli ona zrobi coś jednoznacznie złego, głupiego i egoistycznego tłumaczą ją i wymyślają wymówki, zamiast po ludzku przyznać, że ich boginii Brooke nie jest nieomylna i idealna, popełnia błędy i JAK U KAŻDEGO CZŁOWIEKA, tak i w jej zachowaniach do głosu (często) dochodzi egoizm.
P.S. I tak nie spodziewam się, że ktokolwiek z FC Brooke Logan przyzna mi rację, ale peace 2 all.
Ja jestem fanem Taylor i Stefy, ale jestem ostatnią osobą, które powie, że są one nieomylne. Negatywnych cech i okrucieństw Stefy lepiej nie wyliczać, każdy je dobrze zna. A jednak ja ją podziwiam - za to, że ponad 30 lat jest wierna jednemu mężczyźnie, walczy o niego i stoi przy nim jak opoka. Potrafi wybaczyć wszystko tym, których kocha, a o rodzinę walczy jak lwica. To prawda, jest często apodyktyczna, ale dzięki swojej sile przekonywania wiele razy wybawiła swoje dzieci z opresji i zapewniła im szczęście. Co oczywiście nie zmienia faktu, że potrafi być wredną jędzą - chociażby wobec Brooke czy Sally.
Co do Taylor, też nie jest kryształowa, ale moim zdaniem i jest to opinia, z którą zgadzają się co obiektywniejsi znani mi widzowie MNS, jest osobą która najmniej złego ma na sumieniu z wszystkich (dorosłych) bohaterów serialu. Właściwie największy zarzut jaki można jej postawić, to zdradzenie męża z Jamesem Warwickiem, kiedy oboje byli uwięzieni w Big Bear po trzęsieniu ziemi. A nawet tutaj można doszukać się okoliczności łagodzących.
-
Gabra-Sheila
- Posty: 2572
- Rejestracja: 2006-06-30, 16:08
- Lokalizacja: Jedlicze
Nie masz racji, jestem fanka Brooke, ale nie bronię jej do upadłego, jeśli zrobi coś co mi się nie podoba to piszę o tym (zgadzam się np. że nie powinna iść do szpitala), albo się nie odzywam, poza tym w następnym poście piszesz, że ty jako fan Taylor potrafisz pokazać jej błędy i nawet robisz to, ale zaraz piszesz też o okolicznościach łagodzących seks Taylor i Jamesa, no tak, myśleli, że zginą, a Taylor w swej dobroci chciała, żeby James umarł szczęśliwy, w końcu wtedy była jego największym marzeniem. Wracając do Brooke to broniłam jej kiedy niektórzy pisali ilu to miała facetów pod spódnicą, dlatego, że nie jest to prawda, umawiała się z kilkoma facetami, ale oprócz Forresterów spała tylko z Grantem, który był jej mężem. A tych kilku mężczyzn na przestrzeni blisko 20 lat (patrząc na wiek Ricka to tyle mniej więcej musiało minąć) to nie jest tak dużo.FanStefci pisze:Wy bronicie tej waszej Brooke jak niepodległości.
A może wypadałoby chociaż raz spojrzeć obiektywnie i przyznać, że zrobiła coś źle i pokazała swój egoizm? Za trudne?
Zmieniając temat to dzisiaj wkurzył mnie Eryk nie powinien stawiać Thorna w takiej sytuacji, tymbardziej, że Macy utwierdzi się w przekonaniu, że między nią a Thornem wszystko gra, a to nie prawda, poza tym już kilka razy wracał do Stefy i zawsze ją zostawiał, nie wierzę, żeby tym razem było inaczej.




