Az mi sie cieplej zrobiło
Uwielbiałam oglądać ten serial
Najfajniejsza byla Annie i to jej człapanie obcasami
I ten duet jaki z cioteczka tworzyły...ja naprawde widziałam ja razem z Benem.
Meg jak m ozna było wogole taka postac umieścić w serialu i ten jej chłop co za nia przyjechał dosłownie mu słoma z butów wystawała!!!
Nie ma co w SB chyba najwiecej przystojniaków wystapiło ;D
Christina Chambers dołączyła do obsady soap opery "One Life to Live". Odcinki z jej udziałem będzie można ściąg.. oglądać już od przyszłego tygodnia.
Susan Ward już w grudniu pojawi się w nowym filmie stacji Sci Fi pt. "Dead & Deader", który zadebiutuje 16 grudnia b.r. Susan partnerowała będzie Deanowi Cain'owi ("The New Adventures of Superman).:
Ostatnio oglądałem w Empiku książkę o psach sławnych ludzi i zdziwiłem się bo jest tam nawet fotka Susan Ward (Meg) z jej pieskiem Jest też Geri Halliwell Martin (bo wiem że też jesteś jej fanem) a okładka jest z Elizabeth Taylor.
A tak w ogóle dziś w odcinku "Czarodziejek" na Polsacie był Nick Stabile (Mark), to było straszne jak uśmiercono Marka w "Sunset Beach"
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Ooo dzięki Adex, że pamiętałeś. Muszę zatem zerknąć na tę książkę skoro piszą tam o piesku Geri (Harry'm) i psiaku Susan... Faktycznie Marka w "Sunset Beach" uśmiercono strasznie dziwnie. Ładnie pasował do Gabi (Priscilla Garita). A skoro już jesteśmy przy parze Stabile & Garita, to w 2004 razem pojawili się jako "temporary replacements" w "Passions". Mam kilka scenek z ich udziałem. Fajnie razem wyglądali.
Parka Mark i Gabi była świetna, ale nie tak hot jak Gabi i Antonio! Pamiętam, że strasznie mocno im kibicowałem, ale Antonio pozostał jednak w stanie kapłańskim. Buuuu.
Gabi i Antonio ciekawie razem wyglądali i widać było, że nie są sobie obojętni, ale z drugiej strony nie dziwię się postępowaniu Ricarda. To był dla niego totalny szok, który skończył się paraliżem... W sumie, rozumiem jego chęć zemsty, odegrania się, ale chyba jednak przegiął. Szkoda, że na końcu Gabi wyjechała i żaden z braci "jej nie zdobył". No, ale taki właśnie jest Jim Reilly jeśli chodzi o scenariusze. Najpierw nakręca wątki, a potem wszystkich fanów spotyka wielkie rozczarowanie...
Też się nie dziwię reakcji Ricardo. Ale później jak udawał sparaliżowanego to było podłe. Natomiast fajnie, że dzięki jego chorej wyobraźni mieliśmy okazję zobaczyć o wiele więcej scenek obściskiwania się i bardziej soczystego "make out'u" Gabi i Antonia. Ricardo ciągle tylko rozmyślał nad tym co robi jego narzeczony i grzeszny brat-ksiądz.
Świetne było też to jak Carmen starała się odkryć kto jest kochankiem Gabi i w końcu jej wyszło z Tarota, że to ksiądz.
Hehe... To fakt. Carmen od początku nie ufała Gabi i mnóstwo razy upierała się, że to nie jest odpowiednia dziewczyna dla Ricarda. Zastanawiam się czy na miejscu Antonia, wiedząc, że czeka mnie śmierć tak samo bym postąpił.. Hmm... w sumie to kontrowersyjny wątek, ale czy można się do końca dziwić Antonio?
A co myślisz o postępowaniu Virginii? To dopiero było ziółko, ale mimo wszystko, jedna z moich ulubionych postaci typu "villainess" w serialu. Bez niej nie byłoby ciekawie.. Ale pomysły to miała zabójcze.
Virginia kojarzy mi się jednoznacznie! Ze szprycą do nadziewania indyka, której użyła do zapłodnienia Vanessy. A później jeszcze ta akcja z eliksirem wywołującym syndrom Martina. Trzeba przyznać, że zaradna ta Virginia była i wiele akcji wnosiła do serialu. Nie pamiętam natomiast w jakich okolicznościach zniknęła.. Zamknęli ją??
Dosłownie to samo miałem wcześniej napisać, że szpryca do indyka to chyba główny znak rozpoznawczy Virginii..
Virginię zamknęli w odpowiednim dla jej pokroju osób miejscu hehe. Co mnie najbardziej zdziwiło, że Vanessa odwiedziła Virginię w szpitalu, a ta pod jej nieuwagę wydostała się z kaftanu bezpieczeństwa i chciała w niego ubrać... Vanessę. Ale oczywiście nieustraszony Dr. Robinson i Michael ją powstrzymali...
Lubiłem Virginię, podobała mi się o wiele bardziej niż Annie i Tess. Chociaż Tess też była ostrą zawodniczą... Pamiętam jeden jej rozbrajający tekst do Dereka o Meg i Marii "If only those two stupid bitches knew the truth about us". Nie zapomnę jej wyrazu twarzy wtedy... Buu.
Hehehe, nazwa syndromu jest faktycznie dość coincidental.
W ogóle nie pamiętam tej sceny między Virginią a Vanessą w szpitalu. Dzięki za przypomnienie. Ja też wolałem Virginię od Annie i Tess. Annie nie dała się lubić, a Tess gościła zbyt krótko. Ale pamiętam, że od samego początku gdy się pojawiła nie ufałem jej. Czułem, że ona jest oszustką. Trzeba przyznać, że Tracy Melchior świetnie się wcieliła w tę rolę.
Matka Vanessy chorowała na tę chorobę i V. miała obsesję, że ona też może na nią zapaść. Virginia dowiedziała się o tym, udała się do pani Morreau, która przyrządzała róźne eliksiry ( ) aby zrobiła cudeńko, które wywoła u Vanessy taką chorobę.
Syndrom Martina objawiał się powstawaniem na całym ciele pęcherzy. W tym fragmencie halucynacji Vanessy widać jak to wygląda: http://youtube.com/watch?v=y2mBaahSNKk