Szczęśliwe związki????Wielka miłość????Nie przesadzajmy. Zgodzę się, że na krótką metę (jak w Modzie) pochodzenie i wykształcenie nie ma znaczenia, ale jak traktuje sie związek poważnie i na długo, to ma i to duże! Zobaczymy co będzie ze związkiem Amber i Ricka. Osobiście czekam aż sie rozpadnie.Ambrossia Moore pisze:Oczywiście, że nie gra.Amberanna pisze:Robi pisze:Wykształcenie i pochodzenie tutaj nie gra roli . Tu chodzi o to ,że Rick to dziecko i małżeństwo w tym wieku jest absurdem.
Ależ oczywiście, że gra!Weżmy na przykład pochodzenie Brooke, a pochodzenie Thorne'a, Eric'a czy Ridge'a. Pomimo tego potrafili stworzyć szczęsliwy związek i obdarowywać się wielką milością. Myślę, że tak samo będzie z Amber&Rick'iem.
Rick vs Deacon
La vita e bella!
-
Ambrossia Moore
- Posty: 513
- Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
- Lokalizacja: Beverly Hills
Amberanna pisze:Ależ oczywiście, że gra!Robi pisze:Wykształcenie i pochodzenie tutaj nie gra roli . Tu chodzi o to ,że Rick to dziecko i małżeństwo w tym wieku jest absurdem.
-
Gabra-Sheila
- Posty: 2572
- Rejestracja: 2006-06-30, 16:08
- Lokalizacja: Jedlicze
Również uważam, że Deacon jest o wiele lepszy od RickaGabra-Sheila pisze:Dla mnie lepszy jest Deacon. On nie jest mężczyzną z dobrego domu, ale ja go bardzo polubiłam od pierwszego odcinkaRikuś przy nim wymięka
Ale przecież Rick też ich kocha.Caroline pisze:Również uważam, że Deacon jest o wiele lepszy od RickaGabra-Sheila pisze:Dla mnie lepszy jest Deacon. On nie jest mężczyzną z dobrego domu, ale ja go bardzo polubiłam od pierwszego odcinkaRikuś przy nim wymięka
![]()
Rick jest za bardzo rozpieszczony, myśli, ża jak ma pieniądze to zdobędzie Amber i Erica. Przecież nie o to chodzi! Deacon naprawdę ich kocha
.
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
- katarzynka
- Posty: 719
- Rejestracja: 2007-03-18, 16:12
- Lokalizacja: Gliwice
Jak widać Deacon juz dawno zapomniał o Amber a Rick nadal jest urażony
Myśle, że ten konflikt już sie zakończył Deacon nie wygląda na zakochanego w Amber, niech tylko jeszcze Richk się opanuje i wybaczy żonie.
"Myśl patrząc na niebo. Na gwiazdy. I nie pomyl ich z tymi, które odbijają się na powierzchni stawu"
Tak, wątek Amber i Deacona jest już zakończony i tym samym wątek Rick vs. Deacon też powinien być skończony - przynajmniej w tej sprawie.
Obawiam się jednak, że Rick dalej może być w konflikcie z Deaconem, ze względu na Bridget, a później Brooke... W sumie potyczki tych panów nie są zbyt mocno ciekawe, ale zawsze można pośmiać się z min Rick'iego

Obawiam się jednak, że Rick dalej może być w konflikcie z Deaconem, ze względu na Bridget, a później Brooke... W sumie potyczki tych panów nie są zbyt mocno ciekawe, ale zawsze można pośmiać się z min Rick'iego
Rick przesadził z tym atakiem na Deacon'a . Forrester mógł na samym początku zadecydować czy Sharp ma prawo widywać się z małym Eric'iemIII czy nie , a jeżeli już raz pozwolił to powinien z nim ustalić godziny spotkań. Taka sytuacja jak dzisiejsza była nie potrzebna , Rick i Amber przesadzili .
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Też tak uważam. Przecież każdy może 'złapać gumę'. Po co od razu takie nerwyRobi pisze:Rick przesadził z tym atakiem na Deacon'a . Forrester mógł na samym początku zadecydować czy Sharp ma prawo widywać się z małym Eric'iemIII czy nie , a jeżeli już raz pozwolił to powinien z nim ustalić godziny spotkań. Taka sytuacja jak dzisiejsza była nie potrzebna , Rick i Amber przesadzili .
Rick to kompletny idiota, dureń, dupa wołowa - normalnie brak mi słów na niego
Deacon i jego opętana zemstą żona dyktują mu warunki, a on na wszystko się zgadza, byleby wszystko było zgodne z prawem...
Ten chłopak kompletnie nie ma własnego zdania
W starciu z Deacone'em, który dla swojej rodziny jest gotowy na wszystko, Rick to wielkie ZERO
Deacon i jego opętana zemstą żona dyktują mu warunki, a on na wszystko się zgadza, byleby wszystko było zgodne z prawem...
Ten chłopak kompletnie nie ma własnego zdania
W starciu z Deacone'em, który dla swojej rodziny jest gotowy na wszystko, Rick to wielkie ZERO






