Bieżące odcinki cz. 1
Mi nie chodzi o wyleczenie , tylko wydłużenie życia Backy , ludzie z takimi chorobami walczą do końca aby przeżyć chociaż jeden dzień dłużej .Marisa pisze:Przecież lekarz jasno powiedział, że nie ma już dla niej nadziei
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Męczyłem się oglądajac dzisiejsze odcinki...
Bradzo szkoda mi Macy... To straszne, gdy dowiadujesz się, że człowiek, ktorego kochasz, kocha inną i jest w małżeństwie bez miłości... Uważam, że scenarzyści popełnili błąd mieszając Brooke do tak pięknej pary, jaką tworzyli Macy i Thorne. Przecież ich miłość śledzimy już od tylu lat
Niestety, teraz cierpią wszyscy: Brooke, która kocha Thorne'a, Thorne, który kocha Brooke i Macy, która kocha Thorne'a.
Eh... Tak bardzo szkoda mi Becky...
To taka wspaniała dziewczyna. W jej życiu wreszcie zaczyna się układać, a tu nagle taka diagnoza... Gdy rozmawia z CJ'em, to na mojej twarzy mimowolnie pojawia się uśmiech. Kocham tą parę. I skoro Becky rzeczywiście pozostało już tylko pół roku życia, to rzeczywiście, żeby lepiej nie poznała prawdy o swej chorobie i spędziła najpiękniejsze chwile swojego życia z osobami, które kocha. Gdy Becky dowie się o chorobie, to może się to dla niej okazać straszne. Może popaść w depresję, a wiadomo, że stres i nerwy tylko przyspieszają działanie nowotworu... Biedna Amber - na niej znów ciąży odpowiedzialność... 
Eh... Tak bardzo szkoda mi Becky...
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
-
Ryan Lavery
A ja się cieszę, że już zna prawdę i może wreszcie do niej dotrze, że Thorne kocha Brooke.mucha331 pisze:Męczyłem się oglądajac dzisiejsze odcinki...Bradzo szkoda mi Macy... To straszne, gdy dowiadujesz się, że człowiek, ktorego kochasz, kocha inną i jest w małżeństwie bez miłości...
Becky nie ma szans na wyleczenie. To nie prawda że się walczy do końca, wiem z doświadczenia że nie. Nieraz lepiej zostawić pacjenta w spokoju i dac mu godnie przeżyć ostatnie dni. Ten lekarz tak właśnie uważa, on nie chce męczyć Becky bo i tak nic w ten sposób nie zyska, można nawet skrócić życie przez bezsensowne leczenie. Ale i tak mam nadzieję, że Amber powie prawdę. Jeśli nie potrafi powiedzieć Becky to niech chociaż CJ wie.
Aktualnie oglądam "Chicago Fire", "Chicago P.D.", "Chicago Med" i "Orange Is the New Black"
Ej tam, jeżeli Brooke kiedykolwiek uda się odzyskać Thorne'a, w try miga go rzuci. Ona jest spontaniczna i szalona, on rozsądny, dobrze wychowany (+ dla Stefy) i odpowiedzialny, a ona zwykle nie myśli o konsekwencjach tego, co robi. No i te ich blond włosy... Zupełnie do siebie nie pasują ani psychicznie, ani fizycznie. Jak to było z Erykiem i z Ridge'em? Ach i jeszcze Thorne został...
Niecierpię jej za to, że tak się czepia Thorne'a. Fakt, że tym razem chyba naprawdę wpadła, bo strasznie cierpi i jest nieco pokorniejsza niż wcześniej, ale nie ma żadnego rozsądku i nie umie przewidywać nic, co jej dotyczy (bo co do Amber to ona już umie przewidzieć
). Także ta para nie przejdzie. Rozpadnie się zanim się jeszcze zacznie, a Thorne może stracić Macy. Gdyby był tak inteligentny na jakiego wygląda, nie zostawiłby Macy dla exżony swojego ojca, brata i jeszcze Granta.
Z resztą zobaczymy co to z tego wyniknie, może niepotrzebnie o tym wszystkim rozmawiamy, Thorne zostanie z Macy, a Brooke z żalu rzuci się pod pociąg, Rick zwiąże się z tą wredną Kimberly, Becky cudem ożyje (w końcu Taylor już raz wyszła z czegoś takiego... chyba katastrofa lotnicza to była, to dlaczego by nie Becky?), wyjdzie za CJ-a, Amber... hmmm... Amber zostanie słynną piosenkarką i wszyscy będą żyć hapilly ever after.
Ale z doświadczenia oczywiście wiemy, że tak nie będzie...
