Z tego odcinka najlepiej pamiętam jak Jake wydrukował ulotki z informacjami, że dr Quinn zgrywa cnotliwą damulkę a przecież wielokrotnie widziano jak Sally wychodzi od niej rano, na co Collin odpowiada, że Jake często się upija, na co z kolei doktorka krzyczy:
nie zniżaj się do ich poziomu. Zapewne scena ta była pisana - i odczytana przez większość ówczesnych widzów - jako komentarz do afery rozporkowej Clintona i wywołanej przez nią dyskusji nad znaczeniem życia prywatnego polityków dla ich oceny.
[ Dodano: 2006-11-30, 15:51 ]
LoLex pisze:Dzisiejszy odcinek był jeszcze lepszy. Było tyle śmiesznych sytuacji. Jake został burmistrzem miasta mimo, że nie umie czytać LOL
[shadow=black]W późniejszych odcinkach Dorothy na spółkę z Doktorką będą go uczyły czytać, co nawet stanie się powodem zazdrości okazywanej przez Brey'a
Dziś zaś wywalili złą nauczycielkę, teraz tę fuchę tymczasowo przejmie Doktorka wspomagana przez pastora. Niesamowitym zbiegiem okoliczności

akurat wtedy dzieciaki Michaeli zaczną rozczytywać się w książkach naukowych przysłanych przez "babcię", wśród nich - a jakże

- dziełach Darwina. I po raz pierwszy nauka w osobie lekarki pójdzie nieomal na wojnę z wiarę (pastorem)

[/shadow]