skoro ma przyświecać obiektywizm to trzeba zaznaczyć, że pomoc "świetnie wykwalifikowanej" pani doktor ograniczyła się dziś do jednego zdania "Becky jest tak samo ofiarą"... zaiste pomogła, rozładowała atmosferę, uspokoiła zarówno Brooke jak i Erica...Thorne pisze:Brooke zachowuje się subiektywnie (racja,w tej trudnej dla niej sytuacji-obiekt tej intrygi Taylor jest trudne zachować obiektywizm),ponieważ nie może zrzucić żalu i złości na Dr.Hayes na plan drugi,a skupić się na osobie swego syna,Rick'a starając się i akceptując pomoc Taylor ukierunkowaną właśnie na niego. Obrażanie Taylor od niewydarzonych psychiatrów jest jak najbardziej nie na miejscu,komplikuje tylko sytuację,która i tak jest teraz trudna dla Ricka.
Bieżące odcinki cz. 1
Oddzielajmy intencje,coś poprzedzającego od następstwa,rzeczywistości,skutku-Taylor chciała pomóc Rick'owi,Brooke była nieobiektywna,odrzucając pomoc psychiatry. W rzeczywistości Taylor za wiele nie zrobiła,ale to nic nie ma wspólnego z wcześniejszą kwestią...Ashlar pisze:skoro ma przyświecać obiektywizm to trzeba zaznaczyć, że pomoc "świetnie wykwalifikowanej" pani doktor ograniczyła się dziś do jednego zdania "Becky jest tak samo ofiarą"... zaiste pomogła, rozładowała atmosferę, uspokoiła zarówno Brooke jak i Erica...Thorne pisze:Brooke zachowuje się subiektywnie (racja,w tej trudnej dla niej sytuacji-obiekt tej intrygi Taylor jest trudne zachować obiektywizm),ponieważ nie może zrzucić żalu i złości na Dr.Hayes na plan drugi,a skupić się na osobie swego syna,Rick'a starając się i akceptując pomoc Taylor ukierunkowaną właśnie na niego. Obrażanie Taylor od niewydarzonych psychiatrów jest jak najbardziej nie na miejscu,komplikuje tylko sytuację,która i tak jest teraz trudna dla Ricka.
Jak mówi stare porzekadło – dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Taylor niejednokrotnie swoimi intencjami i zachowaniami wyrządziła wiele szkody. Pomocy trzeba chcieć... a nie przypominam sobie by Rick zapraszał Taylor na to spotkanie i prosił ją o pomoc... w ten sposób można zagłaskać kotka na śmierć.
Uważam również że uwaga Brooke była jak najbardziej na miejscu, pani psycholog nigdy jej nie pomogła, wręcz przeciwnie... i tak podziwiam ją że na miejscu nie zrobiła Tay przysłowiowej "sceny".
Uważam również że uwaga Brooke była jak najbardziej na miejscu, pani psycholog nigdy jej nie pomogła, wręcz przeciwnie... i tak podziwiam ją że na miejscu nie zrobiła Tay przysłowiowej "sceny".
Taylor poszła tam przede wszystkim dla Stefy, o której wszyscy wiedzą, że sie łatwo denerwuje, a teraz to dla niej niebezpieczne. Ridge powiedział do Eryka, żeby wziął ze sobą Taylor ze względu na Stephanie. Zobaczymy dziś czy to się potwierdzi. Bo moim zdaniem Rickowi nie trzeba pomagać, już się pocieszył. Zresztą to tylko młody chłopak, wątpię w jego uczucia do dziecka, w tym wieku to jest fizjologicznie niemożliwe, co widać po nim. On więcej rozpacza nad tym co stracił przez ten rok z okładem, niż nad stratą syna. Amber i Becky mają plusa, a reszta to po prostu dała się ponieść różnym emocjom.
Aktualnie oglądam "Chicago Fire", "Chicago P.D.", "Chicago Med" i "Orange Is the New Black"
Przecież Taylor nie znalazła się u Rick specjanie , ona pojechała coś zawieść Stephani , a jak była na dworze usłyszała hałas i poszła tam zobaczyć co się dzieje . Ale są osoby na tym forum , które uważają że Rick specjalnie powiedział wszystko Taylor , ponieważ ufał jej i wierzył że ona mu pomoże - akurat to jest bzdura . Poprostu się natrafiła i jej powiedział , mogł być tu akurat każdy m.in Stephani , Eric, Brooke , C.J lub Kiberly.
A to że Taylor uważa się za ,,psychiatre,, to pokazała w ostatnich odcinakch jaką ona jest wykwalifikowanym lekarzem. Kiedyś wierzyłem , że ona tylko na tym się zna bardzo dobrze , ale po ostatnich jej wyczynach to nawet w ten jej ostatni atut przestałem wierzyć.
