Napisałam już o tymPetroPython pisze:Jak to nieDamians pisze:A Mały Erick dalej nie chodzi, nawet w marzeniach![]()
Przebierał nogami, jak nigdy
Jeszcze nie jednym nas zaskoczy
Bieżące odcinki cz. 1
Dokładnie!Żałośnie się zachowałDamians pisze:
Matko, jaki ten Rick jest głupi! Kobieta mówi, że mają problemy z lądowaniem( czy tam z czymś) a Rick na to, ze mają natychmiast lądować, bo mu się spieszy
Ale jak Amber kiedyś czekała z Ericem na lotnisku żeby go przywitac to wtedy mu się jakoś nie spieszyło
Team Hunter:)A jak!
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Nie widziałem dzisiejszych odecinków w całości, ale sporo widziałem.
Podobało mi się to marzenie Deacon'a, Eric wreszcie był taki bardziej żywy i energiczny. Było kolorowo, i ładna piosenka grała w tle. W tym salonie tatuażu, to nawet wesoło trochę było. Oboje są mało wraźliwi na ból, jak się okazało. Mam nadzieję, że to był bezpieczne miejsce, z wszelkimi zasadami bezpieczeństwa i BHP.
Rick był bardzo zdeterminowany by dostać się do Amber. Zapowiada się ciekawa konfrontacja między nim a Deacon'em. Amber chce chyba jak najszybciej zapomnieć o Rick'u. Ona w ogóle nie ma świadomości, że wplątała się w wielką intrygę. Mam nadzieję, że Rick ją oświeci.
Morgan rzeczywiście zapomniała o zasadzie ograniczonego zaufania i całkiem nie pomyslała, że Ridge może ją oszukiwać, jak ona oszukuje jego.
A Taylor trafnie wykryła jej zdenerwowanie....
W sumie nie było tak nudno.
Podobało mi się to marzenie Deacon'a, Eric wreszcie był taki bardziej żywy i energiczny. Było kolorowo, i ładna piosenka grała w tle. W tym salonie tatuażu, to nawet wesoło trochę było. Oboje są mało wraźliwi na ból, jak się okazało. Mam nadzieję, że to był bezpieczne miejsce, z wszelkimi zasadami bezpieczeństwa i BHP.
Rick był bardzo zdeterminowany by dostać się do Amber. Zapowiada się ciekawa konfrontacja między nim a Deacon'em. Amber chce chyba jak najszybciej zapomnieć o Rick'u. Ona w ogóle nie ma świadomości, że wplątała się w wielką intrygę. Mam nadzieję, że Rick ją oświeci.
Morgan rzeczywiście zapomniała o zasadzie ograniczonego zaufania i całkiem nie pomyslała, że Ridge może ją oszukiwać, jak ona oszukuje jego.
W sumie nie było tak nudno.
Dawidku może nie tyle zapomniałą, co wogóle o tym nie myśli...Ona jest tak zauroczona, że za Nim chyba na koniec świata by poszłaDawidek pisze:Morgan rzeczywiście zapomniała o zasadzie ograniczonego zaufania i całkiem nie pomyslała, że Ridge może ją oszukiwać, jak ona oszukuje jego.A Taylor trafnie wykryła jej zdenerwowanie.....
Ach ten Deacon, sama miałabym ochotę na jakieś z nim teges...
A co dopiero Amber po takim spsiałym pudlu jak Rick.
Nie dziwię się, że nabrała ochoty na prawdziwego mężczyznę i wreszcie coś w niej drgnęło.
Szkoda, że ten pudel wszystko przerwał
Piękne były marzenia Deacona i Erickuś wreszcie biegał i kopał piłkę.
Amber bardzo ładnie wyglądała w tym łóżku - miała dobrze podkreślone oczy - brwi i rzęsy dużo ciemniejsze, , bo często ma niestety jakiś taki "świński blond".
Pewwnie niedługo będę się cieszyć i znowu zaczną się ciepłe kluchy Ricka z Amber.
Przecież scenarzyści muszą dokuczyć Brooke - Ona z założenia nie ma prawa do racji.
A co dopiero Amber po takim spsiałym pudlu jak Rick.
Nie dziwię się, że nabrała ochoty na prawdziwego mężczyznę i wreszcie coś w niej drgnęło.
Szkoda, że ten pudel wszystko przerwał
Piękne były marzenia Deacona i Erickuś wreszcie biegał i kopał piłkę.
Amber bardzo ładnie wyglądała w tym łóżku - miała dobrze podkreślone oczy - brwi i rzęsy dużo ciemniejsze, , bo często ma niestety jakiś taki "świński blond".
