Czyli śmierć dla CJ-a, tak?Goku pisze: (...) Mam nadzieję że C.J.a spotka taki sam los jak jego siostrę(którą lubiłem 100 razy bardziej od niego)
Bieżące odcinki cz. 1
B@r, chyba już od poniedziałku reklamuje
Kim rzeczywiście pięknieje z każdym dniem. Na szczęście nie jest już taka spieczona na solarium. Super wyglądała! Nie podobał mi się strój Brooke. Ale odcinek obfitował w świetne miny Thorna, Kimberly.
Sally jest super mamą. Zawsze za swoimi dziećmi (no, teraz dzieckiem). Przecież Amber była dla niej wrogiem publicznym, ale dla C.J. zaakceptuje i ją. hannibal, przecież C.J. powiedział, że kocha Amber.
Kim rzeczywiście pięknieje z każdym dniem. Na szczęście nie jest już taka spieczona na solarium. Super wyglądała! Nie podobał mi się strój Brooke. Ale odcinek obfitował w świetne miny Thorna, Kimberly.
Sally jest super mamą. Zawsze za swoimi dziećmi (no, teraz dzieckiem). Przecież Amber była dla niej wrogiem publicznym, ale dla C.J. zaakceptuje i ją. hannibal, przecież C.J. powiedział, że kocha Amber.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Jak dla mnie Kimberly zaśpiewała prawie tak dobrze jak Mandaryna.Jeżeli ktoś nie ma uzdolnień muzycznych i odpowiedniego słuchu nie powinien brać się za coś czego nie potrafi.Podczas tego całego beznadziejnego "show" strasznie irytował mnie również głupkowaty uśmiech Thorne'a
No i mamy kolejną świętą trócę:Stefe,Erica i Ricka.Ta ich wizyta u Amber co to wogóle miało być
Weszli i zachowywali się co najmniej tak jakby każdy z nich był prezydentem.I te ich teksty,że będą opiekować się małym Ericem.Już to widzę.Żaden z nich nie ma przecież na to czasu.Wręczą go Helen i po sprawie.Bo przecież Stefa swój czas wykorzystuje na latanie od Morgan do Ridżunia,Eric udaje,że pracuje w firmie,a Rick podobno studiuje.A tak ogólnie rzecz biorąc to uważam,że temu dziecku nigdzie nie będzie dobrze bo nikt nie potrafi się nim naprawdę dobrze zająć
I znalazły się kolejne przyjaciółeczki od siedmiu boleści Bridget i Kim
No i mamy kolejną świętą trócę:Stefe,Erica i Ricka.Ta ich wizyta u Amber co to wogóle miało być
I znalazły się kolejne przyjaciółeczki od siedmiu boleści Bridget i Kim
Jak zwykle sie z Tobą zgadzam .Klaudusia pisze:Jak dla mnie Kimberly zaśpiewała prawie tak dobrze jak Mandaryna.Jeżeli ktoś nie ma uzdolnień muzycznych i odpowiedniego słuchu nie powinien brać się za coś czego nie potrafi.Podczas tego całego beznadziejnego "show" strasznie irytował mnie również głupkowaty uśmiech Thorne'a![]()
No i mamy kolejną świętą trócę:Stefe,Erica i Ricka.Ta ich wizyta u Amber co to wogóle miało byćWeszli i zachowywali się co najmniej tak jakby każdy z nich był prezydentem.I te ich teksty,że będą opiekować się małym Ericem.Już to widzę.Żaden z nich nie ma przecież na to czasu.Wręczą go Helen i po sprawie.Bo przecież Stefa swój czas wykorzystuje na latanie od Morgan do Ridżunia,Eric udaje,że pracuje w firmie,a Rick podobno studiuje.A tak ogólnie rzecz biorąc to uważam,że temu dziecku nigdzie nie będzie dobrze bo nikt nie potrafi się nim naprawdę dobrze zająć
![]()
I znalazły się kolejne przyjaciółeczki od siedmiu boleści Bridget i Kim
Ta przyjaźń po między Bridget i Kimbelry jest strasznie naciągana .
