Bieżące odcinki cz. 1

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Awatar użytkownika
arturkcf
Posty: 346
Rejestracja: 2006-10-14, 18:44
Lokalizacja: POLAND

Post autor: arturkcf »

Stefa, Brooke, Thorne, Eryk, Ridge, Taylor. Każdy z nich ma swoje za uszmi. Wypominanie sobie przeszłości w ich przypadku nie ma sensu. Powinni żyć chwilą. Jestem za szczęściem, jakiekolwiek by nie miało ono być dla ludzi.
Taylor <3
Awatar użytkownika
wiwi
Posty: 4763
Rejestracja: 2005-08-24, 20:07
Lokalizacja: Police

Post autor: wiwi »

Drugi odcinek był świetny :) Rodzinka Loganów w komplecie :serce: Szkoda, że zostali rozgonieni po świecie i tak rzadko się pokazują :( Eric w drugim odcinku mądrze gadał - to on zostawił Stefę i ponosi większą winę niż Brooke, ale każda wymówka dobra żeby Stefa mogła sobie poużywać ;) Co za wredne hipokrytyczne babsko i zgadzam się, że doskonale widać różnicę między normalną szczęśliwą rodziną a dysfunkcjonalnymi Forresterami. Aha, jakoś reakcja maminsynka mnie nie zdziwiła, przecież on nigdy nie podejmuje samodzielnej decyzji więc co to za niespodzianka, że nie będzie drużbą ;)
Ostatnio zmieniony 2007-03-14, 17:15 przez wiwi, łącznie zmieniany 1 raz.
- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta :D
Awatar użytkownika
annnia
Posty: 315
Rejestracja: 2007-02-21, 00:49
Lokalizacja: polska

Post autor: annnia »

Szogunka pisze:Generalnie zgadzam się z Lolexem. No, z wyjątkiem tego lania po gębie. Ale szkoda mi Ridga, bo kto mi poda powód, dla którego jest on przeciwny ślubowi Brooke i Thorna ::chytry:: . Biedna Taylor, biedny Ridge...
Wszyscy dziś pokazali, jak są niepewni, jak mało poczucia własnej wartości im zostało. Brooke od kilku lat zdecydowanie zmiękła. Zbyt zmiękła, jak dla mnie.

Ridge jest pewnie przeciwko temu ślubowi ze względu na matkę, bo głupio mu było stanąć przeciwko niej po tym jak ona stała murem za nim w sprawie z Taylor i starała się mu bardzo pomóc tak mi się wydaje. Było widać, że zgodziłby się na ten ślub gdyby nie Stephanie, ale jak spojrzał się na nią to zrobiło mu się żal matki :| i powiedział Thornowi, że bardzo mu przykro ale nie może tego uczynić.
Awatar użytkownika
justyna18
Posty: 340
Rejestracja: 2007-02-16, 15:15
Lokalizacja: Z daleka..

Post autor: justyna18 »

Ja kompetnie nie rozumien Steph. :nie: Jak mozna tak pałać nienawiścią to drugiej osoby. ::kwasny:: Ale ja jej nie lubie! :x
Fajnie że Deacon nie oddał tego dziecka ale z drugiej strony pownin być z Amber bo Ona go wychowywała praktycznie przez całe jego życie. :zmiesz:: Ale nie powinie być z Rickem! :x On uwarza sie za ojca Erica a nie ma do niego żednych praw!! ::plask wczolo:Ale najlepsza była Amber jak powiedziała to Deacona "wole zjeść trutke na szczury niz dać ci sie dotknąć" i "wole iść do piekła niz dać ci sie dotkną
Fajnie że Brook i Thorn sie żenią. pasóją do siebie. ::jezyk::
A Ridge to taki "mami synek" co Steph robi to on tez. Jak ona sie nie dała błogosławięntwa Brook to on też! ::plask wczolo:
Ale najlepsza była Amber jak powiedziała to Deacona "wole zjeść trutke na szczury niz dać ci sie dotknąć" i "wole iść do piekła niz dać ci sie dotknąć"
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Dzisiaj wyraźnie było widać ,że Stephani coś upadło na mózg .Jej zachowanie ,a jej intencje nijak mają się do siebie . Z jednej strony mówi ,że rodzina jest dla nie najważniejsza ,ale co ona robi :?: Wyrzeka się Throne , sprzeciwia się jego ślubowi , ona nawet nie jest w stanie tolerować Brooke . Albo jej gadka na temat przeszłośc , czy winą Logan było to ,że ona zakochała się w Eric'u i ze wzajemnością :?: Nie . Stephani nie szanowała tego co miała kiedyś i nie szanuje nadal ,a później ma pretensje do całego świata ,ale nie do siebie .
Ridge najprawdopodobniej zgodziłby się przyjść na ślub gdyby nie Cesarzowa . Z drugiej zaś strony to może i lepiej ,że ich nie będzie na tym przyjęciu - lepiej zaprosić osoby ,które mają poukładane równo pod sufitem .
Awatar użytkownika
Szogunka
Posty: 2071
Rejestracja: 2006-09-13, 20:31
Lokalizacja: Warmia

Post autor: Szogunka »

No fakt, nie od dziś wiadomo, że swojego rozumku to Ridge za wiele nie ma i musi się opierać na innych ::cojest::
Ale chudzinka z tej Beth. Dona wyglądała bardzo ładnie w tych blond włosach. Tyle lat mineło i Katie ciągle na studiach??? Ale cudownie ich widzieć po tych wszystkich latach :serce:
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Awatar użytkownika
Cosmo
Posty: 1730
Rejestracja: 2006-09-08, 21:45
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Cosmo »

Stephanie mogłaby już sobie dać spokój z tą nienawiścią i pretensjami do Brooke. Jak zwykle, jeśli chodzi o Logan cesarzowa szuka dziury w całym i wypatruje okazji żeby tylko jej dokopać. ::plask wczolo:
Fajnie znów zobaczyć rodzinkę Loganów. A ta babcia jak się nazywa? Helen? (Bo coś mi sie tak obiło o uszy)
Deacon to kretyn. ::kwasny:: Niech bierze tą forsę i oddaje dziecko a nie... Szkodzi wszystkim naokoło. ::plask wczolo: Głupek, mam nadzieję że mały Eric zrzyga się kiedyś na niego albo go obsiusia przy przewijaniu. Miałby za swoje. :zmiesz::
SallyFan

Post autor: SallyFan »

Istny cyrk 8)
Drugi odcinek był super! Fajne wejście: najpierw Storm, Katie i Donna oraz babcia Helen a później Stephen & Beth. Swoją drogą myślałem że nie są razem ::krzyw::
Natomiast potem doszliśmy do wydarzenia cyrkowego: "Storm, jak tam twoja kancelaria?", "Donna, (...)" "Katie, jak tam studia?" to myślałem że mam jakieś zwidy bo mnie zaskoczyło że tak badziewnie pytają. ::ke:: Katie to w ogóle jakaś dziwna jest. Rick dorósł przez kilkanaście odcinków, a ta od kilkunastu lat studiuje - wszyscy są dumni, że jeszcze nie wyleciała, czy co? ::cojest::

Mamy już styczeń 2001? :wink:
Awatar użytkownika
Szogunka
Posty: 2071
Rejestracja: 2006-09-13, 20:31
Lokalizacja: Warmia

Post autor: Szogunka »

A komu jescze wydawało się, że Katie i Storm sprawiają wrażenie małżeństwa :shock: ?
Coś wspominali o swoim nowym domu, przytulali się ::ysz::
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Ambrossia Moore
Posty: 513
Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
Lokalizacja: Beverly Hills

Post autor: Ambrossia Moore »

Fajnie dzis bylo zobaczyć rodzinę Loganów. Donna jak zawsze piękna. :serce:
Babcia rzadzi :!:

Tekst odcinka: ,,Co robilas z tym przygłupem CJ'em :?: '' :lol:
Deacon trafnie to ujął. :wink:
Awatar użytkownika
anka_
Posty: 978
Rejestracja: 2007-03-10, 12:08
Lokalizacja: Szczecin ;)

Post autor: anka_ »

Szogunka pisze:A komu jescze wydawało się, że Katie i Storm sprawiają wrażenie małżeństwa :shock: ?
Coś wspominali o swoim nowym domu, przytulali się ::ysz::
Mi się też wydawało :shock: ! Takie tajemnicze było ich zachowanie ::krzyw:: :shock: !
Mi też się tak wydawało. :shock: Te spojrzenia, uśmiechy...
Ostatnio zmieniony 2009-06-24, 23:40 przez anka_, łącznie zmieniany 1 raz.
Co złego, to nie ja ;)
Awatar użytkownika
justyna18
Posty: 340
Rejestracja: 2007-02-16, 15:15
Lokalizacja: Z daleka..

Post autor: justyna18 »

Fajny dziś był tekst Deacona ,, Pożegnaj się z wujkiem Rickiem.'' ::loll:: ::cojest:: !
No właśnie z wujkiem a nie z OJCEM!!!!!!!! Wielkiemu Rickowi ktos wreszcze uświadomił że nie jest ojcem małego Erica. ::jezyk::
Ostatnio zmieniony 2009-06-24, 23:39 przez justyna18, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Cosmo
Posty: 1730
Rejestracja: 2006-09-08, 21:45
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Cosmo »

justyna18 pisze:
May pisze:Fajny dziś był tekst Deacona ,, Pożegnaj się z wujkiem Rickiem.'' ::loll:: ::cojest:: !
No właśnie z wujkiem a nie z OJCEM!!!!!!!! Wielkiemu Rickowi ktos wreszcze uświadomił że nie jest ojcem małego Erica. ::jezyk::
W świetle prawa Rick nie jest biologicznym ojcem małego Erica ani jego prawnym opiekunem. No ale to tak jakby powiedzieć komuś kto zaadoptował dziecko: "Ono nie jest twoje, ty nie jesteś jego ojcem". ::plask wczolo:
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Niestety nie mogłem dzisiaj obejrzeć odcinków- strasznie żałuję( na pewno były lepsze od spektaklu pt. Moralność pani Dulskiej, ale no cóż- siła wyższa...)

Czy może mi ktoś napisać o co chodzi z tymi studiami Kate? Bo tak czytam Wasze posty i nie wiele rozumiem ::jezyk:: A dlaczego rodzice Brooke przyjechali póżniej, niż reszta rodziny? I jeszcze jakby ktoś mógł mi opisać, co dzisiaj działo się, gdy był Deacon...
Awatar użytkownika
anka_
Posty: 978
Rejestracja: 2007-03-10, 12:08
Lokalizacja: Szczecin ;)

Post autor: anka_ »

Damians pisze:Czy może mi ktoś napisać o co chodzi z tymi studiami Kate? Bo tak czytam Wasze posty i nie wiele rozumiem ::jezyk:: A dlaczego rodzice Brooke przyjechali póżniej, niż reszta rodziny? I jeszcze jakby ktoś mógł mi opisać, co dzisiaj działo się, gdy był Deacon...
Ze studiami było tak, że Brooke i Thorne pytali się rodzinki, co u nich: Storm dalej w kancelarii, Donna ma mieć jakąś wystawę, a Katie studiuje - na co Brooke - "jesteśmy z Ciebie dumni" :D

A rodzice pewnie przyjechali chwilkę później, pewnie żeby mieć lepsze wejście ;) ::chytry::

A z Deacon oczywiście znowu się 'czubił' z Amber, ona się denerwowała, później przyszedł Rick ze staruszkiem ( ::loll:: ) i walizką z milionem dolców. Ale Deacon powiedział żeby spadali... Rick i Amber chcieli zabrać małego na ślub Brooke i Thorna, ale Deacon powiedział Amber, że będzie musiała też jego zabrać. ::loll:: Deacon wziął małego i powiedział: pomachaj wujkowi Rickowi. I to chyba tyle ;)
Co złego, to nie ja ;)
Zablokowany