Bieżące odcinki cz. 1
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Odcinek dzisiejszy był o 14.25. Taka informacja powinna być na stronie głównej strony o MNS. Ja jak będę coś wiedzieć o zmianach, to w tym temacie będę informować.
Podtrzymuję swoje stanowisko wobec Ridge'a i Eric'a. A tawny to chodząca katastrofa. Aż się dziwię, że ma taki duży wpływ na Amber, pamiętacie jak się wcześniej nie lubiały. Ja rozumiem, że zaraz po porodzie ona była zgruzgotana i przyjęła wszystkie intrygi matki, ale teraz. Amber moim zdaniem nie zdaje sobie sprawy z tego, że to właśnie jej matka zniszczy własnoręcznie, misternie uknutą intrygę. I Amber będzie największym kozłem ofiarnym (mimo, że też nie jest bez grzechu). Moim zdaniem Tawny doprowadzi do końca związku Amber z Rickiem. To co napisałem to nie spoiler, bo nie wiem co będzie dalej, to tylko moje przypuszczenia.
A co do Brooke, to mam wrażenie, że zaczyna całą sytuację bagatelizować. Myśli jak by tu się ułożyć.
Podtrzymuję swoje stanowisko wobec Ridge'a i Eric'a. A tawny to chodząca katastrofa. Aż się dziwię, że ma taki duży wpływ na Amber, pamiętacie jak się wcześniej nie lubiały. Ja rozumiem, że zaraz po porodzie ona była zgruzgotana i przyjęła wszystkie intrygi matki, ale teraz. Amber moim zdaniem nie zdaje sobie sprawy z tego, że to właśnie jej matka zniszczy własnoręcznie, misternie uknutą intrygę. I Amber będzie największym kozłem ofiarnym (mimo, że też nie jest bez grzechu). Moim zdaniem Tawny doprowadzi do końca związku Amber z Rickiem. To co napisałem to nie spoiler, bo nie wiem co będzie dalej, to tylko moje przypuszczenia.
A co do Brooke, to mam wrażenie, że zaczyna całą sytuację bagatelizować. Myśli jak by tu się ułożyć.
Brooke, jak zwykle dobrze mówiła.
Ma rację, że ona i Thorne nie powinni chodzić wokół chorej z nienawiści Stephanie na palcach. To Stephanie ma problem, ona powinna udać się do psychiatry. Stephanie nie ma powodów do niepokoju. Brooke nie jest groźna, nie jest morderczynią, narkomanką itp. itd. Thorne'owi nie grozi żadne niebezpieczeństwo z jej strony. Poza tym ona i Thorne dawno są dorośli i mają prawo być razem. Stephanie za nich nie odpowiada. Ona uważa, że Brooke jest z Thorne'm jej na złość.
To bez sensu
Czy Brooke narażała by życie, żeby zrobić na złość Stefie? Stefa myśli, że wszystko kręci się wokół niej
Ona nie rozumie, że tak nie jest. Nie chce przyznać, że jest uprzedzona do Brooke z powodu jej matki, z zazdrości. Wmawia sobie, że to Brooke podporządkowuje całe swoje życie jednemu celowi - zniszczeniu Stephanie. Jest odwrotnie. Steph jest chora, czuje się niedowartościowana.
Martwią mnie oczy Brooke, a właściwie KKL.
Ostatnio ciągle płacze, dzisiaj też .
Od dłuższego czasu wpuszczają jej płyn wywołujący łzawienie ciągle do lewego oka i zauważyłam, że to oko ma prawie na stałe zaczerwienione.
Biedne te aktorki, że muszą grać takie łzawe sceny, bo scenarzyści lub reżyserzy nie mają umiaru.
Mogłaby już ta Stefa wykitować, raz by wszyscy popłakali się i potem świat byłby weselszy
No, ale bez jej knowań i awantur nie było by Mody
Ostatnio ciągle płacze, dzisiaj też .
Od dłuższego czasu wpuszczają jej płyn wywołujący łzawienie ciągle do lewego oka i zauważyłam, że to oko ma prawie na stałe zaczerwienione.
Biedne te aktorki, że muszą grać takie łzawe sceny, bo scenarzyści lub reżyserzy nie mają umiaru.
Mogłaby już ta Stefa wykitować, raz by wszyscy popłakali się i potem świat byłby weselszy
No, ale bez jej knowań i awantur nie było by Mody
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
Thorne ją uszczęśliwia i to przy nim czuje się spełniona i szczęśliwa. Ciesze się ,że oboje wybrali tę samą drogę. Życze im jak najlepiej. Brooke w moich oczach bardzo podniosła swoje notowania dzięki pięknym słową i współczuciu mimo iż nie nawidzi Stephanie. Czuwała nad nią i żaliła się nad tym co się stało, czuła się po trochu winna, to piękne ,że choć nienawidzi kogoś ale go wspiera i życzy mu jak najlepiej. Pięknie Brooke!
Nobody does it better
Mamy do tego specjalny temat http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=38&postdays=0&postorder=asc&start=0Dawidek pisze: Ja jak będę coś wiedzieć o zmianach, to w tym temacie będę informować.
-
Gabra-Sheila
- Posty: 2572
- Rejestracja: 2006-06-30, 16:08
- Lokalizacja: Jedlicze
Zgadzam sie w 100% co do Stephanie. Powinna się zająć swoim zyciem, a nie zyć życiem innych osóbBrooklyn pisze:Brooke, jak zwykle dobrze mówiła.Ma rację, że ona i Thorne nie powinni chodzić wokół chorej z nienawiści Stephanie na palcach. To Stephanie ma problem, ona powinna udać się do psychiatry. Stephanie nie ma powodów do niepokoju. Brooke nie jest groźna, nie jest morderczynią, narkomanką itp. itd. Thorne'owi nie grozi żadne niebezpieczeństwo z jej strony. Poza tym ona i Thorne dawno są dorośli i mają prawo być razem. Stephanie za nich nie odpowiada. Ona uważa, że Brooke jest z Thorne'm jej na złość.
To bez sensu
Czy Brooke narażała by życie, żeby zrobić na złość Stefie? Stefa myśli, że wszystko kręci się wokół niej
Ona nie rozumie, że tak nie jest. Nie chce przyznać, że jest uprzedzona do Brooke z powodu jej matki, z zazdrości. Wmawia sobie, że to Brooke podporządkowuje całe swoje życie jednemu celowi - zniszczeniu Stephanie. Jest odwrotnie. Steph jest chora, czuje się niedowartościowana.
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
Tu nawet nie chodzi o zwykłe wtrącanie się w cudze sprawy. Gdyby Stephanie była po prostu nadopiekuńczą matką nie byłoby jeszcze tak źle. Ona jednak wcale nie przejmuje się swoją rodziną. Zawsze chodzi jej o zniszczenie Brooke, dowartościowanie się w ten sposób.mailo pisze:Zgadzam sie w 100% co do Stephanie. Powinna się zająć swoim zyciem, a nie zyć życiem innych osób


