Kolejne odcinki MNS - jutro.
Wydaje mi się, że to zależy od karnacji. Amber ma jasną, Carmen śniadą. Oczywiście to też dużo zależy od opalania się, ale można przypuszczać, że A. Frantz nie lubi się opalać.
zgadza się, Stephanie mogłaby ustąpić tym razem, ale czy to zrobi, tego się dopiero dowiemy. W każdym razie Brooke traci energię na tę szopkę. Rozumiem, że ma intencje pojednania rodziny, ale na takie sprawy, to moim zdaniem nie ma wpływu. Wszystkim rządzi tu Stephanie. Ma ona duży wpływ nawet na Taylor. Ona tylko przez chwilę się buntowała, kiedy sie dowiedziała, że ona z jej mężem ukrywali prawdę o Morgan. Jej Taylor też szybko wybaczyła. Tak samo jak swemu niewiernemu męzowi.
Adex-fan Brooke pisze:Przeskocze do Amber w dzisiejszych odcinkach -rzeczywiście była jakaś blada jak ktoś gdzieś pisał, dobrze że Deacon nie używa siły do niej i pozwolił jej "spać" przy synku.
Skoro o bladości Amber mowa to chcaiałabym zauważyć, że sprawa jest dość dziwna... W Los Angeles zawsze świeci słońce (albo ja za dużo TV oglądam w sumie to nie wiem, bo nigdy nie byłam ), Amber raczej nogi odsłania - dziwne, że ją słońce nie złapało... A jeszcze dziwniejsze, że przecież ma Ricka i karnet na solarium mógłby jej kupić, albo własne łóżko Teraz co prawda ma większe zmartwienia, ale ona od samego początku była taka blada. Jak trup
Są ludzie, którym bardzo podoba się bladość. Brak opalenizny jest teraz czymś oryginalnym, wyróżniającym. Jak się patrzy na tłumek spalonych na solarze lasek, z pomarszczoną przedwcześnie skórką to sie slabo robi . Moim zdaniem Amber do twarzy z tą bladością. A jeśli chodzi o naturalne słonko, to pewnie stosuje blokery .
Taylor nie będę komentować. Strasznie naiwna jest. Ale kocha Ridge'a, to trzeba jej przyznać. byłam zła, że specjalnie przesuneli Klan i Plebanie w miejsce mody. Bo przecież TVP woli puszczać te nedzne serialiny od Mody .
[/i]
Są ludzie, którym bardzo podoba się bladość. Brak opalenizny jest teraz czymś oryginalnym, wyróżniającym. Jak się patrzy na tłumek spalonych na solarze lasek, z pomarszczoną przedwcześnie skórką to sie slabo robi . Moim zdaniem Amber do twarzy z tą bladością. A jeśli chodzi o naturalne słonko, to pewnie stosuje blokery
[/i]
Amber pewnie była wtedy taka biała bo zbladła ze strachu przed łapkami Deacona:P
A tak na powaznie, to nie popadajmy z jednej skrajności w drugą Przeciez można miec kolor skóry posredni miedzy Kimberlą a Amber, niekoniecznie trzeba byc albo spalonym do granic mozliwosci albo chorobliwie bialym.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Są ludzie, którym bardzo podoba się bladość. Brak opalenizny jest teraz czymś oryginalnym, wyróżniającym. Jak się patrzy na tłumek spalonych na solarze lasek, z pomarszczoną przedwcześnie skórką to sie slabo robi . Moim zdaniem Amber do twarzy z tą bladością. A jeśli chodzi o naturalne słonko, to pewnie stosuje blokery
[/i]
Amber pewnie była wtedy taka biała bo zbladła ze strachu przed łapkami Deacona:P
A tak na powaznie, to nie popadajmy z jednej skrajności w drugą Przeciez można miec kolor skóry posredni miedzy Kimberlą a Amber, niekoniecznie trzeba byc albo spalonym do granic mozliwosci albo chorobliwie bialym.
No pewnie. I taki kolor ma większość ludzi. Ale skoro ona ma naturalny jasny kolor i taki jej najbardziej odpowiada, to chyba spoko, że akceptuje siebie i nie potrzebuje niszczyć skórki . Tak samo jak rodzą się ludzie z naturalnie śniadą karnacją .
Electra pisze: Tak samo jak rodzą się ludzie z naturalnie śniadą karnacją .
