Bieżące odcinki cz. 1

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Taylor konsultowała przypadek Brooke z najlepszymi psychiatrami w L.A. ::loll:: ::loll:: ::plask wczolo: .To musiała to robić baaaaardzo długo bo opisywanie jej związków trochę by potrwało.... ::jezyk:: ::jezyk:: ::cojest:: ::rad:: .
Giovanni był dzisiaj nawet fajny i Macy też :zeby: ten jej tekst do Thorna:"spóźniłeś się i zaczęłam bez ciebie..." :zeby: :zeby: ::loll:: ::plask wczolo: :mrgreen: ::jezyk::
Fajną minę też zrobiła dzisiaj Taylor gdy Ridge i Eryk wyszli :mrgreen: .
Amber dzisiaj powiedziała, że ma tajemnice ale z młodości..... ::chytry:: ::chytry:: ::ok:: .Najgłupsza dzisiaj była oczywiście Kimberly-ta lalunia już myślała,że wygrała i ożeni się z Rickiem, a tu niespodzianka!!! :mrgreen: .Rick jako dobry ojciec nie zostawi swojej żony i dziecka.No i chwała mu za to :mrgreen: :mrgreen: :: bow :: :: bow :: ::jezyk::
Awatar użytkownika
mailo
Posty: 5415
Rejestracja: 2005-08-30, 00:06
Lokalizacja: inąd:)

Post autor: mailo »

Marisa pisze:Myślałam, że pękne ze śmiechu słuchając rozmowy Brooke i Srimberli "Tak, Rick zostawi Amber i będziemy razem" ::loll:: ::loll:: ::loll:: ::loll:: ::loll:: ::loll:: ::loll:: ::loll::
Ciekawe czy tak się śmiałaś jak Rick powiedział Kimberly, że ją kocha. Do tego przyznał dzisiaj i tym co mówił i swoim zachowaniem , że jest z Amber tylko ze względu na dziecko (nie jego zresztą).
Śmiesznie mi się dziś oglądało bo ja była scena Taylor/Ridge/Erick to pomyślałem - "Ale im się dała przekabacić". A w następnej scenie Brooke do Taylor:"Dałaś im się przekabacić!":) A ci znajomi Taylor - psychologowie to szybko wydali diagnozę, chociaż nawet nie widzieli pacjentki na oczy :roll:
koffam Amber :)
Posty: 93
Rejestracja: 2006-08-11, 12:52
Lokalizacja: Lubliniec

Post autor: koffam Amber :) »

Goku twój tekst z Bridget był niezły.

Amber dzisiaj nieźle grała.... ona umnie odstawić scene zeby zatrzymać przy sobie Ricka! Zrobiła słodką mine i the end:) Rick dalej jest słucha, bravo Ambrossia:))) I Amber nie płacze w rękaw matki, ba Amber wogole nie płacze!! Jeśli juz to tylko dla parodi aby odwalić scene, nie to co Kim... ta ro ryczy dniami i nocami... a dzis... aż jej mina spuchła:)

pzdr
AMBER RULEZZZZZ
paula ;]
Posty: 79
Rejestracja: 2006-07-21, 20:00
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: paula ;] »

Cóż za scena Macy i Giovani... Mama mia ::loll::
Awatar użytkownika
mailo
Posty: 5415
Rejestracja: 2005-08-30, 00:06
Lokalizacja: inąd:)

Post autor: mailo »

paula ;] pisze:Cóż za scena Macy i Giovani... Mama mia ::loll::
A najlepszy był tekst o "francuskim pocałunku, szwedzkim masażu i włoskiej kiełbasce" ::loll::
Awatar użytkownika
Brooklyn
Posty: 1351
Rejestracja: 2006-05-23, 11:48
Lokalizacja: Polska

Post autor: Brooklyn »

mailo pisze:A ci znajomi Taylor - psychologowie to szybko wydali diagnozę, chociaż nawet nie widzieli pacjentki na oczy :roll:
Ciekawe jak im Taylor przedstawiła sytuację. "No i po tym jak próbowała odbić mi Ridge'a, poszła do Thorne'a." Z akcentem na "próbowała mi odbić". Tak to mogło brzmieć. ::krzyw::
Kitty
Posty: 868
Rejestracja: 2006-07-30, 16:26
Lokalizacja: ...

