Bieżące odcinki cz. 1
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10469
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Zawiodły mnie troszkę dzisiejsze odcinki. Myślałem, że będą lepsze.
Nie dziwi, że samochód Brooke jest prawie cały. Może był pancerny. Forresterów stać na takie cacka.
Strażacy byli dziwni dziś, nawet nie gasili.
Może Big Bear, to duża wieś, a domek Forresterów jest oddalony od osiedli ludzkich, dlatego mówili o spokoju.
CJ wraca do swoich poprzednich stwierdzeń o tym, że Forresterowie są źli. Szczególnie Thorne, a Clarke postara się mu na nowo zaszczepić wrogość. A jeszcze jakiś czas temu przepraszał Stephanie za przykrości.
Kimberly dziś grała przekonywująco. Pierwsze poważne sceny z jej udziałem. Dobrze, że fryzurkę zmieniła, ciekawie by wyglądała w kręconych włosach. A po za tym Kim kompletnie zgłupiała, chcąc wyciągnąć od Brooke informacje o tym co się stało. Czy ona nie ma za grosz litości????
Nie dziwi, że samochód Brooke jest prawie cały. Może był pancerny. Forresterów stać na takie cacka.
Strażacy byli dziwni dziś, nawet nie gasili.
Może Big Bear, to duża wieś, a domek Forresterów jest oddalony od osiedli ludzkich, dlatego mówili o spokoju.
CJ wraca do swoich poprzednich stwierdzeń o tym, że Forresterowie są źli. Szczególnie Thorne, a Clarke postara się mu na nowo zaszczepić wrogość. A jeszcze jakiś czas temu przepraszał Stephanie za przykrości.
Kimberly dziś grała przekonywująco. Pierwsze poważne sceny z jej udziałem. Dobrze, że fryzurkę zmieniła, ciekawie by wyglądała w kręconych włosach. A po za tym Kim kompletnie zgłupiała, chcąc wyciągnąć od Brooke informacje o tym co się stało. Czy ona nie ma za grosz litości????
Dzisiaj bardzo podobała mi się gra aktorska Ashley - doskonale wcieliła się w rolę dziewczyny, ktorej zmarła siostra. Aczkolwiek ostatnie sceny z jej udziałem, kiedy weszła do domu Sally i z obłąkaniem powtarzała "Macy" sprawiły, że na mojej twarzy pojawił się ironiczny uśmieszek
Przepiękne wspomnienia Sally. Uważam, że takich scen powinno być w MnS o wiele więcej. Dziwi mnie, że nikt z Was nie wspomniał o tym w poprzednich postach, gdyż na mnie ta scena wywarła duże wrażenie, chyba największe
No ale każdy zwraca uwagę na co innego...
Swoją drogą, przypomniały mi się stare odcinki, kiedy Sally była jeszcze taką zadziorną "pudernicą" (to pozytywne określenie w tym wypadku
). Uwielbiałem ją i nadal ją kocham
Nie wiem, jak można nie lubić naszej starej, poczciwej Sally
Plus dla Brooke. Prosiła Boga, aby Macy przeżyła. Wzruszyła się, gdy dowiedziała się, że Macy nie żyje. Zaskoczyła mnie tym.
O ile gra CJ'a mnie nie powaliła, to Thorne naprawdę był skruszony
Zwróciłem uwagę na to, co Abec. Amber fajnie powiedziała do Bridget, że nie potrzebuje już niańki. Szczerze, to marzyłem, aby zobaczyć dzisiaj Jennifer Finnigan w jakiejś większej roli i nowym ciuszku
Troszkę się zawiodłem, ale czekam na mocne sceny z jej udziałem
Ach ta Macy...

Przepiękne wspomnienia Sally. Uważam, że takich scen powinno być w MnS o wiele więcej. Dziwi mnie, że nikt z Was nie wspomniał o tym w poprzednich postach, gdyż na mnie ta scena wywarła duże wrażenie, chyba największe
Plus dla Brooke. Prosiła Boga, aby Macy przeżyła. Wzruszyła się, gdy dowiedziała się, że Macy nie żyje. Zaskoczyła mnie tym.