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Stefa ,Eryk i Rick........Oni naprawdę nie mają co robić tylko wszędzie się wtrącają i narzucają swoje zdanie...........Już mają swój plan i wierzą święcie w to, że jak postanowią tak bedzie
............. I co ich obchodzi związek CJ-a i Amber?? I czy się kiedyś rozpadnie czy nie? Coraz bardziej irytuje mnie ta chora rodzinka
Wolę już Spectrów, są normalniejsi od nich
Kim wyglądała dziś naprawdę nieźle..........Tylko ten śpiew........
Brook.......... Do sypialni taki strój pasuje, ale w pracy
Kim wyglądała dziś naprawdę nieźle..........Tylko ten śpiew........
Brook.......... Do sypialni taki strój pasuje, ale w pracy
Parę odcinków wcześniej w rozmowie ze Stephanie Rick pokazał swoją wspaniałomyślność - powiedział, że gdyby nie intryga Amber i jej oszustwa z dzieckiem to nie żywiłby do małego Eryka tego, co żywi. Swoją wielką miłość do tego dziecka zawdzięcza właśnie Amber. To się nazywa pokręcony umysł. 
All good things to those who wait
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Niezbyt mi się podoba to, że wszyscy chcą na amber wymusić, to czego chcą. Zarówno Forresterowie, jak i CJ. Wszyscy wywierają na nią jakąś presję. A Amber sama nie wie co zrobić. Niezbyt mi się podobały te naciski na Amber, przyznać muszę, że Eric myślał jednak perpspektywicznie. Nie mam wątpliwości, co do jednego, wszyscy troszczą się o dziecko, tylko na swój sposób.
Kiedyś ktoś z Was miał pretensje do CJ'a, że nie potrafi zapewnić Amber i dziecku lepszego lokum, niż to mieszkanie w zapadłej dzielnicy. Zgadzam się. Ate to pytanie trzeba zadać też Sally, która jak wiadomo troszczy się o swego syna i też kiedyś była w tym mieszkaniu. I wie jak oni tam mieszkają. Więc czemu się nie zainteresowała tym, i nie zaproponowała jakiegoś porządniejszego mieszkania? Stać ją na to.
Po dzisiejszej rozmowie Thorne'a i Brooke odnoszę wrażenie, że to Thorne chce jak najszybciej zamieszkać z Brooke nie licząc się z uczuciami Bridget. Tutaj Brooke musi ostudzać zapały partnera.
Przyjaźń Kim i Bridget ma tylko jeden cel: rozbić związek Brooke i Thorne'a. To teraz je łączy. A uczucia do Thorne'a jakie "Zywi Kim, są tylko na pokaz, moim zdaniem. Piosenka, którą wykonała Kim jakoś mi się podobała.
Kiedyś ktoś z Was miał pretensje do CJ'a, że nie potrafi zapewnić Amber i dziecku lepszego lokum, niż to mieszkanie w zapadłej dzielnicy. Zgadzam się. Ate to pytanie trzeba zadać też Sally, która jak wiadomo troszczy się o swego syna i też kiedyś była w tym mieszkaniu. I wie jak oni tam mieszkają. Więc czemu się nie zainteresowała tym, i nie zaproponowała jakiegoś porządniejszego mieszkania? Stać ją na to.
Po dzisiejszej rozmowie Thorne'a i Brooke odnoszę wrażenie, że to Thorne chce jak najszybciej zamieszkać z Brooke nie licząc się z uczuciami Bridget. Tutaj Brooke musi ostudzać zapały partnera.
Przyjaźń Kim i Bridget ma tylko jeden cel: rozbić związek Brooke i Thorne'a. To teraz je łączy. A uczucia do Thorne'a jakie "Zywi Kim, są tylko na pokaz, moim zdaniem. Piosenka, którą wykonała Kim jakoś mi się podobała.
-
karolcia
brawka dla Kim za odwage
jak można myślec że facet coś do ciebie jeśli ewidentnie jest zakochany po uszy i walczy jak lew o ślub z Brooke ...
No cóż ludzie sa różni
Co do Foresterów to u Cj w domu stali normalnie jak jakaś mafia
to był istny szantaż !!! Jak ja nienawidże tej głupiej Stefy!!!!!!!!!!!!!!!!!! yyehhh.... 
No cóż ludzie sa różni
Co do Foresterów to u Cj w domu stali normalnie jak jakaś mafia




