Boldfanko zgadzam się z Tobą w 100%!
Hipokryzją jest wybaczanie wszystkim ich podłości i świństw nieważne jak ogromnych, a czasem nawet niewybaczalnych (takim jest dla mnie wmawianie komuś, że jest ojcem nieswojego dziecka) ale Brooke zawsze jest najgorsza!
Kiedy Ridge, Taylor i Erick podle knuli i rozbili związek Brooke z Thornem padały słowa, że mieli prawo, bo...
Kiedy Amber naraziła dziecko na niebezpieczeństwo zapraszając narkomanów do mieszkania na imprezę, to ona stała się niewinną ofiarą, a nie bezmózgową idiotką niemyślącą o konsekwencjach ale co tam...
Kiedy Taylor bądź co bądź szarpała się z ciężarną Morgan, której ciąża była zagrożona nikt nie stwierdził, że mimo wszystko przyczyniła się do jej upadku...
Takich przypadków jest mnóstwo!
Zawsze bronicie wszystkich tylko nie Brooke. Jak chce się pogodzić ze Stephanie, to jest nieszczera bo niby myśli tylko o sobie...
Jak zajmuje się pracą, to jest wredna i myśli tylko o kasie a nie o dzieciach...
Jak stara się powstrzymać syna przed popełnieniem największego błędu w życiu skaczecie jej do gardeł...
Ja nie rozumiem tej fałszywej moralności...Moim zdaniem Amber robiła wszystko aby zniszczyć życie Rickowi i robi to nadal. Może nieświadomie, przecież nie jest potworem, tylko głupią, prostą dziewczyną - to nie zbrodnia. Zbrodnią jest to, że jest wyrachowana i cwana jak nikt w tym serialu. Zawsze ma dla siebie wytłumaczenie i zawsze spada na cztery łapy...nawet kardzież dziecka szybko sobie wytłumaczyła...Wszystko robiła bo coś, tylko co? Kradła, kłamała, oszukiwała, potem trochę pocierpiała, odpokutowała i intrygowała dalej jak sprawy przycichły. Powtórzę to jeszcze raz. To jak instrumentalnie traktuje facetów, a właściwie chłopców jest dla mnie ewidentne. Zarzucacie Brooke jaka jest, a Amber jest 100 razy gorsza - najpierw bogaty dzieciak Rick, potem przeskoczyła na biednego głupiego CJ ale jak tylko znalazła szansę powrotu rzuciła go jak zurzyta zabawkę...potem bez skrupułów całowała się z Diconem i nie mówicie mi, że jest tak naiwna, że na prawdę myślała, że po kilku pocałunkach odda jej małego? Dość naiwne prawda, a co jak co ale ona naiwna nie jest...
Nie jestem fanatyczką. Wiele zachowań Brooke nie pochwalam, czasem zachowuje się źle i nie myśli o konsekwencjach. Nie znoszę Amber ale nie winię jej za wszystkie złe rzeczy, które się dzieją tak jak większość osób Brooke. Ale cóż widocznie kozioł ofiarny to dla niektórych rzecz niezbędna...