Pewwnie niedługo będę się cieszyć i znowu zaczną się ciepłe kluchy Ricka z Amber.
Przecież scenarzyści muszą dokuczyć Brooke - Ona z założenia nie ma prawa do racji.
Coś za szybko dla mnie Amber zgodziła się na zaloty Deacona. Choć sytuacja wprost idealna - Las Vegas, miła atmosfera, zaufanie między nimi, wygrana, dobra zabawa. Jak nie teraz zaczną wspólnego związku, to już nie wiem kiedy. Rickuś jest taki zdziecinniały. On naprawdę się stara, nieraz już udowodnił, że chce być odpowiedzialny itd, ale to ciągle smarkacz. Widać różnicę wieku między nimi.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Zgadzam się z tymi, którym podobały się wyobrażenia Deacona o jego wspólnym życiu z Amber. Moim zdaniem to były świetne sceny. Byłam pod wrażeniem. Powinno tak być w rzeczywistości, ale pewnie nie będzie, bo pojawił się chłoptaś Rick i pewnie zgasi tą iskierkę między Deaconem i Amber
.
Tatuaże zrobili sobie tandetne
.
Sceny z więzieniem Taylor - nudne. Mam nadzieję, że ten wątek wkrótce się skończy i zacznie coś nowego.
Tatuaże zrobili sobie tandetne
Sceny z więzieniem Taylor - nudne. Mam nadzieję, że ten wątek wkrótce się skończy i zacznie coś nowego.
La vita e bella!
-
GL Forever
- Posty: 1815
- Rejestracja: 2007-01-16, 15:27
- Lokalizacja: Polska
Wow!! Co za 2gi odcinek!!
Świetna akcja,zbliżający się finał,czy aby na pewno zbliżający? Ridge podjeżdża swym Mercedesem pod dom Morgan,która siedzi przy nim,na fotelu pasażera. Pani DeWitt cała w nerwach,szuka pomysłu na zbycie Ridge'a,który jest bliski odkrycia jej sekretu...Tim obserwuje samochód przez okno,spostrzega w nim Forrestera i Morgan,dzieli się z Taylor tą informacją,nadmieniając także o marce samochodu...! Taylor już wie-it's Ridge! Chwyta jakiś ciężki przedmiot,by ogłuszyć nim Tima,który robi unik,rzucony przedmiot rozbija szybę,co widzi Ridge!! Super scena! W nocy,przed domem Morgan,w którym trwają dantejskie sceny z życia Taylor...mam nadzieję,że Ridge już wkrótce uratuje swą żonę...
Deacon tylko rozumie Ricka. Nie chcę,by Amber wybrała Forrestera,oni wcale do siebie nie pasują,a Sharpe jest w stanie obdarzyć ją uczuciem i szczęściem,na które zasługuje.
Fajne,dwa odcinki.
Deacon tylko rozumie Ricka. Nie chcę,by Amber wybrała Forrestera,oni wcale do siebie nie pasują,a Sharpe jest w stanie obdarzyć ją uczuciem i szczęściem,na które zasługuje.
Fajne,dwa odcinki.
If you can't beat them, join them...
Brawo dla Taylor.
Chociaż raz zrobiła coś sensownego rzucając tym czymś w okno, dobrze by było jakby jeszcze zaczęła krzyczeć i wołać o pomoc.
Bo inaczej to jeszcze wszytko możliwe.
Ridge mnie zaskakuje, naprawdę.
Lektor chyba znów dziś się pomylił zamiast Morgan przeczytał Taylor, albo mi już coś się zdawało.
Zgadzam się z Szogunką, że Amber dość szybko zgodziła się na zaloty Deacona, skoro tak cały czas tak twierdziła , że bardzo kocha Ricka.
Rick i te jego dzisiejsze tłumaczenie.
Jakbym była na miejscu Amber to wyrzuciłabym go za drzwi. Myśli, że powie przepraszam to był błąd i wszystko bedzie załatwione, a Amber rzuci mu się jeszcze w ramiona. Jakby zapomniał jak ją wcześniej traktował mimo, iż sam nie był bez winy.
Wtedy to nie umiał normalnie porozmawiać, a teraz wymaga od Amber by mu odrazu wybaczyła.
Ridge mnie zaskakuje, naprawdę.
Lektor chyba znów dziś się pomylił zamiast Morgan przeczytał Taylor, albo mi już coś się zdawało.
Zgadzam się z Szogunką, że Amber dość szybko zgodziła się na zaloty Deacona, skoro tak cały czas tak twierdziła , że bardzo kocha Ricka.
Rick i te jego dzisiejsze tłumaczenie.






