Bieżące odcinki cz. 1

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Forrester
Posty: 887
Rejestracja: 2005-08-27, 20:03
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Forrester »

Brooklyn pisze: Właśnie Brooke cały czas myśli o dzieciach. Dziś znowu nie spotkała się z Thorne'm z powodu Bridget.
Jasne... ale wczoraj i przedwczoraj jakoś nie wytrzymała i oczywiście musiało dojść do spotkań ukradkiem i seksu z kochankiem ::plask wczolo: Nawet tygodnia nie może wytrzymać, to nie jest normalne ::ysz::
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Forrester pisze:
Brooklyn pisze: Właśnie Brooke cały czas myśli o dzieciach. Dziś znowu nie spotkała się z Thorne'm z powodu Bridget.
Jasne... ale wczoraj i przedwczoraj jakoś nie wytrzymała i oczywiście musiało dojść do spotkań ukradkiem i seksu z kochankiem ::plask wczolo: Nawet tygodnia nie może wytrzymać, to nie jest normalne ::ysz::
Jeżeli uważasz ,że dwie kochające osoby nie mogą wytrzymać bez siebie za nienormalne to ja tego nie skomentuje .
Forrester
Posty: 887
Rejestracja: 2005-08-27, 20:03
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Forrester »

Robi pisze: Jeżeli uważasz ,że dwie kochające osoby nie mogą wytrzymać bez siebie za nienormalne to ja tego nie skomentuje .
To nie komentuj. Brooke nie mogła wytrzymać tak samo bez Ridga i Erica, więc Thorne to po prostu kolejna zdobycz. Chodzi o to, że w życiu nie liczy się tylko romansowanie, ale i własna rodzina, własne dzieci. I o tym Brooke od czasu do czasu mogłaby pamiętać.
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

A poproszenie Thorne aby się nie wprowadzał ani nie przyjeżdzał do domu świadczy o tym ,że Brooke nie myśli o dzieciach :?: Czy ciągłe odmawianie Thornowi kiedy on chcę się z nią spotkać np dzisiaj świadczy o tym ,że nie myśli o Bridget :?: Nie . Brooke zrezygnowała z częstych spotkań z Thornem ze względu na córke .
Forrester
Posty: 887
Rejestracja: 2005-08-27, 20:03
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Forrester »

Robi pisze:A poproszenie Thorne aby się nie wprowadzał ani nie przyjeżdzał do domu świadczy o tym ,że Brooke nie myśli o dzieciach :?: Czy ciągłe odmawianie Thornowi kiedy on chcę się z nią spotkać np dzisiaj świadczy o tym ,że nie myśli o Bridget :?: Nie . Brooke zrezygnowała z częstych spotkań z Thornem ze względu na córke .
Po pierwsze, Brooke zrobiła to tylko dlatego, że Bridget zagroziła wyprowadzeniem się z domu. W innym wypadku Brooke nawet nie wzięłaby pod uwagę co jej córka sądzi o jej kolejnym chorym związku. A po drugie Brooke wcale nie odmawia Thornowi spotkań, tzn. oficjalnie się nie spotykają, ale schadzki wciąż są, więc Brooke nie dotrzymała umowy złożonej Bridget, czyli nie traktuje swojej córki poważnie (niestety).
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Jeżeli Bridget jest takie nastawienie , że nawet nie chcę słuchać co jej mówią dorośli i nic do niej nie dociera to Brooke jak i każda matka na jej miejscu postąpiła by tak samo ,czyli poprosiła Throne o czas . Poza tym Logan nie składała żadnej obietnicy ,że nie będzie się spotykać z Thornem , powiedziała jedynie ,że Thornie nie będzie przyjeżdzał do ich mieszkania.
Forrester
Posty: 887
Rejestracja: 2005-08-27, 20:03
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Forrester »

Robi pisze:Jeżeli Bridget jest takie nastawienie , że nawet nie chcę słuchać co jej mówią dorośli i nic do niej nie dociera to Brooke jak i każda matka na jej miejscu postąpiła by tak samo ,czyli poprosiła Throne o czas . Poza tym Logan nie składała żadnej obietnicy ,że nie będzie się spotykać z Thornem, powiedziała jedynie ,że Thornie nie będzie przyjeżdzał do ich mieszkania.
Ale Bridget chciała, żeby Brooke zerwała z Thornem, a nie tylko, żeby on nie przychodził do ich mieszkania. Więc Brooke spotykając się ukradkiem z kochankiem pokazuje, że zdanie córki zupełnie się dla niej nie liczy, a to, że nie spotyka się z nim oficjalnie i w mieszkaniu to przecież tylko pozory. Bridget ma też prawo do swojego zdania. Nie będzie przytakiwać widząc "poczynania" swojej matki.
Poza tym nieprzychylne nastawienie do tego związku ma nie tylko Bridget, ale zdecydowanie więcej osób, więc chyba coś nie tak nie jest akurat z Bridget tylko właśnie z jej matką ::kwasny:: Ale wg Ciebie zapewne Bridget,Stephanie,Ridge,Eric,Sally,Kimberly i inni też nie mają racji i nie słuchali uważnie co mówiła im o swoim "szczęściu" i "pójściu za głosem serca" Brooke :zeby:
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Forrester pisze: Ale Bridget chciała, żeby Brooke zerwała z Thornem, a nie tylko, żeby on nie przychodził do ich mieszkania. Więc Brooke spotykając się ukradkiem z kochankiem pokazuje, że zdanie córki zupełnie się dla niej nie liczy, a to, że nie spotyka się z nim oficjalnie i w mieszkaniu to przecież tylko pozory. Bridget ma też prawo do swojego zdania. Nie będzie przytakiwać widząc "poczynania" swojej matki.
Poza tym nieprzychylne nastawienie do tego związku ma nie tylko Bridget, ale zdecydowanie więcej osób, więc chyba coś nie tak nie jest akurat z Bridget tylko właśnie z jej matką ::kwasny:: Ale wg Ciebie zapewne Bridget,Stephanie,Ridge,Eric,Sally,Kimberly i inni też nie mają racji i nie słuchali uważnie co mówiła im o swoim "szczęściu" i "pójściu za głosem serca" Brooke :zeby:
Bridget chciała aby Brooke zerwała z Thornem to prawda , Logan przyjeła to do wiadomości i poprosiła Thorne aby nie przyjeżdzał , ale to ,że spotyka się gdzie indziej z Thornem nie świadczy o tym ,że Logan nie szanuje córki . Ja nie wiem jak ty sobie to wyobrażasz ,żeby nastoletnia córka decydowowała z kim ma się jej matka spotykać , z kim ma rozmawiać , czy z kim może uprawiać sex .
A co do reszty osób ,które mi wymieniłeś to moim zdaniem żadne z nich autorytety aby mogły komentować lub pouczać kogokolwiek jak żyć . Stephani i Eric którzy wyżekli się własnego syna ,Ridge który zdradza żone dla powiększenia gatunku ludzkiego , Sally która jest przeciwko ich związkowi dlatego ,że straciła córke przez nich ( w jej mniemaniu ),ale też czysta moralnie nie jest czy Kimbelry chora psychicznie .
Forrester
Posty: 887
Rejestracja: 2005-08-27, 20:03
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Forrester »

Robi pisze:Ja nie wiem jak ty sobie to wyobrażasz ,żeby nastoletnia córka decydowowała z kim ma się jej matka spotykać , z kim ma rozmawiać , czy z kim może uprawiać sex.
Nie mówię, że Bridget musi decydować o życiu matki, ale ona ma prawo mieć swoje zdanie w tej sprawie, tymbardziej, że jej matka wiąże się z jej przyrodnim bratem !! Chyba każdy w podobnej sytuacji zareagowałby tak jak Bridget.