Dam jej rade: ,, od słów do czynów,,-i tyle
A to że Taylor uważa się za ,,psychiatre,, to pokazała w ostatnich odcinakch jaką ona jest wykwalifikowanym lekarzem. Kiedyś wierzyłem , że ona tylko na tym się zna bardzo dobrze , ale po ostatnich jej wyczynach to nawet w ten jej ostatni atut przestałem wierzyć.
Dam jej rade: ,, od słów do czynów,,-i tyle
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Obejrzałam powtórki i mam dwa spostrzeżenia odnośnie Stephanie. Po pierwsze, powiedziała, że już nie ma dzieci, którym mogłaby urządzić ślub. Ciekawe co na to Felicia i Kristen? Stefcia się do nich nie przyznaje
Druga sprawa to to, że Stephanie nie wiedziała, że Rick i Amber wrócili z Wenecji gdy mieszka zaraz obok a tu się sporo ludzi gorączkowało, że Brooke o tym nie wiedziała bo miała dużo pracy
Ashlar, oprócz kwestii Taylor, którą tu przytoczyłeś była jeszcze jedna: "pozwól jej skończyć"
Może teraz bardziej się popisze swoim kunsztem psychologicznym, bo Stefa przyszła 
-
Martin Rode
- Posty: 992
- Rejestracja: 2005-10-14, 17:49
- Lokalizacja: Europa
Dzisiaj zanotowaliśmy kilka rzeczy godnych uwagi
Mowa końcowa Amber wzruszająca, ale nic już nie wróci i jak mówiłem poprzednio zasłużyła na taki los. Co ciekawe najłagodniej potraktowała ją mimo wszystko Stephanie, a Taylor jednak przydała się do pomocy
Amber doceniła Erica, powiedziała, że był dobrym ojcem dla Ricka, nie mogła tego powiedzieć o Brooke. Coraz więcej ludzi zauważa jaką matką Brooke jest naprawdę.
Słowa Brooke skierowane do Stephanie to jakieś totalne nieporozumienie. Można zrozumieć jej desperację, ale ona od kilku odcinków nie panuje nad sobą. Nawet Rick musiał ją uspokoić jak zaczęła obrażać Stephanie i zwalać na nią winę
Szkoda słów po prostu. Nie wiem o jakiej zemście Stephanie mówiła Brooke
U Spectry jak zwykle to samo, czyli komentowanie zdarzeń u Forresterów. Ale wg mnie to jest bardzo fajne i zawsze z ciekawościa słucham wstawek Sally (dzisiaj np. do CJ`a: "Musisz ustawić się w kolejce" - chodziło o to, że CJ chciał powiedzieć parę słów prawdy Amber)
I ostatnia sprawa, czyli pojawienie się po raz pierwszy Morgan De Witt. Już z początku widać, że powinno być ciekawie. Już wpadła w oko Clarkowi i Giovanniemu
Mowa końcowa Amber wzruszająca, ale nic już nie wróci i jak mówiłem poprzednio zasłużyła na taki los. Co ciekawe najłagodniej potraktowała ją mimo wszystko Stephanie, a Taylor jednak przydała się do pomocy
Słowa Brooke skierowane do Stephanie to jakieś totalne nieporozumienie. Można zrozumieć jej desperację, ale ona od kilku odcinków nie panuje nad sobą. Nawet Rick musiał ją uspokoić jak zaczęła obrażać Stephanie i zwalać na nią winę
U Spectry jak zwykle to samo, czyli komentowanie zdarzeń u Forresterów. Ale wg mnie to jest bardzo fajne i zawsze z ciekawościa słucham wstawek Sally (dzisiaj np. do CJ`a: "Musisz ustawić się w kolejce" - chodziło o to, że CJ chciał powiedzieć parę słów prawdy Amber)
I ostatnia sprawa, czyli pojawienie się po raz pierwszy Morgan De Witt. Już z początku widać, że powinno być ciekawie. Już wpadła w oko Clarkowi i Giovanniemu
Ostatnio zmieniony 2006-09-26, 17:03 przez Forrester, łącznie zmieniany 1 raz.
Goku, Stephanie miała swoje włosy, widać było skórę...
Dzisiejsze odcinki, to prawdziwy majstersztyk!
Wreszcie pojawiła się Morgan DeWitt. W scenie w Manekinie pokazała klasę. Na podstawie dzisiejszego odcinka można stwierdzić, że to ciekawie zapowiadająca się postać, owianą tajemnicą, z klasą i targana namiętnościami...
Amber: Szkoda mi jej dzisiaj się zrobiło. Szczególnie w ostatniej scenie jak przytuliła Ricka, wyznała mu miłość i wybiegła z domu Stephanie... Do tego ta muzyka w tle...
Widać, że kocha Ricka... Trzeba ją troszkę zrozumieć...
Do tego mistrzowska gra Susan...

Dzisiejsze odcinki, to prawdziwy majstersztyk!
