Bieżące odcinki cz. 1
Misia, w ten sposób możemy winę przerzucać w nieskończoność. Udowodnić? Brooke nie pojechałaby w góry, gdyby prawnik szybciej dostarczył papiery Thornowi. Dalej, Macy nie byłaby nawet żoną Thorna, gdyby nie podła intryga Trójcy. Lub gdyby Adam nie uratował Macy, ona by i tak już nie żyła, nie mogąc spowodować wypadku. Gdyby Thorne nie wyjechał z Big Bear tak wcześnie, Brooke miała schowane kluczyki w torebce, Macy zapiła do nieprzytomności....
Przecież to nie ma sensu, nie widzisz tego?
Przecież to nie ma sensu, nie widzisz tego?
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Popieram. Nawiasem mówiąc szkoda, że Macy się wtedy nie utopiła. Z drugiej strony jednak czasami było z nią ciekawie, choć ostatnio była taaaka męcząca.Szogunka pisze:Misia, w ten sposób możemy winę przerzucać w nieskończoność. Udowodnić? Brooke nie pojechałaby w góry, gdyby prawnik szybciej dostarczył papiery Thornowi. Dalej, Macy nie byłaby nawet żoną Thorna, gdyby nie podła intryga Trójcy. Lub gdyby Adam nie uratował Macy, ona by i tak już nie żyła, nie mogąc spowodować wypadku. Gdyby Thorne nie wyjechał z Big Bear tak wcześnie, Brooke miała schowane kluczyki w torebce, Macy zapiła do nieprzytomności....
Przecież to nie ma sensu, nie widzisz tego?
To że Macy spowodowała wypadek-ok,ja pisze o tym,że Brook niepotrzebnie pojechała do domku w górach. I co z tego ze się wycofała,wiedziała przecież że bedzie tam Macy i znając ją się wkurzy.....Brooklyn pisze:Do jasnej ciasnej przecież Brooke od razu chciała się wycofać, kiedy zobaczyła w drzwiach Macy! Poza tym nawet, gdyby ją naobrażała itd. (a, jak wiemy, zachowała się zupełnie inaczej), nie zmieniłoby to faktu, że Macy umyślnie spowodowała wypadek.ana pisze:Jasne,Macy spowodowała wypadek,ale gdyby Brook nie pojechała do domku w górach to by go w ogóle nie było.Nie twierdze że Macy postapiła słusznie,ale była wsciekła że kochanka jej męża przyjeżdza z papierami rozwodowymi....Po co Brook tam pojechała?I jakie upokorzenie dla niej gdyby zobaczyła Macy i Thorna tanczacych??LoLex pisze:Nie zapominajmy, że to Macy spowodowała wypadek umyślnie i to Macy naraziła Brooke na śmierć. Nie widzę powodu, aby ktokolwiek miał obwiniać Brooke o to, co zrobiła Macy. Rozumiem, że ona sama ma wyrzuty sumienia. To tylko świadczy o jej dobrej woli i uczuciach.Thorne miał załatwic całą sprawę, więc po co ona sie wtrącała??
Jasne,Brooklyn nie przesadzaj,Brook była świadkiem porannej sceny i widziala jak reaguje Macy,podarła papiery i była wsciekła,niestety każdy przewidziałby coś takiego i nie wtrącał sie niepotrzebnie, a napweno nie jechał ponownie z papieramiBrooklyn pisze:A Macy powinna wiedzieć, że Brooke nie siedzi jej w głowie i wszystkiego nie może przewidzieć.ana pisze:I co z tego ze się wycofała,wiedziała przecież że bedzie tam Macy i znając ją się wkurzy.....
Macy dała Brooke dwie okazje do wycofania się, najpierw poprosiła ją, żeby wyszła, ale ta dalej upierała się przy swoim, później Macy kazała jej wyjść, a ta znowuBrooklyn pisze: Do jasnej ciasnej przecież Brooke od razu chciała się wycofać, kiedy zobaczyła w drzwiach Macy!
