A tu znowu tak cicho?

Czyżbyście uznali, że 3x19 "The Brig" nie zasługuje na komentarz?

W takim razie ja się rozpiszę ze swoją teorią.
[shadow=black]Odcinek bardzo dobry, ale nie najlepszy z 3 sezonu (pierwsza 5-ka na pewno). Z drugiej, strony jeśli spojrzeć całościowo, to chyba 3 seria Lost jest najlepsza ze wszystkich!

Kto by pomyślał zważywszy na słaby początek...

Niektórzy już spisali serial na staty po pierwszych odcinkach, inni wierzyli w jego potencjał i powrót do najwyższej formy. Okazuje się, że rację mieli Ci drudzy.
Odnośnie "The Brig". Locke postąpił jak ostatni tchórz. Obsesja na punkcie wyspy i łaknienie poznania jej sekretów popycha go do odrażających czynów. Praktyczne zmuszenie Sawyera do morderstwa Coopera (real Sawyera) było oportunizmem czystej wody.
Muszę przyznać, że Josh Holloway był świetny w scenach z Cooperem. To pierwszy raz, gdy zobaczyłem u niego kawał dobrego aktorstwa, bo dotychczas uważałem go za nijakiego aktora. Oby ta forma się utrzymała do końca sezonu. Zaskoczyło mnie, że Sawyer zamordował Coopera, chociaż gdy wziąć pod uwagę zachowanie starego, trudno się dziwić.

Uważam jednak, że czyn Sawyera odciśnie ogromne piętno na nim i obudzi się w nim stary Sawyer - "Tiger never changes his stripes" - powiedział do Kate w 1 sezonie i wygląda na to, że w jego przypadku to się sprawdzi. Do czego to ostatecznie doprowadzi? Trudno powiedzieć, chociaż po zabójstwie prawdziwego Sawyera, jego historia zatoczyła pełne koło... No i scena spalenia jego teczki przez Locke'a też wydaje się skrywać wydźwięk symboliczny. Kto wie czy nie pożegnamy się z Sawyerem w finale sezonu...
Bardzo zaintrygowała mnie rozmowa Locke'a z Richardem. Wygląda na to, że u Othersów naprawdę są 2 frakcje i jedna z nich ma dość przywództwa Bena. Wydaje mi się, że koniec Bena jest bardzo bliski. Wyłupiastooki na pewno nie spodziewa się, że Locke przyniesie tatusia na plecach, więc czeka go mały szok. I bardzo dobrze. Niemniej jednak, co by nie mówić o Benie, jest mistrzem intrygi. Rzeczą jasną jest, że celowo powiedział Locke'owi o roli jaką przypisał Juliet oraz to, że schował na jego oczach dyktafon do szuflady. Ben doskonale wiedział, że Locke ostrzeże rozbitków i o to właśnie mu chodzi. Teraz, gdy Sawyer wróci na plażę i postanowi wyładować swoje napięcie na Juliet, a, jak go znam, jeszcze bardziej na Jacku, wśród rozbitków dokona się rozłam.

Wszystko to oczywiście na rękę Benowi, gdyż wróg podzielony to wróg słaby.
Jest jednak szansa, bo unikany przez wszystkich i podejrzewany o najgorsze Jack ma jakiś plan. Być może uda mu się zrealizować go, mimo iż większość pójdzie za Sawyerem jak owce na rzeź. Jestem przekonany, że Juliet pracuje po stronie rozbitków, a jedynie udaje
posłuszność Benowi. Przypuszczam, że w scenie gdy Jack mówi do Juliet "Jesteś teraz jedną z nas" ona opowiada mu o planie Bena i postanawiają wspólnie go przechytrzyć. Aby jednak nie wzbudzać podejrzeń, trzymają swój plan w tajemnicy. Juliet zostawia nagrania dla Bena, tak jak mu obiecała, żeby Ben był przekonany o jej lojalności. Gdy jednak przyjdzie do konfrontacji, Juliet wbije mu nóż w plecy (w sensie metaforycznym). Ten plan prawdopododobnie jest tak wielki, że na razie nie chcą wyjawiać go nikomu. Jack zdaje sobie sprawę, że Ben jest na tyle przebiegły, że mógł wysłać na plażę swoich szpiegów. Dlatego alienuje się od grupy, przebywa tylko z Juliet - aby przynęta została połknięta, aby Ben uwierzył, że Jack bezgranicznie i ślepo zaufał Juliet.
Z drugiej strony, zachowanie członków obozu również nie sprzyja dzieleniu się sekretami i ujawnianiu planów. Desmond, sam będący outsiderem, nagle staje się liderem małej grupki. Wmawia Charliemu i Hurleyowi, że Jackowi nie można ufać. Sam natomiast nigdy nie odnosi się do rozbitków jako "my". Zawsze mówi "wy". Nie identyfukuje się z grupą. Sayid ma wyczucie w stosunku do ludzi, ale i on czasem popełniał błędy, co zobaczyliśmy w jego flashbackach. Ale powiedzmy, że jego zachowanie jest jeszcze najbardziej zrozumiałe. Kate jako jedyna ufa Jackowi, ponieważ ona najlepiej go zna i kocha. Ona wie, że Jack nigdy nie zrobiłby nic przeciwko grupie, nic czym świadomie by im zaszkodził. Bardzo dobrze, że Kate nie poddała się dyktatowi grupy i zachowała samodzielność umysłu, a nie daje się wmanewrować w utratę zaufania do Jacka. Zachowanie Jacka względem Kate może razić i irytować, ale kryje się za tym wyższy cel. Gdy Kate to zrozumie, dojdzie do konfrontacji z Jackiem i w końcu tych dwoje wyjaśni sobie to, co powinni zrobić już dawno temu.

[/shadow]
Teraz natomiast informacja dotycząca dalszej przyszłości Losta. 5 sezonów i 108 odcinków.

Tyle właśnie będzie miał LOST w całości.

To na razie informacja nieoficjalna. Ta oficjalna ma zostać ogłoszona przez ABC w ciągu dwóch tygodni, ale wszystko wskazuje, że będzie ona właśnie w takim brzmieniu.
Ogłoszenie tej decyzji już teraz to wynik nacisków jaki na włodarzy ABC wywierali od jakiegoś czasu Abrams/Lindelof/Cuse, czyli trio twórców Losta, którzy uznali za konieczne znajomość daty zakończenia serialu, tak aby móc rozplanować rozwiązania wszystkich tajemnic w odpowiednim czasie i dopilnowanie, aby żadne z pytań nie pozostało bez odpowiedzi.
Na koniec jeszcze kiepska wiadomość. Od sezonu 2007/2008 Lost przechodzi na system emisji stosowany w przypadku serialu "24", co oznacza, że 4 sezon rozpocznie się dopiero w styczniu. Argumentacja kryjąca się za tą decyzją głosi, że w ten sposób uda się uniknąć przerw w środku sezonu i nieregularności w emisji. Wg wszelkiego prawdopodobieństwa, 4 seria będzie miała 21 odcinków i będzie emitowana od stycznia do maja cotygodniowo.
My, niestety, będziemy musieli przetrzymać jakoś niezwykle długi, 7-miesięczny hiatus.