Post autor: Kitty »

Macy - ale się dziś skompromitowała. Fajną minę zrobiła, jak usłyszała głos Thorne'a zza drzwi ::loll:: . A wcześniej nie rozpoznała po głosie, że w ciemni jest z nią Giovanni, a nie Thorne. Żenada. Coraz bardziej mnie zaskakuje (negatywnie).
Nie mogę już słuchać kłamstw Amber i tego, jak "urabia" ludzi. Ciekawe po kim odziedziczyła tak wspaniałą umiejętność dobierania argumentów :?: ::kwasny:: Jedyne co jest pozytywne to to że jest świadoma faktu, że zagłębia się w kłamstwie i trudno jej z tym żyć. W gruncie rzeczy Amber ma dobre serce, tylko sama wkopała się w sytuację, która wymknęła się spod kontroli.
Rick mnie wkurza, bo najpierw niby zależy mu, żeby Kim odkryła tajemnicę Amber, potem gdy wie że to coś poważnego ( na tyle że Tawny groziła Kim bronią) nagle zaczyna wierzyć Amber że to tajemnica z dzieciństwa i nawet nie docieka, jaka.A niby taka ważna jest dla niego prawda :x No i scena z Kim. najpierw ja przytula, wyznaje jej miłość,czyli daje jej nadzieję, a potem wystawia ją do wiatru. Niby tak ją kocha, a bawi się jej uczuciami. To okropne. Sam nie wie czego chce. I w tym właśnie Rick przypomina mi ( ale tylko trochę) Ridge'a- on też pobył trochę z jedną, potem z drugą, aż w końcu "pan i władca" wybrał ( np. w przeszłości motyw Brooke - Caroline).
Awatar użytkownika
Brooklyn
Posty: 1351
Rejestracja: 2006-05-23, 11:48
Lokalizacja: Polska

Post autor: Brooklyn »

Kitty pisze:Macy - ale się dziś skompromitowała. Fajną minę zrobiła, jak usłyszała głos Thorne'a zza drzwi ::loll:: . A wcześniej nie rozpoznała po głosie, że w ciemni jest z nią Giovanni, a nie Thorne. Żenada.
Masz rację. Jeszcze zanim Giovanni po raz pierwszy się odezwał, cieszyłem się, że przynajmniej ze sobą nie rozmawiają. ;]
Kitty pisze:Rick mnie wkurza, bo najpierw niby zależy mu, żeby Kim odkryła tajemnicę Amber, potem gdy wie że to coś poważnego ( na tyle że Tawny groziła Kim bronią) nagle zaczyna wierzyć Amber że to tajemnica z dzieciństwa i nawet nie docieka, jaka.A niby taka ważna jest dla niego prawda :x
Nie wiem jak to z nim jest. Ciągle się wycofuje.
Kitty pisze:No i scena z Kim. najpierw ja przytula, wyznaje jej miłość,czyli daje jej nadzieję, a potem wystawia ją do wiatru. Niby tak ją kocha, a bawi się jej uczuciami. To okropne. Sam nie wie czego chce.
Również zwróciłem uwagę na to, jak Rick prowadził rozmowę z Kim. Wydaje mi się jednak, że nie miał złej woli. On po prostu nie umie ująć tego, co chce powiedzieć. Mówi jedno co czuje z takim ostatecznym tonem. Później drugie. Kim musi to jakoś zsumować. ::krzyw::
Awatar użytkownika
Paco
Posty: 306
Rejestracja: 2006-02-07, 21:55
Lokalizacja: Wlkp

Post autor: Paco »

1) Nowy Rick jest fatalny narazie nic sie nie wyrabia. Na dodatek jest coraz głupszy ::loll::
2) Ambershit znów dzis szczekala jak pies :lol: Wyciąga już nie wiadomo jakie sprawy by tuszować swoje kłamstwa. Idzie na litość dziś bredzila o sprawach z dzieciństwa. Jest żenująca i pomału sama to rozumie :zeby: ::rad::
3) Brukowiec do tej też nie docierają pewne sprawy. Każdy jej tłumaczy, że coś z nią jest nie tak jej obsesyjne zainteresowanie Foresterami nie jest normalne, ale ona tego nie widzi ::krzyw:: Dobre jedynie w tym jest to, że można było sie z niej pośmiać jak upadla sie przed Stefcią ::loll:: ::loll:: ::loll:: :zeby:
4) Macy kompromitacja. Jak można nie poznać po dotyku i głosie faceta, którego dotykala wiele razy.
katarzynka

