Dla mnie wątek Kristen Tony jakiś taki nudny ...na początku było w tym coś świeżego, innego, a teraz znowu lanie wody i lamenty...
Co do Brooke, to choć mi jej strasznei żal to myślę, że dobrze się stało, że uwolniła się od Ridge'a. Taki kretyn na nią nie zasługuje i tyle. Najpierw ją kocha leci na drugi koniec świata, zostawia dzieci, żonę, firmę i wszystko inne byle z nią być. Potem mówi jej jaka jego żona jest, że wstydzi się za nią itp, że kocha Brooke i już, a za chwilę planuje rodzinny wypad do Aspen. Oni w tym serialu robią z Ridge'a jeszcze większego idiotę niż ofiarę losu...
Nie podoba mi się, że Brooke znowu cierpi, nieważne czy jak twierdzą niektórzy zasłużyła sobie czy nie. Regułą jest już, że coby się nie działo i jakby Brooke nie postępowała zawsze obrywa po głowie.
Ja nie oceniam postępowania Taylor w sumie to jej się nawet nie dziwię, w końcu skoro wszystkim tak zależało na odseparowaniu Brooke od Ridge'a to dla mnie jasne że nie tylko Brooke widzi że on ją kocha i wczoraj nawet Taylor to przyznała. Skoro czuje się taka niepewna i zagrożona nic dziwnego, że dała się w tę aferę wciągnąć, choć rzeczywiście dziwne, że zapomniała o swoich zasadach (choć wiemy dobrze że jak jest jej na rękę to ,,zniża się do poziomu Brooke" bo nie ma innego wyjścia..

).
No cóż, mam nadzieję, że jak wyjadą to odpoczniemy od nich przez jakiś czas, a Brooke weźmie się do tego co kocha czyli do pracy i może znowu wymysli jakiś hit!