Bieżące odcinki cz. 1
Oglądając dziesiejszą MNS przez moment poczułam się, jakbym oglądała film sensacyjny.
Było to konkretnie w momencie, gdy Decon wtargnął do pokoju, gdzie był Jonathan i powiedział "Pan mecenas". Muzyka też była "trzymająca w napięciu".
Deacon zachowywał się okropnie. Żal było patrzeć, jak traktował Carmen. A ona biedna taka w nim zakochana i wpatrzona w niego jak w obraz.
Deacon nie ma szacunku dla nikogo prócz siebie, jak to stwierdziła dziś słusznie znajoma Carmen.
Morgan - brak słów, gdy patrzę na jej postępowanie, zastanawiam się, czy jest kobietą bez serca, czy po prostu osobą chorą psychicznie.
Deacon zachowywał się okropnie. Żal było patrzeć, jak traktował Carmen. A ona biedna taka w nim zakochana i wpatrzona w niego jak w obraz.
Morgan - brak słów, gdy patrzę na jej postępowanie, zastanawiam się, czy jest kobietą bez serca, czy po prostu osobą chorą psychicznie.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Z tym aparatem słuchowym trafiłem w dziesiątkę. To nie był spoiler. I tak jak się spodziewałem Deacon nie uwierzył. Inteligentny ten człowiek, przyznać trzeba. Deacon nie da się w kaszę dmuchać.
Zaskoczyła mnie jednak dziś kompletnie głupota Forresterów. Ste[phanie każe oddać kasetę, nikt nie bierze papierów, kiedy Deacon buszował po gabinecie. A potem żalą się, że tak się skończyło. To była wyłącznie wina Forresterów, ja lepiej bym to zorganizował. Scenarzyści tym razem nie dopisali pomysłowością.
Nie podoba mi się pomysł wyjazdu Amber z dzieckiem z miasta. Ale rozumiem ten jej akt desperacji.
Morgan coraz bardziej upodabnia się do Sheili. Zaczyna wychodziś ten sam wredny charakterek i skłonność do intryg.
Az się zdziwiłem, jak Sally spokojnie o Clarke'u rozmawiała z Ridge'em.
Czyżby po tym wszystkim, na chwilę zapomniała o aminozjach między rodzinami???
Deacon tak okropnie traktuje Carnem,. gorzej niż niewolnika. Dowiedzieliśmy się troszkę o przeszłości tej dziewczyny oraz o jej stosunku do Deacon'a. Ta dziewczyna jest naiwna myśląc, że go zmieni.
Odcinki w sumie tak ciekawe, że nie mogłem w fotelu usiedzieć.
Zaskoczyła mnie jednak dziś kompletnie głupota Forresterów. Ste[phanie każe oddać kasetę, nikt nie bierze papierów, kiedy Deacon buszował po gabinecie. A potem żalą się, że tak się skończyło. To była wyłącznie wina Forresterów, ja lepiej bym to zorganizował. Scenarzyści tym razem nie dopisali pomysłowością.
Nie podoba mi się pomysł wyjazdu Amber z dzieckiem z miasta. Ale rozumiem ten jej akt desperacji.
Morgan coraz bardziej upodabnia się do Sheili. Zaczyna wychodziś ten sam wredny charakterek i skłonność do intryg.
Az się zdziwiłem, jak Sally spokojnie o Clarke'u rozmawiała z Ridge'em.
Deacon tak okropnie traktuje Carnem,. gorzej niż niewolnika. Dowiedzieliśmy się troszkę o przeszłości tej dziewczyny oraz o jej stosunku do Deacon'a. Ta dziewczyna jest naiwna myśląc, że go zmieni.
Odcinki w sumie tak ciekawe, że nie mogłem w fotelu usiedzieć.
O takAbec pisze: PS: Szkoda, że nie zaangażowali Renaty B.
Dla mnie jest śmieszne jedno: w domu Stefy jest tyle pokoi, a Deacon wszedł do pierwszego lepszego i znalazł tam Jonathana, który jest taki nieudolny, że nawet nie zdążył schować tego całego radia...
I jeszcze to szybkie znalezienie mikrofonu w bukiecie, który następnie wylądował na drzwiach Stefy
Ogólnie obecnie są fajne odcinki, tylko brakuje mi Brooke
Nie mogłam z tego, jak namawiali Dikona, żeby powiedział to wszystko. On jest takim tępakiem na serio? Każdy by się skapnął, że coś się święci i coś jest nie tak, bo normalna rozmowa tak nie wygląda.
Niestety nie mogłam oglądać piątkowych odcinków, ale może ktoś mógłby mi powiedzieć, co zrobił Dikon po tym jak znalazł słuchawkę Rika?
Niestety nie mogłam oglądać piątkowych odcinków, ale może ktoś mógłby mi powiedzieć, co zrobił Dikon po tym jak znalazł słuchawkę Rika?
Żadna inna rodzina nie zaznała tylu nieszczęść, co Forrester'owie.
-
Ambrossia Moore
- Posty: 513
- Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
- Lokalizacja: Beverly Hills
Gdyby po wytrąceniu tej słuchawki z ucha Rick powiedział coś w stylu "Ej, uważaj trochę, wytrąciłeś mi aparat słuchowy" a nie gapił się na niego minutę jak na mordercę to może by uwierzył... A tak to wszyscy wszystko muszą spaprać.Dawidek pisze:Z tym aparatem słuchowym trafiłem w dziesiątkę. To nie był spoiler. I tak jak się spodziewałem Deacon nie uwierzył. Inteligentny ten człowiek, przyznać trzeba. Deacon nie da się w kaszę dmuchać.
Jak Deacon tak traktuję Carmen to boję się co by będzie z małym Ericiem o ile ten go weźmie.
[ Dodano: 2007-02-24, 20:53 ]
Wściekł się, szybko znalazł mikrofon w kwiatkach a potem Jonathana, wziął mu kasetę z nagraniem, powiedział że mały Eric nie jest już na sprzedaż, stargał papiery i wyszedł mówiąc że wróci po małego Erica. Amber wpadła w rozpacz i chciała wyjechać z LA z Ericiem. Rick obwiniał się że to wszystko jego wina bo to on sprowadził Deacona. Stepha wzięła sprawy w swoje ręcę i pojechała do Sharpe'a.Cathin pisze:Niestety nie mogłam oglądać piątkowych odcinków, ale może ktoś mógłby mi powiedzieć, co zrobił Dikon po tym jak znalazł słuchawkę Rika?
Wszyscy tego pragnąpaulincia pisze: A tak swoją drogą to ja chcę Brooke
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl







