Kimberly Fairchild

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

nutelka pisze:
Mareczek pisze:Ja Kimberly osobiście nielubię. Ciągle gada do siebie, ryczy wzdycha i patrzy się na Thorne'a jak w obrazek. Po 100 odcinkach to robi się nudne :!: :!: :!:
Powyższy opis równie dobrze mógłby charakteryzować zachowanie Brooke. Teraz pewnie się to zmieni. Biedny Thorne. ::chytry::

Nie mogę się z tym zgodzić :nie:
Ambrossia Moore
Posty: 513
Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
Lokalizacja: Beverly Hills

Post autor: Ambrossia Moore »

Mareczek pisze:
nutelka pisze:
Mareczek pisze:Ja Kimberly osobiście nielubię. Ciągle gada do siebie, ryczy wzdycha i patrzy się na Thorne'a jak w obrazek. Po 100 odcinkach to robi się nudne :!: :!: :!:
Powyższy opis równie dobrze mógłby charakteryzować zachowanie Brooke. Teraz pewnie się to zmieni. Biedny Thorne. ::chytry::

Nie mogę się z tym zgodzić :nie:
Ja też nie. Thorne przecież kocha Brooke, a Kimberly od początku mówił, że jej nie chce. ::kwasny::
Awatar użytkownika
nutelka
Posty: 520
Rejestracja: 2006-08-28, 20:56
Lokalizacja: lubuskie

Post autor: nutelka »

Mareczku i Ambrossio - z czym Wy nie możecie się zgodzić? Z tym, że Brooke gada do siebie, ryczy, wzdycha i patrzy w Thorne'a jak w obrazek? Bo przecież o to chodzi.Mareczek tak napisał o Kim a ja uważam, że Brooke zachowuje się tak samo. Wcale nie rozważam która z nich ma większe prawo do Thorne'a i do takich zachowań. ::chytry::
... i ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Ambrossia Moore pisze:
Mareczek pisze:
nutelka pisze:
Mareczek pisze:Ja Kimberly osobiście nielubię. Ciągle gada do siebie, ryczy wzdycha i patrzy się na Thorne'a jak w obrazek. Po 100 odcinkach to robi się nudne :!: :!: :!:
Powyższy opis równie dobrze mógłby charakteryzować zachowanie Brooke. Teraz pewnie się to zmieni. Biedny Thorne. ::chytry::

Nie mogę się z tym zgodzić :nie:
Ja też nie. Thorne przecież kocha Brooke, a Kimberly od początku mówił, że jej nie chce. ::kwasny::

Tak, ale Brooke potrafi zachować się racjonalnie. Chodzi do pracy itp. , a Kimberly... siedzi w domu i wspomina jak to według niej było miedzy nimi tak dobrze.... Bleeee
Awatar użytkownika
nutelka
Posty: 520
Rejestracja: 2006-08-28, 20:56
Lokalizacja: lubuskie

Post autor: nutelka »

Kimberly nie chodzi do pracy? To dziwne. Kiedy na Brooke spadła lampa-oczywiście nie zostawiając nawe zadrapania-to gdzie była Kim? Nie przypadkiem w pracy rozmawiała z Brodget? A kiedy rozmawiano o wyjeździe na wyspę to gdzie była Kim? Nie w pracy?
A to itp. to co niby znaczy? Gdzie tak bardzo wychodzi Brooke? Na pogawędki do Taylor?
Raczej nigdzie indziej jej nie widziałam i nie słyszłam aby gdzieś wychodziła. A nawet wręcz przeciwnie.
Reasumując: opisałeś pewne zachowanie, które może pasować do obydwu pań a teraz próbujesz dopasować ideologię do mojego postu. Tam jej znajdziesz. ::jezyk::
... i ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Jednak pomimo to ten opis bardziej pasuje do Brooke.
Awatar użytkownika
nutelka
Posty: 520
Rejestracja: 2006-08-28, 20:56
Lokalizacja: lubuskie

Post autor: nutelka »

Gratuluję refleksu w ripoście... ::jezyk:: ::jezyk:: ::jezyk::
... i ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Dziękuję bardzo ::jezyk:: ::jezyk:: ::jezyk::
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Dzisiaj Kimberly na prawdę miło mnie zaskoczyła. Nie dość, że przyszła na ślub( w dodatku tak ładnie wyglądała) to jeszcze życzyła Thornowi szczęścia, i tak spokojnie rozmawiała z Rickem, którego jeszcze tak niedawno kochała nad życie...I jeszcze jej pytanie do Ricka, czy jest szczęśliwy?
Awatar użytkownika
paulincia
Posty: 1030
Rejestracja: 2006-04-28, 13:32
Lokalizacja: opoczno

Post autor: paulincia »

Damians pisze:Dzisiaj Kimberly na prawdę miło mnie zaskoczyła. Nie dość, że przyszła na ślub( w dodatku tak ładnie wyglądała) to jeszcze życzyła Thornowi szczęścia, i tak spokojnie rozmawiała z Rickem, którego jeszcze tak niedawno kochała nad życie...I jeszcze jej pytanie do Ricka, czy jest szczęśliwy?
Zgadzam się ::ok:: ::ok:: Dzisiaj chyba pierwszy raz Kim mnie nie denerwowała, wręcz przeciwnie zachowała się baaardzo dobrze, brawa dla niej ::ok::
Awatar użytkownika
justyna18
Posty: 340
Rejestracja: 2007-02-16, 15:15
Lokalizacja: Z daleka..

Post autor: justyna18 »

Ja nie lubie Kimerly ale dzis chyba jakaś odnowa. :wink: Ładnie wyglądała w tej sukience. ::ok:: I tak po przyjacielski rozmawiała z Rickiem. Ciesze sie że sie troche zmieniła. ::rad::
Ambrossia Moore
Posty: 513
Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
Lokalizacja: Beverly Hills

Post autor: Ambrossia Moore »

Kimberly chyba naprawdę wydoroślała. ::ok::
Mam nadzieję, że podczas ślubu nie zacznie znów ryczec.
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Kimberly poprostu chciała zrobić na złość Brooke i Thronowi , ale zobaczyła ,że nie ma sznas ,więc sobie odpuściła .
Awatar użytkownika
Kaska
Posty: 544
Rejestracja: 2007-03-03, 12:07
Lokalizacja: Węgierska Górka

Post autor: Kaska »

Nie chciała zrobić na złość, tylko się w nim zakochała, ale zdała sobie sprawę, że bez wzajemności i musiała się z tym pogodzić.
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
Awatar użytkownika
PetroPython
Posty: 1809
Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
Lokalizacja: Częstochowa
Wiek: 35

Post autor: PetroPython »

Po śmierci Macy osobowość Kimberly zmieniła się na całej linii. Gdzieś czytałem, jak producent szczycił się tym, co zrobił. Powiedział, że w realiach często po śmierci jakiejś bliskiej osoby, ktoś może się bardzo zmienić - pochwalił się, jaki to życiowy jest jego serial ::plask wczolo: . W tym wypadku Kim chciała się odegrać, odbierając Brooke Thorne'a. Kiedy mówiła Bridget, że go kocha, to od razu jej nie uwierzyłem. Gdyby Macy przeżyła wypadek, to z pewnością nawet by na niego nie spojrzała 8) , tylko dalej byłaby z Rickiem ::chytry:: . Pamiętam scenę, jak Rick przyszedł do domku Kim, chcąc dowiedzieć się o jej smopoczucie; już wtedy panowała między nimi taka chłodna atmosfera - Kimberly już myślała o zemście na Brooke :zmiesz:: Wg mnie te ostatnie wydarzenia ::plask wczolo: popsuły tę postać.
ODPOWIEDZ