[/quote] A co do reszty osób ,które mi wymieniłeś to moim zdaniem żadne z nich autorytety aby mogły komentować lub pouczać kogokolwiek jak żyć . Stephani i Eric którzy wyżekli się własnego syna ,Ridge który zdradza żone dla powiększenia gatunku ludzkiego , Sally która jest przeciwko ich związkowi dlatego ,że straciła córke przez nich ( w jej mniemaniu ),ale też czysta moralnie nie jest czy Kimbelry chora psychicznie .[/quote]

Jak z wszystkich wymienionych są żadne autorytety, to dla mnie tymbardziej Brooke nie jest autorytetem, a na podstawie jej przeszłości nie trudno wyobrazić sobie do czego doprowadzi ją ten kolejny związek. O Brooke osoby wymienione powyżej wiedzą niemal wszystko i stąd ich obawy i sprzeciw przeciwko temu związkowi. Nie mogą patrzeć i tolerować czegoś co jest po prostu chore.

Też nie przepadam za Kim, ale dlaczego wg Ciebie jest ona chora psychicznie? A Sally niezbyt czysta moralnie? Stephanie wyrzekła się Thorna i słusznie, bo powiela on ogromny błąd Ridga i Erica i marnuje sobie życie. Sally ma prawo uważać, że śmierć Macy to wina Brooke, bo w końcu obydwie jechały razem samochodem, a wcześniej Brooke doprowadziła Macy do granicy wytrzymałości bezczelnie przynosząc jej papiery rozwodowe. Reakcja Sally jest w tym przypadku właściwa.
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Forrester pisze:
Nie mówię, że Bridget musi decydować o życiu matki, ale ona ma prawo mieć swoje zdanie w tej sprawie, tymbardziej, że jej matka wiąże się z jej przyrodnim bratem !! Chyba każdy w podobnej sytuacji zareagowałby tak jak Bridget.
Matka przyjeła jej zdanie do wiadomości i chciała porozmawiać na ten temat , ale Briedget wogóle nie chciała jej słychać . Mi wiele spraw się bardzo nie podoba ,ale zawsze próbuje rozmawiać i napewno bym nie uciekła z domu .
Forrester pisze:Jak z wszystkich wymienionych są żadne autorytety, to dla mnie tymbardziej Brooke nie jest autorytetem, a na podstawie jej przeszłości nie trudno wyobrazić sobie do czego doprowadzi ją ten kolejny związek. O Brooke osoby wymienione powyżej wiedzą niemal wszystko i stąd ich obawy i sprzeciw przeciwko temu związkowi. Nie mogą patrzeć i tolerować czegoś co jest po prostu chore.

Też nie przepadam za Kim, ale dlaczego wg Ciebie jest ona chora psychicznie? A Sally niezbyt czysta moralnie? Stephanie wyrzekła się Thorna i słusznie, bo powiela on ogromny błąd Ridga i Erica i marnuje sobie życie. Sally ma prawo uważać, że śmierć Macy to wina Brooke, bo w końcu obydwie jechały razem samochodem, a wcześniej Brooke doprowadziła Macy do granicy wytrzymałości bezczelnie przynosząc jej papiery rozwodowe. Reakcja Sally jest w tym przypadku właściwa.
Ani Brooke ani te osoby ,które wymeiniłeś nie są autorytetami tu się zgadzam .
Jeżeli według ciebie przebieranie się za mnicha i próbowanie kogoś zatłuc ,a później wypchać za okno jest czymś normalnym to wybacz.
Przykład na temat Sally np kradła projekty i oszukiwała na pokazach .
A czy według Ciebie wyrzeczenie się syna obojętnie z jakiego powodu jest normalne :?: Bo według mnie nie .
Forrester
Posty: 887
Rejestracja: 2005-08-27, 20:03
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Forrester »

Robi pisze:Jeżeli według ciebie przebieranie się za mnicha i próbowanie kogoś zatłuc ,a później wypchać za okno nie jest czymś normalnym to wybacz


Nie było to może najrozsądniejsze zachowanie Kim, ale wiele postaci w tym serialu robiło gorsze rzeczy (psychiczna to jest np. Sheila), poza tym Kim miała powód aby się odegrać na Brooke.

