Bieżące odcinki cz. 1
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Rick według mnie jest dojrzałym chłopakiem. Konsekwentnie dąży do tego, by być z Amber i dzieckiem. Pokochał tego chłopca, podobnie jak Deacon, ale on myśli głównie o swoim intereesie. Wydaje mi się, że Rick myśli bardziej o innych, niż o sobie. Sam podjął decyzję, by zrezygnować ze studenckiego życia. Poświęcił się i Brooke i reszta rodziny powinni to uszanować.
Amber moim zdaniem polubiła Deacon'a, dlatego o nim myśli. Sama wspominała, że to dobry człowiek. Ale teraz się na nim zawiodła. A szła mu na rękę, i jak się jej odwdzięczył?
Amber moim zdaniem polubiła Deacon'a, dlatego o nim myśli. Sama wspominała, że to dobry człowiek. Ale teraz się na nim zawiodła. A szła mu na rękę, i jak się jej odwdzięczył?
SallyFan pisze:Kto?!?!?!Robi pisze:( patrz Kimberly czy Miranda )![]()
![]()
![]()
Kimberly - slinił sie na nią wiele miesięcy. I gdyby nie ciąza Amber, nawet by na nią nie spojrzał. Wtedy Amber wogóle go nie interesowała.
Amanda - miał troche luzu, inne towarzystwo. To wystraczyło do tego by sie zapomnieć. Wstydził sie Amber przy znajomych
No tak, ale ze on tak bardzo kocha Amber pewnie to mi sie tylko przysniło
Abec pisze:To Kim została mu podsunieta przez rodziców. Z Amber sam chciał być. Wbrew nim.
Obejrzałam po dłuższej przerwie ok. 20 odcinków hurtem i muszę przyznać, ze coś się tam jednak dzieje.
Nawet nie zasnęłam. Może dlatego, że trochę mniej gadają w kólko to samo, a jest jakaś akcja.
Brooke ma teraz paskudną rolę, ciągle musi ulegać temu ciamajdzie Rickusiowi.
Amber gra za główną gwiazdę rozchwytywaną i uwielbianą przez paru facetów i i cała obsadę serialu łącznie ze statystami, co mnie szczerze bawi.
Taylor znowu wróciła do swojej nudnej roli prawie statystki. Tylko Szefowa jest ciągle w formie choć trochę złagodniała.
Ciekawe dlaczego nie powiedzieli Bridget WPROST co mówił Deacon o swojej miłości do Amber, a tylko jakimiś ogródkami.
Kurcze, tacy delikatni i dyskretni zamiast uświadomić dziewczynę
No, ale cóż, nie byłoby serialu gdyby wszyscy logicznie myśleli, mówili i logicznie postępowali.
A więc muszę się narazie pogodzić z tym, że teraz główną bohaterką serialu jest Amber i ustawia rodzinkę F. jak chce. A oni skaczą wokół niej jak jakieś małe pieski, które dostąpiły zaszczytu, że chce wyjść za ich syneczka.
Dla mnie bomba.
Nawet nie zasnęłam. Może dlatego, że trochę mniej gadają w kólko to samo, a jest jakaś akcja.
Brooke ma teraz paskudną rolę, ciągle musi ulegać temu ciamajdzie Rickusiowi.
Amber gra za główną gwiazdę rozchwytywaną i uwielbianą przez paru facetów i i cała obsadę serialu łącznie ze statystami, co mnie szczerze bawi.
Taylor znowu wróciła do swojej nudnej roli prawie statystki. Tylko Szefowa jest ciągle w formie choć trochę złagodniała.
Ciekawe dlaczego nie powiedzieli Bridget WPROST co mówił Deacon o swojej miłości do Amber, a tylko jakimiś ogródkami.
Kurcze, tacy delikatni i dyskretni zamiast uświadomić dziewczynę
No, ale cóż, nie byłoby serialu gdyby wszyscy logicznie myśleli, mówili i logicznie postępowali.
A więc muszę się narazie pogodzić z tym, że teraz główną bohaterką serialu jest Amber i ustawia rodzinkę F. jak chce. A oni skaczą wokół niej jak jakieś małe pieski, które dostąpiły zaszczytu, że chce wyjść za ich syneczka.
Dla mnie bomba.
Brooke od czasu ślubu nie ma swojego wątku, a Taylor niedawno co zakończyła swój wątek z Morgan który był numer jeden!Taylor znowu wróciła do swojej nudnej roli prawie statystki. Tylko Szefowa jest ciągle w formie choć trochę złagodniała
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Tak, masz rację. Wolę Taylor gdy ma jakiś interesujący wątek i mówi oraz robi coś konkretnego, a nie tylko asystuje i przytakuje Forresterom. Albo odstawia mdłe scenki erotyczne z Ridge' m.B@r pisze:Brooke od czasu ślubu nie ma swojego wątku, a Taylor niedawno co zakończyła swój wątek z Morgan który był numer jeden!Taylor znowu wróciła do swojej nudnej roli prawie statystki. Tylko Szefowa jest ciągle w formie choć trochę złagodniała![]()
Brooke, jak napisałam wcześniej też ma teraz beznadziejny wątek, a właściwie tylko gada w kółko, o tym, że Rick nie powinien się żenić i nic z tego nie wynika.
Nawet miałam ostatnio wrażenie, że Amber częściowo na złość Brooke uparła się na ten ślub.
