Sceny z Kristen i Tonym w pierwszym odcinku były strasznie nudne
Dopiero jak pojechali do Afryki to zaczęło się coś dziać.
Zende robił fajne miny ,tak nie mógł uwierzyć,że zostanie z Kristen i Tonym.
Ten dzieciak jest taki fajny
Podobała mi się reakcja Thorne'a i Eryka na to wszystko.
Pojawił nam się dawno niewidziany Connor
Swoją drogą zawsze bardzo go lubiłam-i jak martwił się o Brooke
Dobrze,że Brooke wyjeżdża na jakiś czas-dobrze jej to zrobi i spokojnie uporządkuje swoje myśli.
To skarb mieć taką przyjaciółkę jak Megan-wszystko jej załatwiła
Super,że Ridge przeprosił Brooke za swoje zachowanie i próbował ją pocieszyć.
I znów były te świetne reklamówki pod koniec odcinka

Miłość nie potępia- miłość oczyszcza i dźwiga.
(Henrik Ibsen)
Właśnie napisałam 300 post!