Thorne obiecał Brooke, że załatwi to tego dnia. To był jego pomysł. Gdy Brooke tam jechała pewnie myślała, że Macy zniszczy te papiery. Miała nadzieje, że tak nie będzie. Myślała, że jej przy tym nie będzie. Zaresztą Brooke nawet do głowy by nie przyszło, że Macy jes tak chora, by chcieć zabić siebie i Brooke.ana pisze:Jasne,Brooklyn nie przesadzaj,Brook była świadkiem porannej sceny i widziala jak reaguje Macy,podarła papiery i była wsciekła,niestety każdy przewidziałby coś takiego i nie wtrącał sie niepotrzebnie, a napweno nie jechał ponownie z papieramiBrooklyn pisze:A Macy powinna wiedzieć, że Brooke nie siedzi jej w głowie i wszystkiego nie może przewidzieć.ana pisze:I co z tego ze się wycofała,wiedziała przecież że bedzie tam Macy i znając ją się wkurzy.....I to nie swoimi
Jedno jest pewne. Brooke nie miała złych intencji.
No właśnie Brooklyn, Thorne powiedział że załatwi to...SAM
Wg Ciebie Brook myslała że Macy zniszczy papiery ale miała nadzieję że nie.....
I że jej przy tym nie bedzie?A gdzie bedzie? No to w końcu myslała że będzie Macy czy nie?
A jak tak, to wyjdzie na zewnatrz??Albo powie : Nie ma sprawy Brook,dzięki że przywiozłaś papiery, z checią je przy Tobie podpiszę 
Dokładnie jak piszeszMarisa pisze:Nie wcale, tylko chciała rozzłościć Macy, żeby znowu się upiła
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10469
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Nie ma sensu obwiniać kogoś za wypadek, który stał się w Big Bear, jeżeli już mam wskazać winnych, to ja daję 4 winnych. Brooke - bo niepotrzebnie pojechała do Big Bear. Eric - za pomysł intrygi w Wenwcji, Ridge - za realizację pomysłu Eric'a, Taylor - za poparcie tego wenwckiego planu. Ta czwórka pośrednio przyczyniła się do jej śmierci. Ale największym sprawcą jest sama Macy, która w ostatnich chwilach życia nie potrafiła powstrzymać emocji.
Ja rosumiem, że Sally straciła córkę, a CJ siostrę (wcześniej żonę). Ale nie popieram ich pomysłu odnośnieodmowy uczestnictwa w pogrzebie. Przecież Thorne był jej mężem i nie można mu odmówić uczestnictwa w pogrzebie własnej żony! A CJ i Sally dokonali czegoś takiego, jak wrzucenie wszystkich Forresterów do jednego worka. Sally zapomniała o tym jak śtephanie jej pomagała, a Eric wspierał małżeństwo jej córki z Thorne'em? To niestety egoistyczne podejście śally. A CJ przegina całkowicie.
W kościele pojawiła się trumna. Czyli zebrano wszystkie szczątki Macy? Dobrze, że Sally nie odważyła się zajrzeć do środka. Przeżyłaby niezły szok.
Wydaje mi się, że Bridget nie popierałaby związku Thorne'a z jej matką. Sugestia Amber wprawiła ją w niezłe zdenerwowanie. Niech zapamięta, że to nie ona decyduje o szczęściu matki.
Ja rosumiem, że Sally straciła córkę, a CJ siostrę (wcześniej żonę). Ale nie popieram ich pomysłu odnośnieodmowy uczestnictwa w pogrzebie. Przecież Thorne był jej mężem i nie można mu odmówić uczestnictwa w pogrzebie własnej żony! A CJ i Sally dokonali czegoś takiego, jak wrzucenie wszystkich Forresterów do jednego worka. Sally zapomniała o tym jak śtephanie jej pomagała, a Eric wspierał małżeństwo jej córki z Thorne'em? To niestety egoistyczne podejście śally. A CJ przegina całkowicie.