Szczęściarze Jakby Kim grała w Modzie tyle co weterani to pewnie byłaby już bardziej pomarszczona od Stefy. Nie mam nic do bladości Amber, tylko tak mi wpadło do głowy, że po takiej Kimberly to widać, że w domku na plaży mieszka i się praży całymi dniami.
W dzisiejszym odcinku Stephanie - za przeproszeniem - pieprzyła od rzeczy. Co się okazało? To Brooke naprawdę wie, co to prawdziwa rodzina. Stephanie nie ma o tym zielonego pojęcia. Jest kobietą bez klasy. Nawet w obecności całej rodziny potrafi być krętaczką. Jak ona może tak zakłamywać prawdę? Nie chodzi o to, że Brooke odebrała jej partnera życiowego. Przecież doskonale wiadomo, że Cesarzowa jest zazdrosna o prawdziwą miłość Eryka - Beth. O to, że znowu pojawiła się w ich życiu. Teraz pozostało jej tylko mścić się na Brooke. Eryk jest równie bezczelny. Stoi i nie zamierza się odezwać słowem. To kolejny Forrester, który jest świetny w zakłamywaniu prawdy. Nastęny w kolejce jest Ridge. On nawet nie potrafi mieć własnego zdania. Musi spojrzeć na swoją mamusię. Na miejscu Brooke trzasnąłbym tą starą, kłamliwą babę w twarz. Thorne z kolei powininen przywalić Ridge'owi.
Generalnie zgadzam się z Lolexem. No, z wyjątkiem tego lania po gębie. Ale szkoda mi Ridga, bo kto mi poda powód, dla którego jest on przeciwny ślubowi Brooke i Thorna . Biedna Taylor, biedny Ridge...
Wszyscy dziś pokazali, jak są niepewni, jak mało poczucia własnej wartości im zostało. Brooke od kilku lat zdecydowanie zmiękła. Zbyt zmiękła, jak dla mnie.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
LoLex pisze:W dzisiejszym odcinku Stephanie - za przeproszeniem - pieprzyła od rzeczy.
Jakby Brooke zaciągnęła Erica siłą przed ołtarz... Przesadziła.
Ale fakt, że Brook ma słabość do Forresterów
Najbardziej zdziwiło mnie zachowanie Ridge. Myślałam, że zmięknie...
A przemówienie Brooke, o tym jaka to Stefa jest ważna i w ogóle brzmiało jakby to nie były jej słowa.
A no i w końcu pojawiła się rodzinka Brooke w komplecie.
Ostatnio zmieniony 2007-03-14, 16:48 przez anka_, łącznie zmieniany 1 raz.
Stefa mnie rozbawiła stwierdzeniem,że Brooke nie ma sumienia Po tych wszystkich świństwach,które zrobiła powinna się zamienić w słup soli po wypowiedzeniu tego zdania
Rodzina Loganów w komplecie
Starzeją się Ci Forresterowie i Brooke niestety, już nie jest tak pięknie jak było. Kto by pomyslał kiedyś że Brooke będzie takie rzeczy mówić do Stefy i na odwrót...ehhhh
Ciekawe jest też to, ze Brooke czekała z wyborem druhny na dzień ślubu
A i czy ktoś mnie moze poinformować czy to coś zielonego co miała Stephanie na sobie w drugim odcinku to był normalny strój czy co? Bo mnie to bardziej wyglądało na koszulę nocną czy cuś....
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
W ogóle to wszystko dziś w MNS mnie zdenerwowało jak nigdy, a przyszedłem do domu w dobrym humorze. Nie ma to jak przejąć się serialem.
W drugim odcinku było widać, która rodzina jest szczęśliwa - Loganowie. Mieliśmy wyraźne porównanie ich ze sfrustrowanymi Forresterami na czele których stoi mściwa Stephanie.
Bardzo dobrze powiedziała Stephanie Brooke w pierwszym odcinku. W pełni ją popieram i rozumiem dlaczego nie umie zaakceptowac Brooke
Biedny Rickuś bedzie miał twardy orzech do zgryzienia jeśli chodzi o Deacona Sam go znalazł i teraz to się na nim mści
Z jednej strony też rozumiem Stefę, ale z drugiej strony nie można cały czas żyć przeszłością i rozpamiętywać wszystkiego. To było dawno i Stefa powinna dać się na spokój. A poza tym Eric dobrze jej powiedział, że wina leży tez po jego stronie, bo on sam chciał związku z Brooke. Życzę Brooke i Thorne'owi jak najlepiej Ślicznie razem wyglądają
No i miło było zobaczyć rodzinkę Brooke