Rick vs Deacon

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
ODPOWIEDZ
Amberanna
Posty: 51
Rejestracja: 2007-04-24, 22:43
Lokalizacja: Lubelskie

Post autor: Amberanna »

Ambrossia Moore pisze:
Amberanna pisze:
Robi pisze:Wykształcenie i pochodzenie tutaj nie gra roli . Tu chodzi o to ,że Rick to dziecko i małżeństwo w tym wieku jest absurdem.

Ależ oczywiście, że gra!
Oczywiście, że nie gra. ::ok:: Weżmy na przykład pochodzenie Brooke, a pochodzenie Thorne'a, Eric'a czy Ridge'a. Pomimo tego potrafili stworzyć szczęsliwy związek i obdarowywać się wielką milością. Myślę, że tak samo będzie z Amber&Rick'iem. :serce:
Szczęśliwe związki????Wielka miłość????Nie przesadzajmy. Zgodzę się, że na krótką metę (jak w Modzie) pochodzenie i wykształcenie nie ma znaczenia, ale jak traktuje sie związek poważnie i na długo, to ma i to duże! Zobaczymy co będzie ze związkiem Amber i Ricka. Osobiście czekam aż sie rozpadnie.
La vita e bella!
Ambrossia Moore
Posty: 513
Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
Lokalizacja: Beverly Hills

Post autor: Ambrossia Moore »

Aha, czyli to znaczy, że nigdy nie wyjdziesz za mąż za kogoś o średnim wykształceniu jeżeli Ty masz wyższe? ::cojest:: Nie rozśmieszaj mnie.
Awatar użytkownika
paulincia
Posty: 1030
Rejestracja: 2006-04-28, 13:32
Lokalizacja: opoczno

Post autor: paulincia »

Amberanna pisze:
Robi pisze:Wykształcenie i pochodzenie tutaj nie gra roli . Tu chodzi o to ,że Rick to dziecko i małżeństwo w tym wieku jest absurdem.
Ależ oczywiście, że gra!
::ke:: Ja się nie zgodze nigdy z tym, że pochodzenie gra jakąś rolę... Bo to jest śmieszne. Więc co? Rick kocha Amber ona jego, ale nie moga być razem, bo nie mają takiego samego pochodzenia i wykształcenia? ::plask wczolo:
Gabra-Sheila
Posty: 2572
Rejestracja: 2006-06-30, 16:08
Lokalizacja: Jedlicze

Post autor: Gabra-Sheila »

Dla mnie lepszy jest Deacon. On nie jest mężczyzną z dobrego domu, ale ja go bardzo polubiłam od pierwszego odcinka :D Rikuś przy nim wymięka ::jezyk::
Awatar użytkownika
Caroline
Posty: 158
Rejestracja: 2007-04-16, 14:32
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: Caroline »

Gabra-Sheila pisze:Dla mnie lepszy jest Deacon. On nie jest mężczyzną z dobrego domu, ale ja go bardzo polubiłam od pierwszego odcinka :D Rikuś przy nim wymięka ::jezyk::
Również uważam, że Deacon jest o wiele lepszy od Ricka ::ok:: :wink: Rick jest za bardzo rozpieszczony, myśli, ża jak ma pieniądze to zdobędzie Amber i Erica. Przecież nie o to chodzi! Deacon naprawdę ich kocha ::ok:: .
Awatar użytkownika
Kaska
Posty: 544
Rejestracja: 2007-03-03, 12:07
Lokalizacja: Węgierska Górka

Post autor: Kaska »

