Czy ja napisałem, że Taylor miałaby prowadzić terapię?Szogunka pisze:Poza tym jak zauważył Adex, Taylor jest ich przyjaciółką. A terapeutę i pacjentów nie powinnonic łączyć.
Gdy czytałem posty: twój i Adama wydawało mi się, że jestem poprawiany. Może się pomyliłem, przepraszam.Szogunka pisze:Nie, nie napisałeś. A czy ja napisałam, że napisałeś?
Hmmmmm, Ridge dziś dał Morgan powód, by ta myślała, że naprawdę coś do niej czuje. Postawił ją (tak naprawdę to pewnie swą moralność, ale ona może myśleć, że nią) przed swą matką... Czy on w ogóle może zrobić coś odważniejszego?

Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
Wielce Morgan taka przebiegła, a nie wyczuła podstępu ze strony Stephanie.
Nie mogę uwierzyć że nagle z bystrej i walecznej Morgan stała się taką naiwną istotką
. Koszmarne 
Mi się wydaje, że po prostu matka może wiele poświęcić dla dziecka. A Morgan wie, że dziecku będzie znacznie lepiej w życiu, gdy Stefa je zaakceptuje.
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
dobija mnie ta naiwność i bezradność morgan. Tak strasznie boi się stefy, że nie ździwiłabym się gdyby niedługo popadła w obłęd. Ja na jej miejscu wyjechałabym gdzieś daleko i zamieszkała tam. Przecież oprócz clarka i teylor nikt jej nie lubi
a ridżowi by uratowała ten cholerny tyłek wyjeżdżając i nic nie mówiąc teylor! Na co ona liczy? Że ridż nagle ją pokocha i zostawi rodzine żeby z nia wychowac dziecko, którego nie chciał?! Wątpie i to BARDZO! No ale cóż w tym filmie wszystko jest możliwe 
Morgan wreszcie przybrała demoniczną pozę
Publicznie oświadczyła, że nie boi się już Stefci i nawet ją powstrzyma
Przy tym oblała naszą Cesarzową herbatką ze słoiczka 
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Brawo Morgan! Tak trzymać! ;p Dzisiejsze sceny z Ridge'm i Cesarzową były świetne. Wreszcie może ktoś im pokaże, że nie są tu cesarskim rodem (tak jak oni myślą), któremu wszyscy mają się podporządkowywać.
A ja ją przestałam lubić jest dość żałosna...najpierw opowiada jak cierpiała przez Stephanie, ile się namęczyła, miała koszmary itp. a przy pierwszej okazji chce się z nią zaprzyjaźnić? To niedorzeczne...Albo ta postać jest tak głupia i pusta albo nas, widzów mają za zwykłych idiotów...Dla mnie ona jest zwykłą hipokrytką - niby zależy jej na przyjaźni z Taylor (o jej głupocie i naiwności nie będę nawet wspominać) ale nie zawahała się zdradzić ją przy pierwszej nadarzającej się okazji aby zrealizowac swój plan... No mam nadzieję, (choć nie mogę patrzyć na przesłodzoną i rozmytą Taylor i głupawe miny Ridge'a) że ktoś zrobi z tą wariatką porządek! Sheila wróć!!!





