Bieżące odcinki cz. 1
Po pierwsze, to nie jest szczeniacka miłość, bo tak możesz nazwać, to co rzekomo czuł do Amber. Z powodu tego, że ma z Amber dziecko, nie musi z nią żyć. Napisałeś coś takiego: "Gdyby jakaś laska ingerowała w moje życie" - określając tak Kimberly, więc uświadomiłem ci w odpowiedzi na twój post, że dla Ricka to nie jest "jakaś laska".Thorne pisze: Zakochany![]()
i co z tego? A los jego dziecka? Jakaś szczeniacka miłość ma mu przesłonić ojcostwo?
Amber równiez pokazała, że najwazniejsi są dla niej Rick oraz mały Eric! Wyrzuciła nawet własną matkę i wykrzyczała jej, że ma dość kłamstw! Strasznie wkurzają mnie fani Kimberly, którzy przyjmują tylko stanowisko chronienia jej. Ja jako fan Amber umiem pochwalić też Kim. Dzisiaj zachowała się w porządku, że nie nakłamała Rick'owi nic na Amber. Aczkolwiek też wolałbym, żeby Tawny zniszczyła jej tą jej słodziutką buziunię... I apeluję do fanów Kim! Zauważcie, jak z odcinka na odcinek Amber się zmienia!
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Zauważ że ja też umiem pochwalić Amber...Spójrz na posty na poprzedniej (chyba) stronie...To właśnie Fani Amber tylko bronią ją i jeszcze zarzucają Kim jakieś niestworzone rzeczy np. Przyklejone Brwi i.t.p.mucha331 pisze:Amber równiez pokazała, że najwazniejsi są dla niej Rick oraz mały Eric! Wyrzuciła nawet własną matkę i wykrzyczała jej, że ma dość kłamstw! Strasznie wkurzają mnie fani Kimberly, którzy przyjmują tylko stanowisko chronienia jej. Ja jako fan Amber umiem pochwalić też Kim. Dzisiaj zachowała się w porządku, że nie nakłamała Rick'owi nic na Amber. Aczkolwiek też wolałbym, żeby Tawny zniszczyła jej tą jej słodziutką buziunię... I apeluję do fanów Kim! Zauważcie, jak z odcinka na odcinek Amber się zmienia!
[ Dodano: 2006-08-18, 18:19 ]
No a spójrz jak Forumowicz "KoffamAmber" obraża Kim...I to co ja mówię na Amber to praktycznie nic w porównaniu co on mówi na Kimmucha331 pisze:I Goku znowu obrazasz Amber!
Chciałem ci powiedzieć mucho, że kiedy Amber pojawiła się w serialu, to darzyłem ją dużą sympatią. Dopiero kiedy dokonała kradzieży przestałem ją lubić, więc nie mów, że fani Kimberly mają obsesję na punkcie Amber i obojętnie, co zrobi, to my to jej wypomnimy. Amber zmienia się... na gorsze, ale napisałem wczesniej, że to dobrze, że wreszcie wygnała Tawny.mucha331 pisze:Amber równiez pokazała, że najwazniejsi są dla niej Rick oraz mały Eric! Wyrzuciła nawet własną matkę i wykrzyczała jej, że ma dość kłamstw! Strasznie wkurzają mnie fani Kimberly, którzy przyjmują tylko stanowisko chronienia jej. Ja jako fan Amber umiem pochwalić też Kim. Dzisiaj zachowała się w porządku, że nie nakłamała Rick'owi nic na Amber. Aczkolwiek też wolałbym, żeby Tawny zniszczyła jej tą jej słodziutką buziunię... I apeluję do fanów Kim! Zauważcie, jak z odcinka na odcinek Amber się zmienia!
[ Dodano: 2006-08-18, 18:21 ]
No właśnie!Goku pisze: Zauważ że ja też umiem pochwalić Amber...Spójrz na posty na poprzedniej (chyba) stronie...To właśnie Fani Amber tylko bronią ją i jeszcze zarzucają Kim jakieś niestworzone rzeczy np. Przyklejone Brwi i.t.p.
A ja uważam, że z odcinka na odcinek Amber staje się lepsza. No i w przyszłości zobaczymy, jak będzie się ona zachowywała i ktoś bedzie mógł komuś przyznać rację 
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Nie, mylisz się, ponieważ nawet jeśli Amber się poprawiłaby, to jej obecne zachowanie zawsze pozostanie dla mnie niewłaściwym.mucha331 pisze:A ja uważam, że z odcinka na odcinek Amber staje się lepsza. No i w przyszłości zobaczymy, jak będzie się ona zachowywała i ktoś bedzie mógł komuś przyznać rację
Sceny z Brooke i Steph były straszne.
Świetne były słowa Adama do Ricka. Dobry z niego ojciec.
Dziwne, że tak mało osób go lubi.
Mnie wkurzają jego bezpodstawne oskrażenia o zniszczenie pokazu itp. itd. Ogólnie jednak lubię tą postać.