Wreszcie pojawiła się Morgan DeWitt. W scenie w Manekinie pokazała klasę. Na podstawie dzisiejszego odcinka można stwierdzić, że to ciekawie zapowiadająca się postać, owianą tajemnicą, z klasą i targana namiętnościami...
Amber: Szkoda mi jej dzisiaj się zrobiło. Szczególnie w ostatniej scenie jak przytuliła Ricka, wyznała mu miłość i wybiegła z domu Stephanie... Do tego ta muzyka w tle...
Widać, że kocha Ricka... Trzeba ją troszkę zrozumieć...
Do tego mistrzowska gra Susan...
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
Ja również uważam, ze nalezy zrozumiec troche Amber
Dziewczyna sie po prostu pogubila w tych swoich klamstwach, do ktorych w wiekszosci prowokowala ja jej super mamuska
Teraz widac, ze zaluje tego co zrobila...
Z drugiej strony nie dziwie sie Forresterom, ze wpadli w furie, bo chyba kazdy z nas by sie tak zachowal, gdyby w jego rodzinie sie cos takiego wydarzylo
Nareszcie pojawila sie Morgan
Mam nadzieje, ze teraz zrobi sie ciekawie
Dziewczyna juz mi sie nawet podobac zaczela

Z drugiej strony nie dziwie sie Forresterom, ze wpadli w furie, bo chyba kazdy z nas by sie tak zachowal, gdyby w jego rodzinie sie cos takiego wydarzylo
Nareszcie pojawila sie Morgan
Dzisiejszy odcinek był nudny oprócz pojawienia się Morgan. Mowy Amber jak zwykle mnie denerwowały, a reakcja Cesarzowej na to co mówiła Becky jak zwykle u niej na wyrost. Na szczęście nikt nie wewał pomocy i nie zajmowali się nią, bo już czułaby się jak Wielka Królowa. A tak może to da jej coś do myślenia, że tak bardzo pomyliła się co do Amberki.
Forrester, źle słuchałeś. Amber powiedziała że wie, że to wszystko Brooke robiła z miłości. Troszczkę przesadzasz z tą nienawiścią do Brooke, tak jakbyś chciał coś komuś udowodnićForrester pisze: Amber doceniła Erica, powiedziała, że był dobrym ojcem dla Ricka, nie mogła tego powiedzieć o Brooke. Coraz więcej ludzi zauważa jaką matką Brooke jest naprawdę.
A Brooke rzeczywiście znów bezsensownie napadła na Stephani. Z dugiej strony psychologiczna pomoc Taylor objawiła się jako pomoc w równomiernym oddychaniu
No wiem, nie tylko.
Jak wzruszająco dziś było!
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Dzisiejsze odcinku ponownie do najdynamiczniejszych nie należały.
Wysłuchaliśmy po raz piaty opowieści Amber jak to się stało, że Eric III to tak naprawdę dziecko Becky.
Zmiana Amber na lepsze jest widoczna coraz bardziej jaskrawie. Ale to nie znaczy, że wszyscy mają jej od razu wybaczyć świństwa, których się dopuściła.
Na dzień dzisiejszy Forresterowie i tak byli bardzo łagodni ograniczając się do wygonienia jej z domu.
Taylor jak zwykle okazała się pomocna. Gdyby nie ona pewnie musieliby wzywać lekarza do Stefci. Eryk dobrze wiedział co robi nalegając na jej udział w rozmowie.
Brooke ze swoją napaścią na Stephanie była dzisiaj żałosna. Widać wszędzie węszy konspirację i działania skierowane przeciwko niej. To się nazywa wybujałe ego.
Pojawienie się Morgan było najlepszym punktem dzisiejszych odcinków. Sarah Buxton jest świetną aktorką serialową. Pamiętam do dziś jej wyczyny w Sunset Beach i mimo, że była wredna i podstępna, z niecierpliwością czekałem na kolejne sceny z jej udziałem. Oby tutaj było tak samo.
Pozostałe sceny były tak nieznaczące, że nie warto ich komentować.
Taylor jak zwykle okazała się pomocna. Gdyby nie ona pewnie musieliby wzywać lekarza do Stefci. Eryk dobrze wiedział co robi nalegając na jej udział w rozmowie.
Brooke ze swoją napaścią na Stephanie była dzisiaj żałosna. Widać wszędzie węszy konspirację i działania skierowane przeciwko niej. To się nazywa wybujałe ego.
Pojawienie się Morgan było najlepszym punktem dzisiejszych odcinków. Sarah Buxton jest świetną aktorką serialową. Pamiętam do dziś jej wyczyny w Sunset Beach i mimo, że była wredna i podstępna, z niecierpliwością czekałem na kolejne sceny z jej udziałem. Oby tutaj było tak samo.
Pozostałe sceny były tak nieznaczące, że nie warto ich komentować.







