Bieżące odcinki cz. 1
Może ktoś mi w dwóch zdanaich skomentować dzisiejsze odcinki Mody
Nie mogłem dzisiaj oglądać filmu . ponieważ to wtorek 
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Z tego CJ'a taki wypierdek, a się co chwilę na kogoś rzuca. Teraz pewnie nie przepuści Thorne'owi. Jeszcze jak nie był pewny, czy Macy nie żyje po przyjeździe Kimberly z Big Bear, dopiero wogóle co się dowiedział o problemach Macy, a już się oburzał, wybuchał i przeżywał najbardziej ze wszystkich. A przecież dopiero co umarła mu żona, więc powinien mimo wszystko trochę stonować emocje
.
Sally dzisiaj przeżywała te wiadomości o śmierci Macy i do tego muzyka - pierwzy raz taką w MnS słyszałem. Świetnie zagrane, ale w przypadku Sally to już normalne
.
Sally dzisiaj przeżywała te wiadomości o śmierci Macy i do tego muzyka - pierwzy raz taką w MnS słyszałem. Świetnie zagrane, ale w przypadku Sally to już normalne
Dziś to nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać
Najbardziej zdziwiła mnie dziś Sally.Dlaczego nie zaprosiła nawet Stefy
Czy ona ma cokolwiek wpólnego ze wypadkiem Macy
Uważam też,że Thorne powinien być obecny na pogrzebie.Chociażby ze względu na lata,które spędził wspólnie z Macy...
Teraz wszyscy będą obwiniać Brooke i Thorne'a za śmierć Macy.Już sobie to wyobrażam.A moim zdaniem nie było w tym ich winy.Ale przecież zawsze trzeba znaleźć sobie jakiegoś "kozła ofiarnego".
Sceny Spectra Band były strasznie naciągane,nie widziałam w nich żadnej skruchy po stracie rzekomo bliskiej osoby,zwłaszcza w przypadku CJ-a,który miał ochotę tylko na obrażanie Forresterów...
Zastanawia mnie również to do kogo Thorne mówił na końcu odcinka
Do swojej mamuśki
Ach..no i oczywiście powrót mojego ukochanego trio Tay/Ridżunio/Eric i ich fantastyczne pogaduchy
Teraz pewnie kupią "zestaw małego szpiega" i zaczną wspólną zabawę 
Najbardziej zdziwiła mnie dziś Sally.Dlaczego nie zaprosiła nawet Stefy
Teraz wszyscy będą obwiniać Brooke i Thorne'a za śmierć Macy.Już sobie to wyobrażam.A moim zdaniem nie było w tym ich winy.Ale przecież zawsze trzeba znaleźć sobie jakiegoś "kozła ofiarnego".
Sceny Spectra Band były strasznie naciągane,nie widziałam w nich żadnej skruchy po stracie rzekomo bliskiej osoby,zwłaszcza w przypadku CJ-a,który miał ochotę tylko na obrażanie Forresterów...
Zastanawia mnie również to do kogo Thorne mówił na końcu odcinka
Ach..no i oczywiście powrót mojego ukochanego trio Tay/Ridżunio/Eric i ich fantastyczne pogaduchy
Na C.J.a już nie mogę patrzeć. Najlepiej niech zabije wszystkich Forresterówm wtedy wreszcie mu przejdzie. No i ta siatka na włosach Sally -
Bridget na samą myśl o Brooke i Thornie już się oburza. Jakby była pempkiem świata i wszystko ma być tak jak ona chce... No i obraziła Amber!
Jak szli na pogrzeb to po kolei każdy podchodził do tego zdjęcia Macy - normalnie jak do jakieś ołtarzyka...
Bridget na samą myśl o Brooke i Thornie już się oburza. Jakby była pempkiem świata i wszystko ma być tak jak ona chce... No i obraziła Amber!
Jak szli na pogrzeb to po kolei każdy podchodził do tego zdjęcia Macy - normalnie jak do jakieś ołtarzyka...
Misia jak zwykle masz racjęMisia pisze:Nie cierpie tej Bridget.Tekst dnia:Myślenie nie jest twoją mocną stroną.Ja na miejscu Amber bym coś jej powiedziała!Co ta głupia smarkula sobie wyobraża?I niech wreszcie ściągnie te chustkę!Co Bridget tak się emocjonuje czyżby niewiedziała jaką ma kochliwą mamusię![]()
![]()
Współczuje CJ-owi,niedawno stracił żone, a teraz siostrę...........
Sally wyglądała dzis pięknie,Kimberly też i naprawde świetnie dziś grała
Również dziwię się, że "starszych Forresterów "nie zaproszono na pogrzeb..
