Tak ale wcześniej chciała aby to Amber z Rick'iem wychowywali małegomucha331 pisze:A ja uważam, że CJ'a i Becky łączyło jedno z najpiękniejszych uczuć w całej historii B&B. Poza tym sama Becky prosiła CJ'a, aby związał się z Amber i razem zajeli sie dzieckiem.Goku pisze:A C.J. co??Wcale nie kochał Becky...Udawał...Kiedy umarła nagle o niej zapomniał...Mam nadzieję że nagle pojawi się duch Becky i zemści się na C.J.u...To pewne że wcale jej nie kochał...Nie wiem jaki cel miał w tym że z nią był...Może chciał zbliżyć się do Amber??Wiem tylko jedno...C.J. to debil jakich mało...
Rick vs CJ
A dla mnie oni obaj są palantowaci.
To nie mężczyźni, a tylko niewydarzone chłopaczki udające dorosłych.
Powinni zabrać się za studia, dorośleć powoli (bo są tępi) i przestać się bawić i wyrywać sobie żywą zabawkę - małego Ericka.
Czy oni myślą, że mamusie będą im wychowywać synka, bo przecież znudzi im się to szybko.
Wzieliby się za sport i zamiast Małego przerzucaliby sobie piłkę,
To nie mężczyźni, a tylko niewydarzone chłopaczki udające dorosłych.
Powinni zabrać się za studia, dorośleć powoli (bo są tępi) i przestać się bawić i wyrywać sobie żywą zabawkę - małego Ericka.
Czy oni myślą, że mamusie będą im wychowywać synka, bo przecież znudzi im się to szybko.
Wzieliby się za sport i zamiast Małego przerzucaliby sobie piłkę,
Święte słowa. Kocham słowo "niewydarzone"Boldfanka pisze:A dla mnie oni obaj są palantowaci.![]()
To nie mężczyźni, a tylko niewydarzone chłopaczki udające dorosłych.
Powinni zabrać się za studia, dorośleć powoli (bo są tępi) i przestać się bawić i wyrywać sobie żywą zabawkę - małego Ericka.
Czy oni myślą, że mamusie będą im wychowywać synka, bo przecież znudzi im się to szybko.
Wzieliby się za sport i zamiast Małego przerzucaliby sobie piłkę,
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Święte słowa! Zachowanie C.J.a świadczy jedynie o tym że jest niedojrzałym nastolatkiem zmieniającym dziewczynki jak skarpetki! I on chce stworzyć Ericowi dom! Pff...Goku pisze:A C.J. co??Wcale nie kochał Becky...Udawał...Kiedy umarła nagle o niej zapomniał...Mam nadzieję że nagle pojawi się duch Becky i zemści się na C.J.u...To pewne że wcale jej nie kochał...Nie wiem jaki cel miał w tym że z nią był...Może chciał zbliżyć się do Amber??Wiem tylko jedno...C.J. to debil jakich mało...
Matko Boska, co wy tu wypisujecie za głupoty. Nieodpowiedzialny i niewydarzonyCosmo pisze:Święte słowa! Zachowanie C.J.a świadczy jedynie o tym że jest niedojrzałym nastolatkiem zmieniającym dziewczynki jak skarpetki! I on chce stworzyć Ericowi dom! Pff...Goku pisze:A C.J. co??Wcale nie kochał Becky...Udawał...Kiedy umarła nagle o niej zapomniał...Mam nadzieję że nagle pojawi się duch Becky i zemści się na C.J.u...To pewne że wcale jej nie kochał...Nie wiem jaki cel miał w tym że z nią był...Może chciał zbliżyć się do Amber??Wiem tylko jedno...C.J. to debil jakich mało...
Amber powinna być z CJ'em i koniec
A Brooke powinna wyrzec się Ricka(i Bridget przy okazji też), wtedy ożeniła by się z Thornem i byłaby szczęśliwa
Ta, C.J. mówił Becky że zawsze będzie ją kochał itp. itd. a po dwóch miesiąch oświadcza się Amber.Damians pisze: Nieodpowiedzialny i niewydarzony, to jest Rick, a nie CJ. Kiedy dowiedział się prawdy mógł zachować się odpowiedzialnie, ale nie on natychmiast poleciał do Kimberly i chciał ja przelecieć(ale ona przecież do końca życia musi być dziewicą
). Czy odpowiedzialny człowiek chciałby wrócić do kobiety, której kilka miesięcy temu wyrzucił ubrania za drzwi.
CJ kochał Becky, ale jak ona umarła, to co, do końca życia ma żyć w celibacie?