Post autor: katarzynka »

A ja, kurczę, oglądałam dop drugi odcinek, więc przegapiłam akcję z ciemnią ::ysz::

Za to świetna była rozmowa Tylor z Brooke :lol: Konsultacje ze specjalistami to świetna zagrywka scenarzystów :twisted:
A tak poza tym, ściśle naukowo - Tylor w jeden dzień znalazła dokładnie tego, czego szukała czyli "syndromu Brooke" zapewne opisanego w każdej książce traktującej o psychiatrii ::loll:: :twisted: A to się Brooke nareszcie dowiedziała co z nią nie tak ::loll::

PS. zapłakana Kim to raczej nieciekawy widok[/scroll]
paula ;]
Posty: 79
Rejestracja: 2006-07-21, 20:00
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: paula ;] »

Może i Brooke ma objawy tego "obłędu udzielanego". Przecież to jest obsesja. Miała już każdego Forrestera, niektórego kilka razy. Z prawie każdym była "prawdziwa" miłość, a jak się potem okazało to była pomyłka. Ale z drugiej strony, mimo, że lubię Taylor, to według mnie źle postąpiła dając się "przekabacać" Ridgowi i Ericowi. Ja jakoś bym chciała, żeby było miło i przyjemnie. Może Brooke przekonałaby jakoś do siebie Stephanie i wtedy Stephanie łatwiej by było się pogodzić z tym, że Thorne jest z Brooke. A po dzisiejszej scenie z Giovanim, wydaje mi się, że Macy tworzyłaby z nim fajną parkę.
Idąc dalej w myśl o idealnym (jak dla mnie) potoczeniu się losów bohaterów "Mody...", to chciałabym, żeby Kimberly odkochała się w Ricku, ale za to pokochała CJ-a, on ją i też byłaby gajna parka, a Amber wyjawiła by prawdę Rickowi (tak chciałabym, żeby zrobiła), a on by jej wybaczył i oddaliby Erica III Becky, Amber i Rickowi urodziło by się piękne dziecko, Becky spotkałaby mężczyznę swojego życia i stworzyliby rodzinę; i wszyscy żyliby długo i szczęśliwie .... :D
Ale to tylko moje wyobrażenie, pewnie dalekie od rzeczywistej przyszłości "Mod yna sukces".
I to by było na tyle :mrgreen:
Awatar użytkownika
Brooklyn
Posty: 1351
Rejestracja: 2006-05-23, 11:48
Lokalizacja: Polska

Post autor: Brooklyn »

Moim zdaniem Kim zasługuje na kogoś lepszego niż CJ. Oczywiście nie mam na myśli Ricka. ::krzyw::
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Moim zdaniem Amber pasuje do C.J. a Kim do Ricka i tak powinno być.
Awatar użytkownika
HarryAngel
Posty: 125
Rejestracja: 2005-08-26, 15:19
Lokalizacja: spod dębów...

Post autor: HarryAngel »

Rick zrobił dzisiaj z siebie idiotę, mówiąc Kim, że jeszcze nikt nie zrobił czegoś tak wielkiego dla niego jak lot do Paryża ::ke:: Rzeczywiście wielkie poświęcenie, podróż trwała 3 miesiące przez pola lodowe, gdzie czaiły się dzikie i wygłodniałe bestie, polujące na malutką Kimberly :twisted:
Biedaczek zapomniał już, że żyje dzięki nerce Amber (pomijam w tym momencie kwestię samego wypadku i powodów, którymi kierowała się Amber oddając mu swoją nerkę...). Zaraz za Ridgem to największy palantunio MNS ::ysz::
Marisa
Posty: 1512
Rejestracja: 2005-10-31, 21:58
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Marisa »

Robi pisze:Moim zdaniem Amber pasuje do C.J. a Kim do Ricka i tak powinno być.
Guzik mnie to obchodzi i scenarzystów napewno też ::chytry:: ::loll:: Wtedy byłoby nudno, ale jak widać się nie znasz ::loll:: ::loll:: ::loll:: ::loll:: ::loll:: ::loll:: ::loll::
Zablokowany