Bieżące odcinki cz. 1
A może Brooke ma moralność ?LoLex pisze: Bardzo podobało mi się, gdy Brooke zarzuciła Stephanie brak moralności. Nareszcie ktoś jej to powiedział:
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Też się dziwię, bo skoro wszyscy są przekonani co do trwałości związku Taylor - Ridge, to czemu się przejmują "rozpustną" Brooke. Skoro tylko seks ma do zaproponowania, o co ten szum?
I pozwolę sobie przytoczyć cytat odcinka w/g mnie" "Od kilku lat nie byłem żonaty"

I pozwolę sobie przytoczyć cytat odcinka w/g mnie" "Od kilku lat nie byłem żonaty"
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
To właśnie Taylor śmiała się wtedy z ironią z głupoty Brooke i jej pewności siebie. Czasem mam wrażenie, że oglądamy inny serialLoLex pisze:Brooke zaśmiała się z zamierzoną ironią, a Taylor pokazała histeryczny śmiech, który był objawem zewnętrznym jej problemów emocjonalnych.mucha331 pisze:Ostatnio krytykowaliście żałosny śmiech Taylor, a dzisiaj Brooke pokazała, jak bardzo jest głupia![]()
![]()
Normalnie brak słów
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Dzisiejsze odcinki takie sobie.
Brooke mnie dzisiaj zadziwiła w rozmowie ze Stephanie
I ten jej śmiech gdy wychodziła z gabinetu
Fajne były te teksty Stephanie o Brooke"Ona jest niezniszczalna jak karaluch"
albo'ona jest jak rekin"
Ale się Eryk wkurzył i uderzył Massima.
Stefa przejmuje się Brooke,a za chwilę sama będzie miała problemy.
Amber&Rick,Bridget&Deacon-nuda.
Amber strzelała fajne miny do Deacona przy kolacji.
I po raz pierwszy obroniła Brooke
Brooke mnie dzisiaj zadziwiła w rozmowie ze Stephanie
I ten jej śmiech gdy wychodziła z gabinetu
Fajne były te teksty Stephanie o Brooke"Ona jest niezniszczalna jak karaluch"
albo'ona jest jak rekin"
Ale się Eryk wkurzył i uderzył Massima.
Stefa przejmuje się Brooke,a za chwilę sama będzie miała problemy.
Amber&Rick,Bridget&Deacon-nuda.
Amber strzelała fajne miny do Deacona przy kolacji.
I po raz pierwszy obroniła Brooke
Miłość nie potępia- miłość oczyszcza i dźwiga.
(Henrik Ibsen)
Właśnie napisałam 300 post!
(Henrik Ibsen)
Właśnie napisałam 300 post!
Sceny Brooke vs Stephani poprostu boskie
Logan odkąd jest bardziej pewna siebie odrazu wygrywa pojedynki słowne
Dobrze ,że nie dała się sprowokować
.
Dzisiaj wyjątkowo Amber broniła Brooke . Może dlatego ,że kiedy Taylor i Stephani rozwalały jej małżeństwo Amber mieszkała razem z Brooke i przeżywała tą tragedie razem z nią. Natomiast nie rozumiem zachowania Bridget ,być może jest to spowodowane jej młodym wiekiem .
Dzisiaj wyjątkowo Amber broniła Brooke . Może dlatego ,że kiedy Taylor i Stephani rozwalały jej małżeństwo Amber mieszkała razem z Brooke i przeżywała tą tragedie razem z nią. Natomiast nie rozumiem zachowania Bridget ,być może jest to spowodowane jej młodym wiekiem .
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Dla mnie cytatem odcinka były słowa Stefy: ".... gdy mąż nie jest w stanie permanentnej ekstazy z pomocą przybywa Brooke".
Ogólnie Stephanie miała jeszcze dziś parę tekstów dobrych, pojedynek słowny bardzo mi sie podobał.
Śmiech Brooke tak jak wcześniej Taylor był moim zdaniem w obu przypadkach zamierzony, ironiczny, dlatego wyszedł tak sztucznie, a co poniektórzy dopatrują się w tym niewiadomo jakich problemów emocjonalnych.
Stephanie miał dzisiaj rację w tym co mówiła. Chodzi mi o moment gdy mówiała iż żadne małżenstwo nie jest cały czas idealnie szczęśliwie, a gdy przeżywa kryzys to nie powód żeby je rozbijać wręcz przeciwnie wtedy powinno się o nie walczyć ze zdwojoną siłą.
Śmieszą mnie komentarze typu po co Taylor się tak denerwuje skoro jest pewna miłości Ridga. Każdy by był chyba wkurzony gdyby w jego poukładane szczęśliwe życie ktoś nagle zaczął włazić buciorami. Watpię czy nawet Brooke była by spokojna gdyby to Taylor walczyła o Ridga jej metodami. Na pewno nie chodziłaby wtedy szczęsliwa i spokojna.
Eric nic nie umie tylko walić po mordzie jak ktoś mu stanie na drodze.
Śmiech Brooke tak jak wcześniej Taylor był moim zdaniem w obu przypadkach zamierzony, ironiczny, dlatego wyszedł tak sztucznie, a co poniektórzy dopatrują się w tym niewiadomo jakich problemów emocjonalnych.
Stephanie miał dzisiaj rację w tym co mówiła. Chodzi mi o moment gdy mówiała iż żadne małżenstwo nie jest cały czas idealnie szczęśliwie, a gdy przeżywa kryzys to nie powód żeby je rozbijać wręcz przeciwnie wtedy powinno się o nie walczyć ze zdwojoną siłą.
Śmieszą mnie komentarze typu po co Taylor się tak denerwuje skoro jest pewna miłości Ridga. Każdy by był chyba wkurzony gdyby w jego poukładane szczęśliwe życie ktoś nagle zaczął włazić buciorami. Watpię czy nawet Brooke była by spokojna gdyby to Taylor walczyła o Ridga jej metodami. Na pewno nie chodziłaby wtedy szczęsliwa i spokojna.
Eric nic nie umie tylko walić po mordzie jak ktoś mu stanie na drodze.
Brooke zachowywała się wspaniale. Pełna spokoju i opanowania przeciwnie niż Stefa. Podobał mi się tekst o tym, że te wyzwiska już nie robią na niej wrażenia
Taylor zachowuje się jak stara histeryczka, może niech lepiej pójdzie do dzieci zamiast ciągle narzekać Eric'owi (a może ona ma z nim romans, dlatego ciągle u niego przesiaduje?
).
W bitwie o Stefę kibicuję Eric'owi, Mass ma jakiś dziwny głos, który mi się nie podoba. Do tego we wszystkim ją popiera i nie darzy sympatią Brooke
Rick - mimo, iż dzisiaj wyglądał jak wychudzony Jacob to po prostu go nienawidzę!!! Nie mogę znieść jego zachowania, jego min, jego głosu i ogólnie całego aktora
Niech żyje Królowa - Królowa Brooke

