Giovanni był dzisiaj nawet fajny i Macy też
Fajną minę też zrobiła dzisiaj Taylor gdy Ridge i Eryk wyszli
Amber dzisiaj powiedziała, że ma tajemnice ale z młodości.....
Ciekawe czy tak się śmiałaś jak Rick powiedział Kimberly, że ją kocha. Do tego przyznał dzisiaj i tym co mówił i swoim zachowaniem , że jest z Amber tylko ze względu na dziecko (nie jego zresztą).Marisa pisze:Myślałam, że pękne ze śmiechu słuchając rozmowy Brooke i Srimberli "Tak, Rick zostawi Amber i będziemy razem"![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Masz rację. Jeszcze zanim Giovanni po raz pierwszy się odezwał, cieszyłem się, że przynajmniej ze sobą nie rozmawiają. ;]Kitty pisze:Macy - ale się dziś skompromitowała. Fajną minę zrobiła, jak usłyszała głos Thorne'a zza drzwi. A wcześniej nie rozpoznała po głosie, że w ciemni jest z nią Giovanni, a nie Thorne. Żenada.
Nie wiem jak to z nim jest. Ciągle się wycofuje.Kitty pisze:Rick mnie wkurza, bo najpierw niby zależy mu, żeby Kim odkryła tajemnicę Amber, potem gdy wie że to coś poważnego ( na tyle że Tawny groziła Kim bronią) nagle zaczyna wierzyć Amber że to tajemnica z dzieciństwa i nawet nie docieka, jaka.A niby taka ważna jest dla niego prawda
Również zwróciłem uwagę na to, jak Rick prowadził rozmowę z Kim. Wydaje mi się jednak, że nie miał złej woli. On po prostu nie umie ująć tego, co chce powiedzieć. Mówi jedno co czuje z takim ostatecznym tonem. Później drugie. Kim musi to jakoś zsumować.Kitty pisze:No i scena z Kim. najpierw ja przytula, wyznaje jej miłość,czyli daje jej nadzieję, a potem wystawia ją do wiatru. Niby tak ją kocha, a bawi się jej uczuciami. To okropne. Sam nie wie czego chce.