Nie wiem czy Thorne powinien byc na tym pogrzebie czy nie....w sumie nadal jest mężem Macy-a raczej wdowcem...
Klaudusia-czy wszyscy będa obwiniać Brook i Thorna-a dziwisz się??Thorna nawet tak nie obwiniam, ale Brook owszem....Gdyby została w domu i zaczekała na Thorna, to nic by się nie stało....taka jest prawda.
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
Bridget była bezczelna w stosunku do Amber, dziwne ,że Amber nic jej nie powiedziała. Chociaż gdyby to była Amber ta sprzed narodzin dziecka to pewnie doszłoby do bójki i przepychanek słownych. Amber wydoroślała i stała się kobietą, dlatego nie zareagowała na chamskie oddzywki Bridget.
Szkoda mi rodziny Spectry i Garrison... Sally, Darla, Clarck, CJ, Kimberly ah tak strasznie muszą cierpieć, nie spodziewali się ,że Macy tak szybko zginie! Sally straciła córkę, to straszne ale pomysł aby Thorne nie przychodził na pogrzeb jest nie stosowny, w końcu próbował ratować Macy, szukał jej i narażał swoje życie dla niej... Dał jej tyle szczęścia, ona chciałaby aby Thorne był na pogrzebie a w tym stosunku zachowali się brzydko.
Szkoda mi rodziny Spectry i Garrison... Sally, Darla, Clarck, CJ, Kimberly ah tak strasznie muszą cierpieć, nie spodziewali się ,że Macy tak szybko zginie! Sally straciła córkę, to straszne ale pomysł aby Thorne nie przychodził na pogrzeb jest nie stosowny, w końcu próbował ratować Macy, szukał jej i narażał swoje życie dla niej... Dał jej tyle szczęścia, ona chciałaby aby Thorne był na pogrzebie a w tym stosunku zachowali się brzydko.
Nobody does it better
ana pisze:
Misia jak zwykle masz rację
Klaudusia-czy wszyscy będa obwiniać Brook i Thorna-a dziwisz się??Thorna nawet tak nie obwiniam, ale Brook owszem....Gdyby została w domu i zaczekała na Thorna, to nic by się nie stało....taka jest prawda.
Team Hunter:)A jak!
Oczywiście ,że nie wszyscy , te osoby ,które oglądają uważnie Mode na sukces wiedzą , że ten wypadek nie był spowodowany ani przez Thorne ,ani przez Brooke . Jeżeli jest tu ktoś winien to oczywiście święta trója czyli Taylor , Ridge i Eric ,którzy Wenecji oszustwem doprowadzili do rozstania Logan i Forrestera . Gdyby nie oni Brooke i Thorne byli by już dawno rodziną ,a Macy dawno by zapomniała o Thornie i ułożyła by sobie nowe życie . Poza tym kto się spodziewał ,że Macy jest taką kłamczuchą i wariatką , nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby niczyjej śmierci .Klaudusia pisze: Teraz wszyscy będą obwiniać Brooke i Thorne'a za śmierć Macy.Już sobie to wyobrażam.A moim zdaniem nie było w tym ich winy.Ale przecież zawsze trzeba znaleźć sobie jakiegoś "kozła ofiarnego".
Co do potraktowania Amber przez Bridget , moim zdaniem Amber powinna się cieszyć ,że Rick ją wogóle do domu wpuścił, po tym co zrobiła całej rodzinie powinna już dawno siedzieć za kratami . Szkoda ,że Brooke albo Forresterowie jak ją wyrzucali z domu nie zadzwonili na policje , wtedy sprawiedliwości stało by się zadość .
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Zgadzam się, że te odcinki dobrze świadczą o Brooke. Do Big Bear jechała przecież nie po to, by upokorzyć Macy. Raczej sama narażała się na upokorzenie - co by było, gdyby np. zobaczyła Macy i Thorne'a tańczących lub śmiejących się w czasie kolacji. Być może podświadomie zakładała, że jeżeli Macy zobaczy jak z Thorne'em na siebie patrzą łatwiej jej będzie rozstać się z mężem. Skoro go kocha, to powinna chcieć jego szczęścia. Zresztą to po części się sprawdziło. Gdy Macy patrzyła na nich w samochodzie, miałem wrażenie, że zaczyna myśleć tak jak pisałem powyżej.
Mam też wrażenie, że gdyby z tego wyszła cało, w końcu znalazłaby sobie kogoś i np. zaczeliby we czworo chodzić na kolacyjki. I byłoby fajnie, piszę to bez ironii.
Mam też wrażenie, że gdyby z tego wyszła cało, w końcu znalazłaby sobie kogoś i np. zaczeliby we czworo chodzić na kolacyjki. I byłoby fajnie, piszę to bez ironii.