Taylor zachowuje się jak stara histeryczka, może niech lepiej pójdzie do dzieci zamiast ciągle narzekać Eric'owi (a może ona ma z nim romans, dlatego ciągle u niego przesiaduje?
W bitwie o Stefę kibicuję Eric'owi, Mass ma jakiś dziwny głos, który mi się nie podoba. Do tego we wszystkim ją popiera i nie darzy sympatią Brooke
Rick - mimo, iż dzisiaj wyglądał jak wychudzony Jacob to po prostu go nienawidzę!!! Nie mogę znieść jego zachowania, jego min, jego głosu i ogólnie całego aktora
A ja lubię Ricka i nie nudzą mnie sceny Rick&Amber&Deacon&Bridget.
Choć nie popieram Brooke ani jej rozumowania, to sceny z jej udziałem są śmieszne i przyjemnie się je ogląda.
Jak usłyszałam jej śmiech, to pomyślałam sobie: czy ona aby na pewno jest normalna?
Polubiłam Massima i czekam, co dalej się wydarzy w tym wątku - może być ciekawie.
Choć nie popieram Brooke ani jej rozumowania, to sceny z jej udziałem są śmieszne i przyjemnie się je ogląda.
Polubiłam Massima i czekam, co dalej się wydarzy w tym wątku - może być ciekawie.
O tak tu się z Tobą zgadzam w 100%. Ja od początku go nie lubiłam. I po dzisiejszym odcinku jeszcze długo go nie polubie. A ten jego tekst o powiekszeni rodziny...Damians pisze: Rick - mimo, iż dzisiaj wyglądał jak wychudzony Jacob to po prostu go nienawidzę!!! Nie mogę znieść jego zachowania, jego min, jego głosu i ogólnie całego aktora
A tak swoją drogą to przecież nawet jakby Deacon I amber mieli dziecko to i tak było by to przyrodnie rodzieństwo,bo Amber nie jest prawdziwą matką Malego D tylko Becky jest jego matką.
O zachowaniu Deacon i amber juz się nie wypowiadam bo to juz nie me sens...
Tak ja byś mi wyrwała z ust.mucha331 pisze:Nie mogę już patrzeć na to bezkarne i żałosne zachowanie Brooke! Co ona sobie w ogóle myśli ? "Już nikt mnie nie powstrzyma" < właśnie ta pewność siebie na pewno cię zgubi, kochana I to jej wyjście... Nie no, normalnie www.żal.pl Co za skończona idiotka! Ostatnio krytykowaliście żałosny śmiech Taylor, a dzisiaj Brooke pokazała, jak bardzo jest głupia Normalnie brak słów

To było piękne 