O ile gra CJ'a mnie nie powaliła, to Thorne naprawdę był skruszony
Zwróciłem uwagę na to, co Abec. Amber fajnie powiedziała do Bridget, że nie potrzebuje już niańki. Szczerze, to marzyłem, aby zobaczyć dzisiaj Jennifer Finnigan w jakiejś większej roli i nowym ciuszku
Ach ta Macy...
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
bo Brooke to dobra kobita
nikomu źle nie życzy, jest otwarta na wszystkich (łącznie ze Stefą z którą nie raz usiłowała znaleźć nić porozumienia). A że kieruje się serduchem i pragnie być szczęśliwa... prawo każdego
Co do nowej Bridgie - to jakiś żart prawda? jak można było dojrzałą dziewczynę obsadzić w tej roli? Toć ona starzej od Ricka i Amber wygląda...
Co do nowej Bridgie - to jakiś żart prawda? jak można było dojrzałą dziewczynę obsadzić w tej roli? Toć ona starzej od Ricka i Amber wygląda...
Ostatnie odcinki nie były tak ciekawe, jak to sobie wyobrażałam
.
Brooke martwiła się o Macy, a potem rozpaczała razem z Thornem, gdy on powiedział jej, że Macy zginęła. Nie zdziwiło mnie to, gdyż Brooke nie była wrogo nastawiona wobec Macy. Na pewno nie jest też osobą, która życzyłaby komuś źle.
Podobały mi się sceny z Kimberly - bardzo wyraziste i przekonujące dzięki grze aktorskiej Ashley
.
Czemu strażacy nie gasili pożaru
Czekali, aż sam zgaśnie
.
Brooke martwiła się o Macy, a potem rozpaczała razem z Thornem, gdy on powiedział jej, że Macy zginęła. Nie zdziwiło mnie to, gdyż Brooke nie była wrogo nastawiona wobec Macy. Na pewno nie jest też osobą, która życzyłaby komuś źle.
Podobały mi się sceny z Kimberly - bardzo wyraziste i przekonujące dzięki grze aktorskiej Ashley
Czemu strażacy nie gasili pożaru
Zgadzam się z Klaudusią, że chustka Bridget jest przeokropna.
Natomiast Macy...
Przez te wspomnienia Sally przypomniała mi się chyba pierwsza scena z Macy. Nie wiedziałam, że Sally ma córkę, a tu do jej gabinetu wpada mała, zadziorna laseczka, bardzo elegancko (w stylu lat 80 oczywista!) ubrano, kostiumik, kapelusz. Zrobiła furrorę.
Natomiast Macy...
Przez te wspomnienia Sally przypomniała mi się chyba pierwsza scena z Macy. Nie wiedziałam, że Sally ma córkę, a tu do jej gabinetu wpada mała, zadziorna laseczka, bardzo elegancko (w stylu lat 80 oczywista!) ubrano, kostiumik, kapelusz. Zrobiła furrorę.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Zanim zacznę komentować postawy bohaterów, napiszę co ostanio zauważyłem. "Moda..." coraz mniej mi się podoba. CJowi leciały fluki z nosa, a ja jeszcze akurat coś jadłem.
Poza tym wkurzony Thorne mówił na końcu odcinka, że ma prawo być na pogrzebie. I Steph niby tego nie słyszała? Twórcy odwalają całkiem te odcinki. Wiedzą, że ci, co się wciągnęli będą oglądać. Ta cała akcja jest taka naciągana i wogóle, że nie chce wdawać się w dyskusje nad postaciami.
-
Truskawka
Ooo badzo fajne odcineczki. Mi też się wydaje, że Macy nie zginęła. Może uciekła w amoku gdzieś w las. No bo niby co się stało z tą kobietą, co ją ratowała? Pewnie to jej ciało znaleźli. No, ale zobaczymy. Pewnie wszyscy znienawidzą Brooke i Thorna. Przyznam, że się im nie dziwię. Wszystko przez Thorne'a. Sam nie mógł się zdecydować czego w życiu chce i wykorzystał Macy.