A oświadczył się Amber tak szybko, ponieważ chce stworzyć prawdziwą, kochającą rodzinę dla Erica III.
Atakujesz tak CJ'a, a chyba zapomniałeś co wyprawiał Rick
Miał on żonę, a cały czas marzył o innej kobiecie i nawet z nią spał półnagi( bo to był jeszcze stary Rick
) w jednym łóżku. I dlaczego Amber ma teraz uwierzyć w jego miłość? Jak Rick naprawdę by ja kochał to okazałby to jej, kiedy byli małżeństwem.
Wniosek: Rickowi zależy tylko i wyłącznie na dziecku, chce je mieć aby zaspokoić swoje chore ambicje i pokazać, że jak Forresterowie sypną kasą, to wszyscy robią to, co oni chcą...to chore....
A oświadczył się Amber tak szybko, ponieważ chce stworzyć prawdziwą, kochającą rodzinę dla Erica III.
Atakujesz tak CJ'a, a chyba zapomniałeś co wyprawiał Rick
Wniosek: Rickowi zależy tylko i wyłącznie na dziecku, chce je mieć aby zaspokoić swoje chore ambicje i pokazać, że jak Forresterowie sypną kasą, to wszyscy robią to, co oni chcą...to chore....
Ktoś kiedyś powiedział: "Docenisz to co miałeś dopiero wtedy, jak to stracisz". No i Rick stracił Amber i teraz dopiero uświadomił sobie jak bardzo ją kocha. Jeszcze niedawno byłam za CJ, bo kochał Becky, razem czytali poezje, to było po prostu coś pięknego. Ale teraz nie mogę na niego patrzeć. Dlaczego?
Tylko Becky umarła, a on już rzucił się w ramiona Amber. Fakt, że nie powinien żyć całe życie w celibacie, ale mógłby przynajmniej uszanować pamięć o swojej żonie, no nie? Poza tym chyba coś jest nie tak, skoro zamiast opłakiwać ukochaną, on całuje się z inną. Druga sprawa to ta, że Becky chciała, żeby CJ był z Amber. No tak, racja, ale wyobraźcie sobie, że kogoś do nieprzytomności kochacie i ta osoba umiera. Dwa dni później umówilibyście się z innym/inną tylko dlatego, że on/a sobie tego życzył/a? A gdzie miłość, oddanie i poświęcenie? Wyparowało razem ze śmiercią Becky.
Kolejny argument to CJ i mały Eryk. Nie podoba mi się jego stusunek do Ricka i po prostu nienawidzę go kiedy gada, że to on jest ojcem małego. Fakt, że Becky chciała by wychowywał dziecko, oczywiście i to powinniśmy uszanować, ale on z Erykiem jest dopiero pół roku! Rick (a wszystko dzięki Amber) przez cały rok wychowywał dziecko, odkąd przyszło na świat, uważał, że to jego syn, dziedzic Forresterów, nie widział innej możliwości, został z blondyną tylko ze względu na małego, chyba nikt mi nie powie, że go nie kochał? A skoro go kochał i wychowywał jak własnego syna, to czy przypadkiem nie ma do niego jakiegoś prawa? Oczywiście z punktu widzenia prawa nie, ale liczą się też uczucia. Każdy z nas wie jak to jest kiedy traci się kogoś bliskiego, Rick właśnie się tak poczuł.
I w końcu stosunek CJ'a do Stephanie i reszty Forresterów. Jest arogancki, zadufany w sobie i cały czas tylko stwarza problemy. I taki człowiek ma wychowywać małego Eryka? Fakt, że Forresterowie niezbyt ładnie go traktowali i niezbyt przyjaźnie, w końcu to syn Sally Spectry, ale co jak co - do starszych szacunek musi być!
Z owych powodów jestem całym sercem za Rickiem. U niego przynajmniej widać, że zależy mu na dziecku i na Amber, CJ to typ zdobywcy. Teraz ma co chce, a jak to straci, nie panikuje, nie jest przygnębiony i smutny (jak Rick), ale wściekły, arogancki i wredny i za wszelką cenę próbuje odzyskać to, co "jego".
Takie jest moje zdanie.
Z owych powodów jestem całym sercem za Rickiem. U niego przynajmniej widać, że zależy mu na dziecku i na Amber, CJ to typ zdobywcy. Teraz ma co chce, a jak to straci, nie panikuje, nie jest przygnębiony i smutny (jak Rick), ale wściekły, arogancki i wredny i za wszelką cenę próbuje odzyskać to, co "jego".
Takie jest moje zdanie.
People are so ungrateful to be alive
I'm sick of those who don't appreciate their blessings
But knowledge of nearly death changes everything
Knowledge of incoming end provide people to act
It lays in mount of complexity od human nature...