Sally owszem kradła projekty, ale to nie to samo, bo ona nie spała z kim popadnie. Miała dwóch mężów i tylko z nimi spała :zeby:

Stephanie postąpiła jak najbardziej słusznie, bo skoro do kogoś nie dociera co robi i nie chce się opamiętać (bo Eric i Ridge przynajmniej się opamiętali), no to szkoda czasu dla kogoś takiego. Thorne zawsze będzie synem Stefy, ale tym zachowaniem sam się po prostu z tej rodziny przekreśla.
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Forrester pisze: Nie było to może najrozsądniejsze zachowanie Kim, ale wiele postaci w tym serialu robiło gorsze rzeczy (psychiczna to jest np. Sheila), poza tym Kim miała powód aby się odegrać na Brooke...
Jeżeli to tak usprawiedliwiasz to nie chciałbym się z Tobą spotakć , a tym bardziej mieć z Tobą konflikt bo bałbym się o swoje życie ..
Forrester pisze:Stephanie postąpiła jak najbardziej słusznie, bo skoro do kogoś nie dociera co robi i nie chce się opamiętać (bo Eric i Ridge przynajmniej się opamiętali), no to szkoda czasu dla kogoś takiego. Thorne zawsze będzie synem Stefy, ale tym zachowaniem sam się po prostu z tej rodziny przekreśla...
Gdybym odrzucił własne dziecko musiałbym się równocześnie przyznać ,że nie potrafiłem wychować własnego dziecka , a jednocześnie musiałbym przyznać ,że nie znam i nie rozumiem własnego potomka . I największym przegranym tutaj okazał by się tu rodzić .
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Niestety, Kimberly kompromituje się. Ten pomysł z powrotem do pracy u Forrestera, to tylko po to by usidlić Thorne'a. Ale same materiały z sesji były interesujące. I ten karnawałowy początek drugiego odcinka. :D
amber jest rozdarta między 2 facetów. To widać na kilometr. Rozmowa jej z CJ uwydatniła, że obie strony nmają sporo racji.
Teraz się okazuje, że to Thorne jest bardziej napalony niż Brooke.
Stephanie, miała w tym wszystkim troszkę racji, ale oskarżenie, że Brooke nie interewuje się dziećmi, to głupota. Ona zawsze znajdzie okazję, by dokopać. I niestety CJ tu ma rację. Podobnie Clarke.
Powrót Giovanni'ego był w dobrym stylu. Sama mu ślinka leciała na widok Kimberly.
Kitty
Posty: 868
Rejestracja: 2006-07-30, 16:26
Lokalizacja: ...

Post autor: Kitty »

Zachowanie Kimberly jest okropne. ::plask wczolo: Chce zdobyć uczucie Thorne'a i nie cofnie się przed niczym, aby zrealizować swój cel. Żal było patrzeć, jak się wdzięczyła do niego. ::plask wczolo: Jej "zaloty" - prymityw i brak klasy. ::plask wczolo: Kiedyś myślałam, że to dziewczyna z zasadami, ale widać się myliłam.
Amber ma dylemat. Zastanawiam się, co czuje i jaką podejmie decyzję.
CJ bardzo porywczy, jest świadomy, że sytuacja staje się coraz bardziej napięta i boi się, że straci Amber i dziecko. :(
Forrester
Posty: 887
Rejestracja: 2005-08-27, 20:03
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Forrester »

[quote="Robi"] Jeżeli to tak usprawiedliwiasz to nie chciałbym się z Tobą spotakć , a tym bardziej mieć z Tobą konflikt bo bałbym się o swoje życie ..

Ty naprawdę masz jakiegoś fioła na punkcie Brooke. Wyczyn Kim to nic w porównaniu z tym jak wielu ludzi skrzywdziła Brooke. Nie popieram tego co zrobiła, ale miała prawo zareagować emocjonalnie po tym co Brooke zrobiła jej siostrze. A dywagacje na mój temat lepiej zostaw w spokoju, bo się po prostu ośmieszasz. Ja nie debatuję nad Twoim życiem. Oceniamy tutaj tylko serial.

Stephanie wielokrotnie próbowała przemówić Thornowi do rozsądku, ale nie poskutkowało, więc zrobiła to co do niej należało.
Zablokowany