Taylor sama jest wariatkąkimberly1990 pisze:Ridżuś i Eric jak zwykle mnie wkurzyli, bo juz nawet w pracy nie daja Thorne'owi spokojuTroche mnie zaskoczylo, ze Thorne tak naskoczyl na Taylor, no ale z drugiej strony nie ma czemu sie dziwic - w koncu Taylor "nazwala Brooke wariatka"
Bieżące odcinki cz. 1
Dokładnie...jak ona się zachowywała dzisiaj wogóle,to jest tak ciężki przypadek,że już nie kwalifikuje się do żadnego leczeniapaulincia pisze:Taylor sama jest wariatkąkimberly1990 pisze:Ridżuś i Eric jak zwykle mnie wkurzyli, bo juz nawet w pracy nie daja Thorne'owi spokojuTroche mnie zaskoczylo, ze Thorne tak naskoczyl na Taylor, no ale z drugiej strony nie ma czemu sie dziwic - w koncu Taylor "nazwala Brooke wariatka"
niech się zdecyduje o co jej chodzi!
A mi dzisiaj szkoda bylo Amber chociaz uwazam ze nie powinna byc z Rickem, to jak zobaczylam ze Rick nie ma na nia ochoty wrecz go odrzuca, bo jak by mi tak chlopak zrobil to bym sie chyba zalamala 
btw Amber jak tak zalezy zeby pasowac do Rica i do Forresterow to mogla by zaczac uzupelniac luki w wyksztalceniu co myslicie?
A Taylor dzisiaj byla kochana, a zeby sprostowac to z Erykiem wcale nie byla, tylko sie przyjaznili i to on chcial czegos wiecej, z Thornem tez byla zeby ukryc ze ma dziecko z Ridgem ale w rzeczywistosci chciala byc z nim.
Pierwszego do leczenia poslalabym Thorna bo sie zakochuje w kobietach Ridga na chyba jakas manie nizszosci w stosunku do brata, a Brook ma racje jesli tyle czasu spedza w firmie to w koncu w kims musi sie zakochiwac (mi osobiscie tez sie podoba brat mojego chlopaka bo sa podobni, ale juz z tate bym sie nie zabierala...
)
btw Amber jak tak zalezy zeby pasowac do Rica i do Forresterow to mogla by zaczac uzupelniac luki w wyksztalceniu co myslicie?
A Taylor dzisiaj byla kochana, a zeby sprostowac to z Erykiem wcale nie byla, tylko sie przyjaznili i to on chcial czegos wiecej, z Thornem tez byla zeby ukryc ze ma dziecko z Ridgem ale w rzeczywistosci chciala byc z nim.
Pierwszego do leczenia poslalabym Thorna bo sie zakochuje w kobietach Ridga na chyba jakas manie nizszosci w stosunku do brata, a Brook ma racje jesli tyle czasu spedza w firmie to w koncu w kims musi sie zakochiwac (mi osobiscie tez sie podoba brat mojego chlopaka bo sa podobni, ale juz z tate bym sie nie zabierala...
Mnie dzis wkurzali na maxa Ridge, Eric i Taylor
Najpierw namawiała Brooke żeby się pojednała ze Stephanie, wspierała ją, a potem sugeruje, że jest chora psychicznie. Co z niej za psychiatra?
Jeżeli według niej zakochanie jest stanem obłędu to sorry...
To co kiedyś powiedział Thorne, że to wina Ridge'a i Erica, że Stephanie jest wrogo nastawiona do Brooke, to według mnie racja
. I właśnie przez to, że oni kiedyś sami namieszali, teraz Thorne i Brooke mają problemy. Thorne fajnie powiedział Taylor - prawdziwy facet, który broni swojej kobiety. Thorne, tak trzymaj
Bardzo mi było szkoda Kimberly. Rick udaje takiego honorowego, a decyduje się na życie w kłamstwie i małżeństwie bez miłości i jeszcze myśli, że małemu Ericowi da to szczęście 
Z tym się zgadzamKitty pisze:Mnie dzis wkurzali na maxa Ridge, Eric i TaylorNajpierw namawiała Brooke żeby się pojednała ze Stephanie, wspierała ją, a potem sugeruje, że jest chora psychicznie. Co z niej za psychiatra?
Jeżeli według niej zakochanie jest stanem obłędu to sorry...
To co kiedyś powiedział Thorne, że to wina Ridge'a i Erica, że Stephanie jest wrogo nastawiona do Brooke, to według mnie racja
. I właśnie przez to, że oni kiedyś sami namieszali, teraz Thorne i Brooke mają problemy. Thorne fajnie powiedział Taylor - prawdziwy facet, który broni swojej kobiety. Thorne, tak trzymaj
![]()
![]()
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Powiem krótko, Taylor zgubiła gdzieś swój profesjonalizm, a tak na marginesie ona nie powinna się wypowiadać o zdrowiu psychicznym swych najbliższych czy przyjaciół, bo jest stronnicza, taloe sprawy pwoinien załatwiać ktoś nie mający bliskich relacji z rodziną.