Podobały mi się wyrzuty Amber, choć ona powinna je mieć przede wszystkim do siebie.
edit: To mój tysięczny post.

Świetne były słowa Adama do Ricka. Dobry z niego ojciec.
Mnie wkurzają jego bezpodstawne oskrażenia o zniszczenie pokazu itp. itd. Ogólnie jednak lubię tą postać.
Podobały mi się wyrzuty Amber, choć ona powinna je mieć przede wszystkim do siebie.
edit: To mój tysięczny post.
Ostatnio zmieniony 2006-08-18, 18:33 przez Brooklyn, łącznie zmieniany 1 raz.
Popieram.Amber,która zachowała się jak intrygantka,oszustka,kobieta niemoralna-ukrywając prawdę o małym Eric'u,zmienia się,podąża w pozytywnym kierunku modyfikacyjnym względem swej postawy. Staje się lepsza,a pierwszym do tego krokiem było wygnanie złej matki-Tawny. A Kimberly? I co z tego,że ma niby dobre intencje? Załóżmy,że nie jest wcale egoistką (choć niektóre jej słowa wskazywały na czysty egoizm np. "Amber coś ukrywa. Jak się dowiem co,to wreszcie będziemy razem"). Dobre intencje wcale nie czynią z Kim "czystej"osoby. Kim przeobraża się w krzykliwą i niebezpieczną osobę,która jest zdolna po trupach dochodzić do swego celu-uwolnienie Rick'a od ciernistego życia i uszczęśliwienie go i siebie. Kimberly jest tak przepełniona determinacją,iż temperatura jej ciała rośnie w zastraszającym tempie. I to Kim się zmienia na gorsze,pomimo swych intencji. Czy ona nie może zaakceptować tej sytuacji,jaka jest? Czy nie można uznać,że to brak godności trochę tak się narzucać Rick'owi?mucha331 pisze:A ja uważam, że z odcinka na odcinek Amber staje się lepsza. No i w przyszłości zobaczymy, jak będzie się ona zachowywała i ktoś bedzie mógł komuś przyznać rację
Ja nie rozumiem tych którzy lubią czarne charaktery (czytaj Amber)...Choć nie dziwię się czemu ona taka jest (może gdyby nie ta matka...)...
[ Dodano: 2006-08-18, 18:32 ]
Ale właśnie Rick chce żeby ona mu się narzucała...Rick chce by ona odkryła tą prawdę..I Rick chce żeby nie zaakceptowała tej sytuacji...i pewnie gdyby Kim nagle przestała się tym przejmować Rick w końcu sam poleciałby do Becky i sam chciał wszystko wyjaśnić...
[ Dodano: 2006-08-18, 18:32 ]
Thorne pisze:Popieram.Amber,która zachowała się jak intrygantka,oszustka,kobieta niemoralna-ukrywając prawdę o małym Eric'u,zmienia się,podąża w pozytywnym kierunku modyfikacyjnym względem swej postawy. Staje się lepsza,a pierwszym do tego krokiem było wygnanie złej matki-Tawny. A Kimberly? I co z tego,że ma niby dobre intencje? Załóżmy,że nie jest wcale egoistką (choć niektóre jej słowa wskazywały na czysty egoizm np. "Amber coś ukrywa. Jak się dowiem co,to wreszcie będziemy razem"). Dobre intencje wcale nie czynią z Kim "czystej"osoby. Kim przeobraża się w krzykliwą i niebezpieczną osobę,która jest zdolna po trupach dochodzić do swego celu-uwolnienie Rick'a od ciernistego życia i uszczęśliwienie go i siebie. Kimberly jest tak przepełniona determinacją,iż temperatura jej ciała rośnie w zastraszającym tempie. I to Kim się zmienia na gorsze,pomimo swych intencji. Czy ona nie może zaakceptować tej sytuacji,jaka jest? Czy nie można uznać,że to brak godności trochę tak się narzucać Rick'owi?mucha331 pisze:A ja uważam, że z odcinka na odcinek Amber staje się lepsza. No i w przyszłości zobaczymy, jak będzie się ona zachowywała i ktoś bedzie mógł komuś przyznać rację
Ale właśnie Rick chce żeby ona mu się narzucała...Rick chce by ona odkryła tą prawdę..I Rick chce żeby nie zaakceptowała tej sytuacji...i pewnie gdyby Kim nagle przestała się tym przejmować Rick w końcu sam poleciałby do Becky i sam chciał wszystko wyjaśnić...
Nie chce zaakceptować,bo jest taka jak Brooke! Tak jak Brooke dąży do miłości za wszelką cenę,nawet za cenę zburzenia tego co jest! Ale z z 2 strony rozumiem jąLoLex pisze:Kimberly nie może zaakceptować tej sytuacji, bo doskonale wie, że Amber coś ukrywa, a Rick jej nie kocha. Nie chce pozwolić na taką sytuację, w której Rick zostałby z Amber. Kimberly chce, aby Rick nie wypierał się uczucia.