W kościele pojawiła się trumna. Czyli zebrano wszystkie szczątki Macy? Dobrze, że Sally nie odważyła się zajrzeć do środka. Przeżyłaby niezły szok.
Wydaje mi się, że Bridget nie popierałaby związku Thorne'a z jej matką. Sugestia Amber wprawiła ją w niezłe zdenerwowanie. Niech zapamięta, że to nie ona decyduje o szczęściu matki.
Szogunka, nie przekonasz "nienawistników" Brooke. Nie trudź się, bo zadne logiczne argumenty do nich nie docierają.Szogunka pisze:Misia, w ten sposób możemy winę przerzucać w nieskończoność. Udowodnić? Brooke nie pojechałaby w góry, gdyby prawnik szybciej dostarczył papiery Thornowi. Dalej, Macy nie byłaby nawet żoną Thorna, gdyby nie podła intryga Trójcy. Lub gdyby Adam nie uratował Macy, ona by i tak już nie żyła, nie mogąc spowodować wypadku. Gdyby Thorne nie wyjechał z Big Bear tak wcześnie, Brooke miała schowane kluczyki w torebce, Macy zapiła do nieprzytomności....
Przecież to nie ma sensu, nie widzisz tego?
Myślę, że nawet gdyby Macy zginęła na skutek trzęsienia ziemi, to też byłaby wina Brooke, bo pewnie Macy znalazła się tam gdzieś z powodu Brooke.
Pisałam gdzieś o historii Brooke w temacie "Najgorsza postać..." w kontekście jej podbojów miłosnych i rzekomych "porzuceń i pożerania" mężczyzn. Pewnie nikt tego nie przeczytał
Ludzie, zrozumcie, to Brooke zawsze była gł. ofiarą Ridge'a oraz przedmiotem intryg i nienawiści Forresterów.
P.s. Bridget to wstrętna, głupia dziewucha, a CJ do rozstrzelania. Reszta rodziny Spectra dobrze grała rozpacz, a Kimberly wypadła najlepiej. Ładnie wyglądała i wreszcie nauczyła się trochę być aktorką , a nie malowaną lalą.
Ostatnio zmieniony 2006-12-12, 21:58 przez Boldfanka, łącznie zmieniany 1 raz.
Właśnie pisałem posta , ale jak przeczytałem Twojego to odrazu zrezygnowałem , ponieważ napisałaś wszystko w skrócie co ja chciałem powiedzieć , więc mi tylko zostaje go poprzeć .Boldfanka pisze:Szogunka, nie przekonasz "nienawistników" Brooke. Nie trudź się, bo zadne logiczne argumenty do nich nie docierają.Szogunka pisze:Misia, w ten sposób możemy winę przerzucać w nieskończoność. Udowodnić? Brooke nie pojechałaby w góry, gdyby prawnik szybciej dostarczył papiery Thornowi. Dalej, Macy nie byłaby nawet żoną Thorna, gdyby nie podła intryga Trójcy. Lub gdyby Adam nie uratował Macy, ona by i tak już nie żyła, nie mogąc spowodować wypadku. Gdyby Thorne nie wyjechał z Big Bear tak wcześnie, Brooke miała schowane kluczyki w torebce, Macy zapiła do nieprzytomności....
Przecież to nie ma sensu, nie widzisz tego?
Myślę, że nawet gdyby Macy zginęła na skutek trzęsienia ziemi, to też byłaby wina Brooke, bo pewnie Macy znalazła się tam gdzieś z powodu Brooke.![]()
Pisałam gdzieś o historii Brooke w temacie "Najbardziej nielubiana postać..." w kontekście jej podbojów miłosnych i rzekomych "porzuceń i pożerania" mężczyzn. Pewnie nikt tego nie przeczytał![]()
Ludzie, zrozumcie, to Brooke zawsze była gł. ofiarą Ridge'a oraz przedmiotem intryg i nienawiści Forresterów.![]()
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl






