Bieżące odcinki cz. 1

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Awatar użytkownika
Szogunka
Posty: 2071
Rejestracja: 2006-09-13, 20:31
Lokalizacja: Warmia

Post autor: Szogunka »

Misia, w ten sposób możemy winę przerzucać w nieskończoność. Udowodnić? Brooke nie pojechałaby w góry, gdyby prawnik szybciej dostarczył papiery Thornowi. Dalej, Macy nie byłaby nawet żoną Thorna, gdyby nie podła intryga Trójcy. Lub gdyby Adam nie uratował Macy, ona by i tak już nie żyła, nie mogąc spowodować wypadku. Gdyby Thorne nie wyjechał z Big Bear tak wcześnie, Brooke miała schowane kluczyki w torebce, Macy zapiła do nieprzytomności....
Przecież to nie ma sensu, nie widzisz tego?
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Awatar użytkownika
Brooklyn
Posty: 1351
Rejestracja: 2006-05-23, 11:48
Lokalizacja: Polska

Post autor: Brooklyn »

Szogunka pisze:Misia, w ten sposób możemy winę przerzucać w nieskończoność. Udowodnić? Brooke nie pojechałaby w góry, gdyby prawnik szybciej dostarczył papiery Thornowi. Dalej, Macy nie byłaby nawet żoną Thorna, gdyby nie podła intryga Trójcy. Lub gdyby Adam nie uratował Macy, ona by i tak już nie żyła, nie mogąc spowodować wypadku. Gdyby Thorne nie wyjechał z Big Bear tak wcześnie, Brooke miała schowane kluczyki w torebce, Macy zapiła do nieprzytomności....
Przecież to nie ma sensu, nie widzisz tego?
Popieram. Nawiasem mówiąc szkoda, że Macy się wtedy nie utopiła. Z drugiej strony jednak czasami było z nią ciekawie, choć ostatnio była taaaka męcząca.
Awatar użytkownika
ana
Posty: 801
Rejestracja: 2006-04-21, 21:26
Lokalizacja: wrocław

Post autor: ana »

Brooklyn pisze:
ana pisze:
LoLex pisze:Nie zapominajmy, że to Macy spowodowała wypadek umyślnie i to Macy naraziła Brooke na śmierć. Nie widzę powodu, aby ktokolwiek miał obwiniać Brooke o to, co zrobiła Macy. Rozumiem, że ona sama ma wyrzuty sumienia. To tylko świadczy o jej dobrej woli i uczuciach.
Jasne,Macy spowodowała wypadek,ale gdyby Brook nie pojechała do domku w górach to by go w ogóle nie było.Nie twierdze że Macy postapiła słusznie,ale była wsciekła że kochanka jej męża przyjeżdza z papierami rozwodowymi....Po co Brook tam pojechała?I jakie upokorzenie dla niej gdyby zobaczyła Macy i Thorna tanczacych?? ::ysz:: Thorne miał załatwic całą sprawę, więc po co ona sie wtrącała??
Do jasnej ciasnej przecież Brooke od razu chciała się wycofać, kiedy zobaczyła w drzwiach Macy! Poza tym nawet, gdyby ją naobrażała itd. (a, jak wiemy, zachowała się zupełnie inaczej), nie zmieniłoby to faktu, że Macy umyślnie spowodowała wypadek.
To że Macy spowodowała wypadek-ok,ja pisze o tym,że Brook niepotrzebnie pojechała do domku w górach. I co z tego ze się wycofała,wiedziała przecież że bedzie tam Macy i znając ją się wkurzy.....
Awatar użytkownika
Brooklyn
Posty: 1351
Rejestracja: 2006-05-23, 11:48
Lokalizacja: Polska

Post autor: Brooklyn »

ana pisze:I co z tego ze się wycofała,wiedziała przecież że bedzie tam Macy i znając ją się wkurzy.....
A Macy powinna wiedzieć, że Brooke nie siedzi jej w głowie i wszystkiego nie może przewidzieć.
Awatar użytkownika
Szogunka
Posty: 2071
Rejestracja: 2006-09-13, 20:31
Lokalizacja: Warmia

Post autor: Szogunka »

Tu niestety popieram Anę, że wyjazd do Big Bear był delikatnie mówiąc kiepskim pomysłem.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Awatar użytkownika
ana
Posty: 801
Rejestracja: 2006-04-21, 21:26
Lokalizacja: wrocław

Post autor: ana »

Brooklyn pisze:
ana pisze:I co z tego ze się wycofała,wiedziała przecież że bedzie tam Macy i znając ją się wkurzy.....
A Macy powinna wiedzieć, że Brooke nie siedzi jej w głowie i wszystkiego nie może przewidzieć.
Jasne,Brooklyn nie przesadzaj,Brook była świadkiem porannej sceny i widziala jak reaguje Macy,podarła papiery i była wsciekła,niestety każdy przewidziałby coś takiego i nie wtrącał sie niepotrzebnie, a napweno nie jechał ponownie z papierami :!: I to nie swoimi :!:
Marisa
Posty: 1512
Rejestracja: 2005-10-31, 21:58
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Marisa »

Brooklyn pisze: Do jasnej ciasnej przecież Brooke od razu chciała się wycofać, kiedy zobaczyła w drzwiach Macy!
Macy dała Brooke dwie okazje do wycofania się, najpierw poprosiła ją, żeby wyszła, ale ta dalej upierała się przy swoim, później Macy kazała jej wyjść, a ta znowu ::plask wczolo: Więc nie wygaduj głupot, że chciała odejść, bo to nie prawda ::chytry:: Wybaczam dzisiaj Bridget, bo mam nadzieje, że przygada mamuśce :twisted: Ma racje, że związek Brooke i Thorne'a jest obrzydliwy :P :zeby:
Awatar użytkownika
Brooklyn
Posty: 1351
Rejestracja: 2006-05-23, 11:48
Lokalizacja: Polska

Post autor: Brooklyn »

ana pisze:
Brooklyn pisze:
ana pisze:I co z tego ze się wycofała,wiedziała przecież że bedzie tam Macy i znając ją się wkurzy.....
A Macy powinna wiedzieć, że Brooke nie siedzi jej w głowie i wszystkiego nie może przewidzieć.
Jasne,Brooklyn nie przesadzaj,Brook była świadkiem porannej sceny i widziala jak reaguje Macy,podarła papiery i była wsciekła,niestety każdy przewidziałby coś takiego i nie wtrącał sie niepotrzebnie, a napweno nie jechał ponownie z papierami :!: I to nie swoimi :!:
Thorne obiecał Brooke, że załatwi to tego dnia. To był jego pomysł. Gdy Brooke tam jechała pewnie myślała, że Macy zniszczy te papiery. Miała nadzieje, że tak nie będzie. Myślała, że jej przy tym nie będzie. Zaresztą Brooke nawet do głowy by nie przyszło, że Macy jes tak chora, by chcieć zabić siebie i Brooke.

Jedno jest pewne. Brooke nie miała złych intencji.
Marisa
Posty: 1512
Rejestracja: 2005-10-31, 21:58
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Marisa »

Nie wcale, tylko chciała rozzłościć Macy, żeby znowu się upiła, rzeczywiście nie miała złych intencji :lol: Bridget ruszaj do akcji 8)
Awatar użytkownika
ana
Posty: 801
Rejestracja: 2006-04-21, 21:26
Lokalizacja: wrocław

Post autor: ana »

No właśnie Brooklyn, Thorne powiedział że załatwi to...SAM :!: Wg Ciebie Brook myslała że Macy zniszczy papiery ale miała nadzieję że nie..... ::ysz:: ::loll:: I że jej przy tym nie bedzie?A gdzie bedzie? No to w końcu myslała że będzie Macy czy nie? ::chytry:: A jak tak, to wyjdzie na zewnatrz??Albo powie : Nie ma sprawy Brook,dzięki że przywiozłaś papiery, z checią je przy Tobie podpiszę ::loll::
Awatar użytkownika
wiwi
Posty: 4763
Rejestracja: 2005-08-24, 20:07
Lokalizacja: Police

Post autor: wiwi »

Marisa pisze:Nie wcale, tylko chciała rozzłościć Macy, żeby znowu się upiła
Dokładnie jak piszesz ::cojest:: Że też tak dobrze rozszyfrowywujesz zamiary Brooke :) Przynajmniej jest śmiesznie ;) A tak na serio to dobrze, że Brooke nie powiedziała dzisiaj Thorne'owi prawdy o Macy i ten nadal może myśleć o nieboszczce, że była taka dobra i zgadzała się na rozwód. To, że jednak postanowiła nie dopuszczać za wszelką cenę do ślubu Brooke i Thorne'a zszargałoby trochę jej cudną reputację. Dzisiaj fajny tekst padł ze strony policjantów: "Zostawimy pani nasz numer telefonu" - chyba każdy głupi wie jaki jest numer na policję ;)
Dawidek
Administrator
Posty: 10469
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Nie ma sensu obwiniać kogoś za wypadek, który stał się w Big Bear, jeżeli już mam wskazać winnych, to ja daję 4 winnych. Brooke - bo niepotrzebnie pojechała do Big Bear. Eric - za pomysł intrygi w Wenwcji, Ridge - za realizację pomysłu Eric'a, Taylor - za poparcie tego wenwckiego planu. Ta czwórka pośrednio przyczyniła się do jej śmierci. Ale największym sprawcą jest sama Macy, która w ostatnich chwilach życia nie potrafiła powstrzymać emocji.
Ja rosumiem, że Sally straciła córkę, a CJ siostrę (wcześniej żonę). Ale nie popieram ich pomysłu odnośnieodmowy uczestnictwa w pogrzebie. Przecież Thorne był jej mężem i nie można mu odmówić uczestnictwa w pogrzebie własnej żony! A CJ i Sally dokonali czegoś takiego, jak wrzucenie wszystkich Forresterów do jednego worka. Sally zapomniała o tym jak śtephanie jej pomagała, a Eric wspierał małżeństwo jej córki z Thorne'em? To niestety egoistyczne podejście śally. A CJ przegina całkowicie.
W kościele pojawiła się trumna. Czyli zebrano wszystkie szczątki Macy? Dobrze, że Sally nie odważyła się zajrzeć do środka. Przeżyłaby niezły szok.
Wydaje mi się, że Bridget nie popierałaby związku Thorne'a z jej matką. Sugestia Amber wprawiła ją w niezłe zdenerwowanie. Niech zapamięta, że to nie ona decyduje o szczęściu matki.
Awatar użytkownika
Boldfanka
Posty: 998
Rejestracja: 2005-09-01, 21:00
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Boldfanka »

Szogunka pisze:Misia, w ten sposób możemy winę przerzucać w nieskończoność. Udowodnić? Brooke nie pojechałaby w góry, gdyby prawnik szybciej dostarczył papiery Thornowi. Dalej, Macy nie byłaby nawet żoną Thorna, gdyby nie podła intryga Trójcy. Lub gdyby Adam nie uratował Macy, ona by i tak już nie żyła, nie mogąc spowodować wypadku. Gdyby Thorne nie wyjechał z Big Bear tak wcześnie, Brooke miała schowane kluczyki w torebce, Macy zapiła do nieprzytomności....
Przecież to nie ma sensu, nie widzisz tego?
Szogunka, nie przekonasz "nienawistników" Brooke. Nie trudź się, bo zadne logiczne argumenty do nich nie docierają.
Myślę, że nawet gdyby Macy zginęła na skutek trzęsienia ziemi, to też byłaby wina Brooke, bo pewnie Macy znalazła się tam gdzieś z powodu Brooke. :twisted:
Pisałam gdzieś o historii Brooke w temacie "Najgorsza postać..." w kontekście jej podbojów miłosnych i rzekomych "porzuceń i pożerania" mężczyzn. Pewnie nikt tego nie przeczytał :(
Ludzie, zrozumcie, to Brooke zawsze była gł. ofiarą Ridge'a oraz przedmiotem intryg i nienawiści Forresterów. ::bojesie::

P.s. Bridget to wstrętna, głupia dziewucha, a CJ do rozstrzelania. Reszta rodziny Spectra dobrze grała rozpacz, a Kimberly wypadła najlepiej. Ładnie wyglądała i wreszcie nauczyła się trochę być aktorką , a nie malowaną lalą.
Ostatnio zmieniony 2006-12-12, 21:58 przez Boldfanka, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Boldfanka pisze:
Szogunka pisze:Misia, w ten sposób możemy winę przerzucać w nieskończoność. Udowodnić? Brooke nie pojechałaby w góry, gdyby prawnik szybciej dostarczył papiery Thornowi. Dalej, Macy nie byłaby nawet żoną Thorna, gdyby nie podła intryga Trójcy. Lub gdyby Adam nie uratował Macy, ona by i tak już nie żyła, nie mogąc spowodować wypadku. Gdyby Thorne nie wyjechał z Big Bear tak wcześnie, Brooke miała schowane kluczyki w torebce, Macy zapiła do nieprzytomności....
Przecież to nie ma sensu, nie widzisz tego?
Szogunka, nie przekonasz "nienawistników" Brooke. Nie trudź się, bo zadne logiczne argumenty do nich nie docierają.
Myślę, że nawet gdyby Macy zginęła na skutek trzęsienia ziemi, to też byłaby wina Brooke, bo pewnie Macy znalazła się tam gdzieś z powodu Brooke. :twisted:
Pisałam gdzieś o historii Brooke w temacie "Najbardziej nielubiana postać..." w kontekście jej podbojów miłosnych i rzekomych "porzuceń i pożerania" mężczyzn. Pewnie nikt tego nie przeczytał :(
Ludzie, zrozumcie, to Brooke zawsze była gł. ofiarą Ridge'a oraz przedmiotem intryg i nienawiści Forresterów. ::bojesie::
Właśnie pisałem posta , ale jak przeczytałem Twojego to odrazu zrezygnowałem , ponieważ napisałaś wszystko w skrócie co ja chciałem powiedzieć , więc mi tylko zostaje go poprzeć .
Awatar użytkownika
Paco
Posty: 306
Rejestracja: 2006-02-07, 21:55
Lokalizacja: Wlkp

Post autor: Paco »

Stało sie Macy nie żyje :( Gierki Thorna z Brooke doprowadziły do tragedii. Mam nadzieje, że za to zapłacą :twisted: :twisted: :twisted:
Zablokowany