Niecierpię jej za to, że tak się czepia Thorne'a. Fakt, że tym razem chyba naprawdę wpadła, bo strasznie cierpi i jest nieco pokorniejsza niż wcześniej, ale nie ma żadnego rozsądku i nie umie przewidywać nic, co jej dotyczy (bo co do Amber to ona już umie przewidzieć
Z resztą zobaczymy co to z tego wyniknie, może niepotrzebnie o tym wszystkim rozmawiamy, Thorne zostanie z Macy, a Brooke z żalu rzuci się pod pociąg, Rick zwiąże się z tą wredną Kimberly, Becky cudem ożyje (w końcu Taylor już raz wyszła z czegoś takiego... chyba katastrofa lotnicza to była, to dlaczego by nie Becky?), wyjdzie za CJ-a, Amber... hmmm... Amber zostanie słynną piosenkarką i wszyscy będą żyć hapilly ever after.
Ale z doświadczenia oczywiście wiemy, że tak nie będzie...
chyba nawet mu zależy na tym by ją stracić... jak doskonale wiemy i ta para ma burzliwą historię i nie potrafi być ze sobą...Julita pisze:Thorne może stracić Macy. Gdyby był tak inteligentny na jakiego wygląda, nie zostawiłby Macy dla exżony swojego ojca, brata i jeszcze Granta.
Gdyby był inteligetny to by nie pakował się w małżeństwo ze złości a potem w nim tkwił z litości.
-
katarzynka
Nie wiem co widzicie w "urodzie" Thorna, toż to tragedia prawdziwa a nie sexy ciało
A Amber nie będzie działać na własną korzyść niemówiąc Becky prawdy, bo niby co by na tym zyskała
Jeśli już, to byłoby to podyktowane sercem, choć moim zdaniem Becky ma prawo wiedzieć.
PS. A co do wczorajszego odcinka - bosh, txt Kim "ale możemy robić wiele innych rzeczy"
I umorusany jak górnik Thorn - haaaloooo, ma dwie lewe ręce?

A Amber nie będzie działać na własną korzyść niemówiąc Becky prawdy, bo niby co by na tym zyskała
PS. A co do wczorajszego odcinka - bosh, txt Kim "ale możemy robić wiele innych rzeczy"
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Diagnoza dla Becky jest straszna. Amber jest tak rozbita, że nie wiadomo czy powie Becky o tym, że ona jest ciężko chora. Zastanawiam się nad słowami Muchy, który napisał, że lepiej by ona nie wiedziała i cieszyła się do końca tym szczęściem. Może on ma rację? Z drugiej strony chciałbym by Amber powiedziała Becky jaka jest prawda. Ale niech przynajmniej CJ wie, jemu Ambrosia powinna powiedzieć.
Podejrzewam, że Eric poprosił Macy, by mógł do Ridge,a zadzwonić. To jedyna teoria wyjaśniająca całą rozmowę. Macy wzięła ciekawość i to okazało się być pierwszym stopniem do piekła. Jednak ona ma prawo wiedzieć o całej sytuacji, jaka wydarzyła się w Wenecji. Thorne powinien jej to powiedzieć.
Podejrzewam, że Eric poprosił Macy, by mógł do Ridge,a zadzwonić. To jedyna teoria wyjaśniająca całą rozmowę. Macy wzięła ciekawość i to okazało się być pierwszym stopniem do piekła. Jednak ona ma prawo wiedzieć o całej sytuacji, jaka wydarzyła się w Wenecji. Thorne powinien jej to powiedzieć.
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
Katie jest ta sama, niewidzialna Bridget dzięki niej dostała 6 z minusem
Megan ostatnio wykazała sie jako dobra przyjaciółka poprawiając humor Brooke. Brudny Thorne to był żałosny widok, jak mozna sie tak pobrudzić?! Rick niestety też jest żałosny, lata napalony a Kimberly mówi że można robić inne rzeczy
Sally i Clarke ładnie się prezentowali na grillu -wg mnie fajna by była z nich parka gdyby znowu byli razem
Macy już się opatrzyła i ładnie wygląda a Brooke na szczęście też zapuszcza włosy, ale Brooke ma ostatnio jakiś postarzający makijaż wg mnie (lub to wina tych załzawionych oczu), łatwo się domyślić że Ridge musi w końcu wybaczyć swojej mamusi, obecnie Stephanei odwiedza jakąś przyjaciółkę (ciekawe kogo?
).
Teraz co do najsmutniejszych scen: Amber oczywiście chciała oszczędzić Becky zmartwień a teraz gdy już wie że nie ma szans dla Becky i że to rak na Amber ciąży nowy straszny sekret. Zauważyliście że Becky została ostatnio pochwalona przez Ricka, Brooke no klan Spectra? Becky i CJ to przepiękna, miła para -wielka szkoda że zostało im mało czasu
Jeszcze co do Macy dobrze że wreszcie ją oświeciło
Megan ostatnio wykazała sie jako dobra przyjaciółka poprawiając humor Brooke. Brudny Thorne to był żałosny widok, jak mozna sie tak pobrudzić?! Rick niestety też jest żałosny, lata napalony a Kimberly mówi że można robić inne rzeczy
Teraz co do najsmutniejszych scen: Amber oczywiście chciała oszczędzić Becky zmartwień a teraz gdy już wie że nie ma szans dla Becky i że to rak na Amber ciąży nowy straszny sekret. Zauważyliście że Becky została ostatnio pochwalona przez Ricka, Brooke no klan Spectra? Becky i CJ to przepiękna, miła para -wielka szkoda że zostało im mało czasu
Jeszcze co do Macy dobrze że wreszcie ją oświeciło
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Ciekawe czy jeśli Thorne będzie z Brooke będą mieli więcej dzieciaków
. Do końca tego serialu Brooke założy przedszkole u siebie w domu
.
Kto wie kto się jeszcze napatoczy pod rękę.
Co do Thorne'a i Macy... Myślę, że Thorne jednak na swój sposób kocha Macy. Stara miłość ne rdzewieje, jak to mówią, a przecież za nimi ciągnie się długa historia. A Brooke to przygoda, bo nie umie ustabilizować swoich uczuć. Jeżeli Thorne zostawi Macy, nawet dlatego, że jej nie kocha (chociaż wiem, że kocha), to nie będzie szczęśliwy, a jeżeli będzie, to przez chwilę.
Strasznie szkoda mi Becky, ona jest spoko. No i ciekawe co stanie się z małym Erykiem, kiedy ona umrze... Amber się nim zaopiekuje? A może CJ?
Nie wiem, ale to straszne. Szkoda mi też Macy. Wolałabym, żeby żyła w niewiedzy, niż żeby popadła w depresję z powodu utraty Thorne'a. Tak dużo musiała przez niego wycierpieć...
Lubię Thorne'a, ale jeżeli jeszcze raz skrzywdzi Macy, to jestem mu normalnie gotowa oczy wydłubać!!!
A co do typów urody, każdemu podoba się co innego. Np. takie umięśnione, brązowookie i jasnowłose coś... Aż dziw, że Thorne nie mógł tak długo znaleźć pokrewnej duszy. Do wyglądu dochodzi jeszcze szlachetność i honor, rozsądek i reszta, nie chce mi się wymieniać.
W każdym razie lepszy on niż Mister Orangutan, w którym kochają się wszystkie baby z tego serialu. I pytanie nie co my widzimy w Thornie, ale co one widzą w Ridge'u?
Kto wie kto się jeszcze napatoczy pod rękę.
Co do Thorne'a i Macy... Myślę, że Thorne jednak na swój sposób kocha Macy. Stara miłość ne rdzewieje, jak to mówią, a przecież za nimi ciągnie się długa historia. A Brooke to przygoda, bo nie umie ustabilizować swoich uczuć. Jeżeli Thorne zostawi Macy, nawet dlatego, że jej nie kocha (chociaż wiem, że kocha), to nie będzie szczęśliwy, a jeżeli będzie, to przez chwilę.
Strasznie szkoda mi Becky, ona jest spoko. No i ciekawe co stanie się z małym Erykiem, kiedy ona umrze... Amber się nim zaopiekuje? A może CJ?
Nie wiem, ale to straszne. Szkoda mi też Macy. Wolałabym, żeby żyła w niewiedzy, niż żeby popadła w depresję z powodu utraty Thorne'a. Tak dużo musiała przez niego wycierpieć...
Lubię Thorne'a, ale jeżeli jeszcze raz skrzywdzi Macy, to jestem mu normalnie gotowa oczy wydłubać!!!
A co do typów urody, każdemu podoba się co innego. Np. takie umięśnione, brązowookie i jasnowłose coś... Aż dziw, że Thorne nie mógł tak długo znaleźć pokrewnej duszy. Do wyglądu dochodzi jeszcze szlachetność i honor, rozsądek i reszta, nie chce mi się wymieniać.
W każdym razie lepszy on niż Mister Orangutan, w którym kochają się wszystkie baby z tego serialu. I pytanie nie co my widzimy w Thornie, ale co one widzą w Ridge'u?