Juz wyjaśniam: "właśnie dlatego" bo nie chciał powiedzieć Steph że nie chcą go na pogrzebie ponieważ Steph zapytałaby się go z jakiego powodu... I co miałby w tej sytuacji swojej matce odpowiedzieć ??Brooklyn pisze:Po pierwsze co "właśnie dlatego"?Antares pisze:Właśnie dlatego Thorne sie popatrzył na Steph zanim powiedział do siebie że ma prawo być na pogrzebieBrooklyn pisze:I Steph niby tego nie słyszała?
Czyż nie ?
Stephanie nie wiedziała, że Throne nie został zaproszony. Zapytała go dlaczego jest w garniturze, on to wyjaśnił. Skąd ona ma wiedzieć o historii z pastorem? Ten tekst Thorne'a nie był skierowany do Steph. Chyba. Zresztą nieważne.Antares pisze:Juz wyjaśniam: "właśnie dlatego" bo nie chciał powiedzieć Steph że nie chcą go na pogrzebie ponieważ Steph zapytałaby się go z jakiego powodu... I co miałby w tej sytuacji swojej matce odpowiedzieć ??Brooklyn pisze:Po pierwsze co "właśnie dlatego"?Antares pisze:Właśnie dlatego Thorne sie popatrzył na Steph zanim powiedział do siebie że ma prawo być na pogrzebieBrooklyn pisze:I Steph niby tego nie słyszała?
CJ i Bridget to najbardziej denerwujące postacie aktualnie. Eryk, Ridge i Taylor zebrali się na naradzie kombinatorów. Hipokryci.
Założę się, że znaleziono szczątki tej kobiety, a Macy zwiała do lasu i pewnie błąka się. Na pogrzeb Macy przyszli jacyś obcy ludzie, ale Thorne'a nie zaprosili. A już myślałem, że rodzina Sally jest mądrzejsza od Forresterów.
Kiedy Sally z resztą wchodzili do tej kaplicy to było wejście do domu Brooke. Od razu to się rzucało w oczy. ;p Reżyserzy mogliby jednak się trochę potrudzić.
Założę się, że znaleziono szczątki tej kobiety, a Macy zwiała do lasu i pewnie błąka się. Na pogrzeb Macy przyszli jacyś obcy ludzie, ale Thorne'a nie zaprosili. A już myślałem, że rodzina Sally jest mądrzejsza od Forresterów.
Kiedy Sally z resztą wchodzili do tej kaplicy to było wejście do domu Brooke. Od razu to się rzucało w oczy. ;p Reżyserzy mogliby jednak się trochę potrudzić.
Tak, ten tekst nie był skierowany do Steph i dlatego własnie specjalnie popatrzył się na nią czy "może" powiedzieć do siebie że i tak przyjdzie na pogrzeb. Ale i jeszcze Thorne jej powiedział że to nienajlepszy posmysł żeby ona poszła razem z nim... Założe się że znów trafi do szpitala jak się dowie "tego i owego"Brooklyn pisze:Stephanie nie wiedziała, że Throne nie został zaproszony. Zapytała go dlaczego jest w garniturze, on to wyjaśnił. Skąd ona ma wiedzieć o historii z pastorem? Ten tekst Thorne'a nie był skierowany do Steph. Chyba. Zresztą nieważne.Antares pisze:Juz wyjaśniam: "właśnie dlatego" bo nie chciał powiedzieć Steph że nie chcą go na pogrzebie ponieważ Steph zapytałaby się go z jakiego powodu... I co miałby w tej sytuacji swojej matce odpowiedzieć ??Brooklyn pisze:Po pierwsze co "właśnie dlatego"?Antares pisze:Właśnie dlatego Thorne sie popatrzył na Steph zanim powiedział do siebie że ma prawo być na pogrzebieBrooklyn pisze:I Steph niby tego nie słyszała?