I'm sick of those who don't appreciate their blessings
But knowledge of nearly death changes everything
Knowledge of incoming end provide people to act
It lays in mount of complexity od human nature...
Forresterowie i tak dużo dla niego zrobli pozwalając mu zamieszkać u nich, no a szczytem jest to że Steph nie wywaliła go po tym jak zaczął robić sceny.Julita pisze:Fakt, że Forresterowie niezbyt ładnie go traktowali i niezbyt przyjaźnie, w końcu to syn Sally Spectry, ale co jak co - do starszych szacunek musi być!
Zgadzam się całkowicie z Tobą DamiansDamians pisze:CJ kochał Becky, ale jak ona umarła, to co, do końca życia ma żyć w celibacie?
A oświadczył się Amber tak szybko, ponieważ chce stworzyć prawdziwą, kochającą rodzinę dla Erica III.
Atakujesz tak CJ'a, a chyba zapomniałeś co wyprawiał Rick![]()
Miał on żonę, a cały czas marzył o innej kobiecie i nawet z nią spał półnagi( bo to był jeszcze stary Rick
) w jednym łóżku. I dlaczego Amber ma teraz uwierzyć w jego miłość? Jak Rick naprawdę by ja kochał to okazałby to jej, kiedy byli małżeństwem.
Wniosek: Rickowi zależy tylko i wyłącznie na dziecku, chce je mieć aby zaspokoić swoje chore ambicje i pokazać, że jak Forresterowie sypną kasą, to wszyscy robią to, co oni chcą...to chore....
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Julita zgadzam się z Tobą całkowicie.
Dodam tylko jedną kwestię. Tak naprawdę na szacunek każdy musi sobie zapracować. Więc moim zdaniem nie mozna automatycznie szanować osoby starszej tylko z tego względu, że ta osoba jest starsza. Ale obowiązują pewne zasady dobrego zachowania.
Jeśli chodzi o CJ'a, to on nie szanuje Forresterów, ma ku temu pewne powody. Ale on już przesadza. Forresterowie wykazali się wobec niego pewną tolerancją i mu w paru punktach ustąpili. On o tym zapomniał. Po za tym, jak Forresterowie mają go szanować, skoro on sam ich nie szanuje? Tutaj obie strony powinny nabrać wobec siebie dystansu.
CJ niestety uważa, że ma pełne prawo do Amber i dziecka, i nie liczy się z uczuciami dziewczyny. Rick robi to samo, ale mniej natarczywie.
Osobiście wolałbym by Amber została z Rick'iem. Po pierwsze widać, że on ją kocha i ona jego też. Po drugie Rick kocha dziecko, CJ być może też, ale sprawę traktuje bardziej instrumentalnie. Po trzecie Amber nie czułaby się szczęśliwa z CJ'em. Tak na dzień dzisiejszy mi się wydaje.
Dodam tylko jedną kwestię. Tak naprawdę na szacunek każdy musi sobie zapracować. Więc moim zdaniem nie mozna automatycznie szanować osoby starszej tylko z tego względu, że ta osoba jest starsza. Ale obowiązują pewne zasady dobrego zachowania.
Jeśli chodzi o CJ'a, to on nie szanuje Forresterów, ma ku temu pewne powody. Ale on już przesadza. Forresterowie wykazali się wobec niego pewną tolerancją i mu w paru punktach ustąpili. On o tym zapomniał. Po za tym, jak Forresterowie mają go szanować, skoro on sam ich nie szanuje? Tutaj obie strony powinny nabrać wobec siebie dystansu.
CJ niestety uważa, że ma pełne prawo do Amber i dziecka, i nie liczy się z uczuciami dziewczyny. Rick robi to samo, ale mniej natarczywie.
Osobiście wolałbym by Amber została z Rick'iem. Po pierwsze widać, że on ją kocha i ona jego też. Po drugie Rick kocha dziecko, CJ być może też, ale sprawę traktuje bardziej instrumentalnie. Po trzecie Amber nie czułaby się szczęśliwa z CJ'em. Tak na dzień dzisiejszy mi się wydaje.
Ale ja nie lubie tego Ricka... CJ jest przystojniejszy niż Rick. Rick to taki cham... cały czas sie do wszystkiego wtrąca. WieKi Forrester zależy mu tylko na swej kasie... Cj jest mądry i nie patyczkuje sie z takim typami jak Rick
Najpierw wygonił Amber i powiedział że nie wiecej widzić a za chwile "Amber Kocham Cie" wymiotować mi sie chce jak na niego patrze
Uwielbiam CJ!!!!! 