Jednak Amber dobrze zrobiła oddelegując matkę do domu, a już się obawiałem, że jest ona w tej materii niekonsekwentna.
Ridge i Eric - bez komentarza.
Thorne potraktował swoją szwagierkę bez pardonu, będzie miał kolejnego minusa u braciszka. Co do Brooke, to ja nie wiem czy ona w stosunku do Stephanie jest taka naiwna, czy tylko taką udaję, to w tej chwili największa zagadka. Czy ona zdaje sobie z tego, że jej była i przyszła teściowa jest nieszczera? Czy przewidzi jej kolejne wyskoki?
Moim zdaniem kolacji z Bridget nie będzie, jutro będziemy mieli dzień następny. To są moje prognozy, czy się sprawdzą - zobaczymy.
Jednak Amber dobrze zrobiła oddelegując matkę do domu, a już się obawiałem, że jest ona w tej materii niekonsekwentna.
Ridge i Eric - bez komentarza.
Thorne potraktował swoją szwagierkę bez pardonu, będzie miał kolejnego minusa u braciszka. Co do Brooke, to ja nie wiem czy ona w stosunku do Stephanie jest taka naiwna, czy tylko taką udaję, to w tej chwili największa zagadka. Czy ona zdaje sobie z tego, że jej była i przyszła teściowa jest nieszczera? Czy przewidzi jej kolejne wyskoki?
Moim zdaniem kolacji z Bridget nie będzie, jutro będziemy mieli dzień następny. To są moje prognozy, czy się sprawdzą - zobaczymy.
udownie to dziś wyglądało
Thorne chwycił szwagierkę za mankiet i wyprowadził... ale zdębiała
odniosło lepszy skutek aniżeli wymierzenie policzka
super scena!
Zgadzam się z twierdzeniem, że osąd i diagnozę powinien postawić lekarz w żaden sposób nie związany z tą rodziną... Tay ulega wpływom od dawien dawna jest marionetką o wątłym duchu (teraz w dodatku bez krzty honoru).
Co do Brooke... odkąd pamiętam miała nadzieje, że Stefcia ją w końcu zaakaceptuje (sama Stefa dziś o tym wspomniała gosposi)... to świadczy nie o naiwności lecz o szczerości i chęci prawdziwego pojednania...
Zgadzam się z twierdzeniem, że osąd i diagnozę powinien postawić lekarz w żaden sposób nie związany z tą rodziną... Tay ulega wpływom od dawien dawna jest marionetką o wątłym duchu (teraz w dodatku bez krzty honoru).
Co do Brooke... odkąd pamiętam miała nadzieje, że Stefcia ją w końcu zaakaceptuje (sama Stefa dziś o tym wspomniała gosposi)... to świadczy nie o naiwności lecz o szczerości i chęci prawdziwego pojednania...
Taylor straciła w moich oczach bardzo wiele!!! Choć najbardziej lubię Brooke, ją też darzyłam sympatią i (jeśli można tak powiedzieć o postaci serialowej) szacunkiem. Myślałam, że jest dobra i ma swój rozum, a tu taki postępek. Wprawdzie nikt nie jest święty ale większość fanów Tylor zarzuca Brooke że myśli tylko o sobie podczas gdy Tylor ostatnio udowodniła, że wcale samodzielnie nie myśli!!! Jak można jako psychiatra dać komuś (nawet po ,,przyjacielsku" ) radę a potem pod wpływem zaborczego męża kompletnie się swoich słów wyprzeć i diametralnie zmienić zdanie???) To jest profesjonalizm??? No i ten tekst o chorobie psychicznej, szczyt dobroci...
Moim zdaniem ona poparła związek Brooke z Thornem, bo nadal podświadomie się boi, że ten jej paralityczny mąż kocha Brooke i za wszelką cenę chce aby Brooke kogoś miała, bo wtedy byłoby bezpieczniej!
Ale Ridge ma inne zdanie więc pani doktor musi myśleć tak samo, smutne i żałosne, nie chciałabym leczyć się u takiego lekarza...
Moim zdaniem ona poparła związek Brooke z Thornem, bo nadal podświadomie się boi, że ten jej paralityczny mąż kocha Brooke i za wszelką cenę chce aby Brooke kogoś miała, bo wtedy byłoby bezpieczniej!
Ale Ridge ma inne zdanie więc pani doktor musi myśleć tak samo, smutne i żałosne, nie chciałabym leczyć się u takiego lekarza...
Stephane wykorzystuje Brooke, która musi naprawdę chamować wszystkie swoje emocje i posłusznie wykonywać jej "polecenia". Taylor przeszła na stronę Ridga i Erica co nie podoba się Tornowi. Sytuacja pomiędzy Stephane i Brooke jest naprawdę komiczna. Brooke powoli nie wytrzymuje,ale powinna się powstrzymywać. Zobaczymy co będzie dalej.
Tylko Chuck Norris wie ile jest odcinków "Mody na sukces".