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
Koszmar, nonsens goni nonsens. Eric wspomina Stephanie na wózku, nie pamiętając, że sam przyczynił się do wylewu (czy zawału) swojej wówczas niechcianej i zdradzonej małżonki. C.J.owi znów odbija. Ta Becky jednak jest bardzo potrzebna w serialu, może wróci? A Bridget pyskująca Amber - nie do pobicia. Do załamania kompletnego brakowało ciężarnej Morgan szlochającej "pokochaj mnie Ridge".
Darla - jedyny promień dzisiejszych odcinków.
Darla - jedyny promień dzisiejszych odcinków.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Jasne,Macy spowodowała wypadek,ale gdyby Brook nie pojechała do domku w górach to by go w ogóle nie było.Nie twierdze że Macy postapiła słusznie,ale była wsciekła że kochanka jej męża przyjeżdza z papierami rozwodowymi....Po co Brook tam pojechała?I jakie upokorzenie dla niej gdyby zobaczyła Macy i Thorna tanczacych??LoLex pisze:Nie zapominajmy, że to Macy spowodowała wypadek umyślnie i to Macy naraziła Brooke na śmierć. Nie widzę powodu, aby ktokolwiek miał obwiniać Brooke o to, co zrobiła Macy. Rozumiem, że ona sama ma wyrzuty sumienia. To tylko świadczy o jej dobrej woli i uczuciach.
No dobra ,technicznie to wypadek spowodowała Macy ale dlaczego do niego doszło?Z czyjej winy?Z winy Bruk.Niepotrzebnie tam jechała.Macy kłamczucha i wariatka?No sory ale co może miała paść w ramiona Bruk i cieszyć się z jej szczęścia?Macy miała prawo wkurzyć się że kochanka jej męża przywozi papiery rozwodowe.Ciekawe jak to długo Brooke i Thorn będą razem szczęśliwi.Ja na ich miejscu niebyłabym.Wyrzuty sumienia nie dałyby mi spokoju.Niektórzy myślą,że zbudują szczęście na czyjejś kzywdzie.No zobaczymy.Robi pisze:Oczywiście ,że nie wszyscy , te osoby ,które oglądają uważnie Mode na sukces wiedzą , że ten wypadek nie był spowodowany ani przez Thorne ,ani przez Brooke . Jeżeli jest tu ktoś winien to oczywiście święta trója czyli Taylor , Ridge i Eric ,którzy Wenecji oszustwem doprowadzili do rozstania Logan i Forrestera . Gdyby nie oni Brooke i Thorne byli by już dawno rodziną ,a Macy dawno by zapomniała o Thornie i ułożyła by sobie nowe życie . Poza tym kto się spodziewał ,że Macy jest taką kłamczuchą i wariatką , nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby niczyjej śmierci .Klaudusia pisze: Teraz wszyscy będą obwiniać Brooke i Thorne'a za śmierć Macy.Już sobie to wyobrażam.A moim zdaniem nie było w tym ich winy.Ale przecież zawsze trzeba znaleźć sobie jakiegoś "kozła ofiarnego".
Co do potraktowania Amber przez Bridget , moim zdaniem Amber powinna się cieszyć ,że Rick ją wogóle do domu wpuścił, po tym co zrobiła całej rodzinie powinna już dawno siedzieć za kratami . Szkoda ,że Brooke albo Forresterowie jak ją wyrzucali z domu nie zadzwonili na policje , wtedy sprawiedliwości stało by się zadość .
Team Hunter:)A jak!
Do jasnej ciasnej przecież Brooke od razu chciała się wycofać, kiedy zobaczyła w drzwiach Macy! Poza tym nawet, gdyby ją naobrażała itd. (a, jak wiemy, zachowała się zupełnie inaczej), nie zmieniłoby to faktu, że Macy umyślnie spowodowała wypadek.ana pisze:Jasne,Macy spowodowała wypadek,ale gdyby Brook nie pojechała do domku w górach to by go w ogóle nie było.Nie twierdze że Macy postapiła słusznie,ale była wsciekła że kochanka jej męża przyjeżdza z papierami rozwodowymi....Po co Brook tam pojechała?I jakie upokorzenie dla niej gdyby zobaczyła Macy i Thorna tanczacych??LoLex pisze:Nie zapominajmy, że to Macy spowodowała wypadek umyślnie i to Macy naraziła Brooke na śmierć. Nie widzę powodu, aby ktokolwiek miał obwiniać Brooke o to, co zrobiła Macy. Rozumiem, że ona sama ma wyrzuty sumienia. To tylko świadczy o jej dobrej woli i uczuciach.Thorne miał załatwic całą sprawę, więc po co ona sie wtrącała??