Caroline pisze:
Gabra-Sheila pisze:Dla mnie lepszy jest Deacon. On nie jest mężczyzną z dobrego domu, ale ja go bardzo polubiłam od pierwszego odcinka :D Rikuś przy nim wymięka ::jezyk::
Również uważam, że Deacon jest o wiele lepszy od Ricka ::ok:: :wink: Rick jest za bardzo rozpieszczony, myśli, ża jak ma pieniądze to zdobędzie Amber i Erica. Przecież nie o to chodzi! Deacon naprawdę ich kocha ::ok:: .
Ale przecież Rick też ich kocha. ::ysz::
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Jeżeli kochałby Amber, to nie zerwałby z nią przez telefon... :wink:
Awatar użytkownika
Kaska
Posty: 544
Rejestracja: 2007-03-03, 12:07
Lokalizacja: Węgierska Górka

Post autor: Kaska »

Znowu ten telefon. ::plask wczolo: :wink:
A co ma miłość do zerwania przez telefon?! Poza tym później się z nią przecież znowu spotkał, jak Wam tak bardzo przeszkadzał ten telefon. ::kwasny::
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
Awatar użytkownika
katarzynka
Posty: 719
Rejestracja: 2007-03-18, 16:12
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: katarzynka »

IMO jak się kogoś naprawdę kocha, to ma się tyle odwagi żeby o rozstaniu powiedzieć mu w twarz. No ale ja rozumiem że to fikcja nieprawdziwa (a jak!) i że to w sumie nie ma znaczenia ::rad::
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Jak widać historia lubi się powtarzać, szczególnie w MNS ::jezyk::
Nie tak dawno Rick widział całujących się Amber i Deacona i wtedy zachował się nierozważnie. Teraz znowu ich zobaczył, ale jest trochę inna sytuacja ( Amber jest w ciąży), także zobaczymy jak teraz się zachowa...
Awatar użytkownika
mysia
Posty: 268
Rejestracja: 2007-06-23, 18:21
Lokalizacja: ze snów

Post autor: mysia »

Jak widać Deacon juz dawno zapomniał o Amber a Rick nadal jest urażony ::plask wczolo: Myśle, że ten konflikt już sie zakończył Deacon nie wygląda na zakochanego w Amber, niech tylko jeszcze Richk się opanuje i wybaczy żonie.
"Myśl patrząc na niebo. Na gwiazdy. I nie pomyl ich z tymi, które odbijają się na powierzchni stawu"
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Tak, wątek Amber i Deacona jest już zakończony i tym samym wątek Rick vs. Deacon też powinien być skończony - przynajmniej w tej sprawie.
Obawiam się jednak, że Rick dalej może być w konflikcie z Deaconem, ze względu na Bridget, a później Brooke... W sumie potyczki tych panów nie są zbyt mocno ciekawe, ale zawsze można pośmiać się z min Rick'iego :mrgreen: ::krzyw::
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Rick przesadził z tym atakiem na Deacon'a . Forrester mógł na samym początku zadecydować czy Sharp ma prawo widywać się z małym Eric'iemIII czy nie , a jeżeli już raz pozwolił to powinien z nim ustalić godziny spotkań. Taka sytuacja jak dzisiejsza była nie potrzebna , Rick i Amber przesadzili .
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Robi pisze:Rick przesadził z tym atakiem na Deacon'a . Forrester mógł na samym początku zadecydować czy Sharp ma prawo widywać się z małym Eric'iemIII czy nie , a jeżeli już raz pozwolił to powinien z nim ustalić godziny spotkań. Taka sytuacja jak dzisiejsza była nie potrzebna , Rick i Amber przesadzili .
Też tak uważam. Przecież każdy może 'złapać gumę'. Po co od razu takie nerwy :roll:
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Rick to kompletny idiota, dureń, dupa wołowa - normalnie brak mi słów na niego ::plask wczolo: ::plask wczolo: ::plask wczolo:
Deacon i jego opętana zemstą żona dyktują mu warunki, a on na wszystko się zgadza, byleby wszystko było zgodne z prawem...

Ten chłopak kompletnie nie ma własnego zdania ::plask wczolo:
W starciu z Deacone'em, który dla swojej rodziny jest gotowy na wszystko, Rick to wielkie ZERO :!:
ODPOWIEDZ