Na Erica to już normalnie nie mogę patrzeć. I co on chciał osiagnąć tym, ze potrącił Deacona. Zabić go i iść do więzienia, czy lekko potrącić, zeby ten miał kolejnego asa w rękawie przeciwko całej rodzinie. Ja rozumiem, ze człowiek pod wpływem emocji nie działa logicznie, ale to co zrobił było wybitnie głupie. Miałam wrażenie, że myśli iż wszystko mu wolno, a jak pokazał dowód policjantom to zaraz mu powiedzą Panie Forester niech Pan wraca do domu i odpocznie.
Też miałam wrażenie, że Brooke dziś byla w piżamie.




