Ale nie ma co się dziwić Stephanie, w końcu całe życie nienawidziła Brooke, oskarżała ją o "kradzież" (

) męża, syna, drugiego syna, żeby w końcu w trudnych okolicznościach zrozumieć, że jednak Brooke nie jest taka zła i warto ją przyjąć do rodziny. Stephanie się całkowicie zmieniła, popija sobie rumianek i robi na drutach kocyk dla dziecka Brooke i Ridge'a (

z szybkością światła!! ), a tu nagle jak grom z jasnego nieba spada na nią wiadomość, że Brooke spała z przyrodnim bratem Ridge'a. I tak dziwię się, że przyjęła to tak spokojnie, ja na jej miejscu rzucałbym "dziwkami" i "ladacznicami" na prawo i lewo
Za to, że Brooke otworzyła przed brudnym Nick'iem swoją macicę, ma u mnie WIELKIEGO minusa. Dla mnie to jest gorsze od jej związku z własnym zięciem.
A Nick'a to już w ogóle nienawidzę
Akcja z tą bronią trochę naciągana

Ale w tym sporze całkowicie popieram Eric'a, chociaż Deacon'a też zawsze lubiłem. Jednak ma on rację, że Bridget nie ma za grosz DUMY i jest GŁUPIA

Normalnie brak mi słów na te idiotkę. Ma Oskara, to niech do niego idzie, a nie rzuca się na łóżko z Deacon'em. Ona jest taka sama, jak jej matka!
Obawiam się, że to co zrobił Eric tylko zbliży Bridget do Deacon'a. A jeżeli faktycznie będzie sparaliżowany, to Bridget w ogóle zacznie się nim opiekować, rozczulać się nad nim...
I nareszcie mieliśmy fajną zapowiedź
I tak się zastanawiam, kiedy skończy się ten dzień?? On już chyba trwa u nas drugi tydzień
