Uff... Nadrobienie tych dwóch tygodni, kiedy nie oglądałam Mody trochę mi zajęło, ale pomyślałam, że warto. I widzę, że ciekawe odcinki były.
Jeśli chodzi o sprawę małego Eryka, to chciałam zauważyć coś, o czym chyba jeszcze nikt nie wspomniał - może dlatego, że nie lubicie Ricka. Mianowicie strasznie mi żal Ricka i Amber. Amber bardzo dobrze grała troskę o dziecko. Eryk ma już przecież sporo lat (powinien mieć nawet więcej niż na to wygląda

), a Amber i Rick zajmują się nim od urodzenia i niby teraz mieliby go stracić przez jakieś widzimisię Deacona i Macy? Przykro mi, staram się zrozumieć i polubić tę nową parę, ale nie mogę. Czuję do nich jakąś niechęć, oboje są według mnie fałszywi. Mam nadzieję, że znikną i pozwolą dzieciom wychowywać się tam, gdzie dotychczas.
I jeszcze niby dlaczego Macy po ślubie z Deaconem mogłaby spotykać się z dziećmi, skoro nadal będzie tą samą osobą, którą Brooke uważa za niebezpieczną dla Eryka i Hope, bo nie rozumiem?...
Nadal kibicuję parze Brooke i Nick, choć Ridge fajnie się ostatnio stara o Brooke. Mam nadzieję, że ona da jednak Ridgowi kosza (jak już go troszkę pozwodzi

).