Beznadzieja
Tak byłoby, gdyby to był serial akcji. Ale nie jest. To jest serial w pierwszym rzędzie oparty na postaciach. I dlatego konsekwencja Brooke gdy idzie o związek syna jest właśnie bardzo ważna, innymi słowy moim zdaniem 'coś' z niej wynika.Boldfanka pisze: Tak, masz rację. Wolę Taylor gdy ma jakiś interesujący wątek i mówi oraz robi coś konkretnego, a nie tylko asystuje i przytakuje Forresterom. Albo odstawia mdłe scenki erotyczne z Ridge' m.
Brooke, jak napisałam wcześniej też ma teraz beznadziejny wątek, a właściwie tylko gada w kółko, o tym, że Rick nie powinien się żenić i nic z tego nie wynika.
No, bez przesady. Był moment, gdy omalże mówiła jej "mamo" i wyczekiwała kontaktów z nią. Np. przed jej pierwszą wizytą w domu Deacona.Nawet miałam ostatnio wrażenie, że Amber częściowo na złość Brooke uparła się na ten ślub.
Beznadzieja
Abec, czy nie można już mieć własnego zdania i napisać krótkiego postu o własnych wrażeniach i odczuciach, żebyś nie rozbijał tego na czynniki pierwsze i podważał nawet czyjeś ODCZUCIA?
"Czyjeś" t.zn. autora tekstu. Uściślam, bo znowu się przyczepisz.
Wyluzuj chociaż w upał, bo bardziej się pocę gdy czytam te Twoje "uwagi" do każdego
tekstu . Bądź miły do inaczej myślących, mają prawo żyć.
Ja juz od dłuższego czasu przestałam odpowiadać na posty opluwajace Brooke, bo ich autorzy też mają prawo do życia
chociaż ciężko mi to akceptować 
"Czyjeś" t.zn. autora tekstu. Uściślam, bo znowu się przyczepisz.
Wyluzuj chociaż w upał, bo bardziej się pocę gdy czytam te Twoje "uwagi" do każdego
tekstu . Bądź miły do inaczej myślących, mają prawo żyć.
Ja juz od dłuższego czasu przestałam odpowiadać na posty opluwajace Brooke, bo ich autorzy też mają prawo do życia
To zależy. Jeżeli się z czyimiś odczuciami nie zgadzam, uważam, że są one determinowane przez irranjonalną niechęć do danej postaci, przez fakt, że ktoś nie jest w stanie zrewidować swoich poglądów wraz ze zmianami w serialu, wreszcie, że są one niewłasciwe, to owszem, najczęściej o tym piszę. To forum dyskusyjne, co oznacza, że jak ktoś tu coś pisze, a potem dziwi się czytając odpowiedź - choćby krytyczną - to to świadczy tylko o tym kimś i ewentualnie o wpływie upału nań.
Wiem , wiem Abec, ze Twoje musi być na wierzchu i jesteś WYROCZNIĄ tego forum.
Ale pozwolisz, ze zostanę przy swoim zdaniu jeśli łaska i sama zdecyduję czy i kiedy mam rewidować swoje poglądy na postaci serialu.
Jeżeli nie odpuścisz i przerzucisz się na ocenę mojego osobistego charakteru, to trzeba chyba przejść do innego tematu.
Ale pozwolisz, ze zostanę przy swoim zdaniu jeśli łaska i sama zdecyduję czy i kiedy mam rewidować swoje poglądy na postaci serialu.
Jeżeli nie odpuścisz i przerzucisz się na ocenę mojego osobistego charakteru, to trzeba chyba przejść do innego tematu.
Sama będziesz musiała założyć poświęcony sobie temat i nie sądzę, bym tam pisał. Wracając do postaci, jak już pisałem, ocenianie, że Amber wychodzi za Ricka komukolwiek na złość jest moim zdaniem niemądre. W końcu to Brooke trzyma w ręku udziały w FC i jeżeli się postara, to z pewnością znajdzie sposób by utrudnić synowej życie, choćby w swerze materialnej. Dalej to Amber w ogóle nie "upierała się na ten ślub" - to ona jako ostatnia podejmowała decyzję i to ona wybrała Ricka, mimo iż miała realniejszą alternatywę niźli on.
No nie wiem, komu by się tu bardziej luz przydał. Bo czytając twoje posty to mam wrażenie że raczej to ty wszystko krytykujesz poza przenajświętszą boginią Brooke. Co by nie zrobili to każdy jest zły i postępuje źle w MNS.Boldfanka pisze: Wyluzuj chociaż w upał, bo bardziej się pocę gdy czytam te Twoje "uwagi" do każdego
tekstu.
Brooke się zachowuje dziecinnie w ostatnich odcinkach, w dodatku brzydko z tym wygląda. Za to do Amber mam coraz więcej szacunku, wybrała miłość, a nie łatwe życie z Deaconem. Owszem może i bardziej by do siebie pasowali, ale ona go nie kocha. Kocha za to Ricka, z którym nie będzie jej łatwo, bo będzie miała wredną teściową i wsparcie tylko u Stephanie, co jest trochę za mało. A Rick potrafi zapomnieć, że ją kocha, więc mimo że bardzo chce być dojrzały i odpowiedzialny, to nie zawsze mu to wychodzi. Potem rozum mu wraca, ale co zrobił to zrobił. Może jeszcze chłopak się poprawi. Na poprawę Brooke nie liczę, może zajmie się ganianiem za jakimś cudzym facetem jak jej się Thorne znudzi to przynajmniej da spokój Amber.


