Bieżące odcinki cz. 1
a jeszcze wracając do wczorajszego odcinka, to jestem przerażony, jaką sypialnię ma Kimblerly!! Czy tak wygląda pokój nastolatki?? Przecież taki wystrój pasowałby dla Steph lub Sally, ale nie dla niej. Zatkało mnie, nie przesadzajmy z tym "ugrzecznianiem" jej do przesady.
w każdym bądź razie jest ona okropna, zdecydowane bleee....
w każdym bądź razie jest ona okropna, zdecydowane bleee....
Kiedy zapadnie ciemność, każdy z nas potrzebuje jakiegoś światła... nawet tego najmniejszego.
Mary Alice Young.
Mary Alice Young.
-
galaksy
Hmm, z tym krzykiem to sprawa indywidualna, mam porody za sobą i przezyłam je bez krzyku , szkoda marnować energię (ból oczywiście potworny) , spędziłam na porodówce sporo czasu, nie spotkałam się z czymś takim ale czasem się zdarza osobom z temperametem..., dodam jeszcze, że mąż też nie krzyczał......to niepowtarzalne przeżycie !!!Marisa pisze:co wy piszecie chyba nigdy nie widzieliście jak kobieta rodzi... wtedy to dopiero jest krzyk... byłam raz na sali jak jakas dziewczyna rodziławracając do tematu żal mi Amber
taki maluszek biedny... te rączki jakie miał sine... szkoda że umarło. Amber tak ładnie z nim wyglądała
I chyba dlatego się poryczałam dziś strasznie, że wiem jak to jest rodzić w bólach swoje wyczekiwane dziecko a tu taki szok (jestem "spoilerowa" i wiedziałam co będzie, jednak odejśc nie mogłam)...ciekawe jak Amber poradzi sobie teraz (i tak wiem) psychicznie ze sobą...cięzki odcinek ,który mnie dziś bardzo zdołował.....
A Kim? brrrrrrrrrrr..........stara-maleńka....
Przez te spoilery w ogóle nie odczułam dramatyzmu tych scen z porodu, a potem Amber tylko mnie denerwowała jak wrzeszczała, szarpała i przeszkadzała położnej w ratowaniu dziecka.
Wiedząc co dalej zrobi i że będzie po swojemu brnąć w kolejne oszustwa niestety nie umiem się prawdziwie wzruszyć
Oczywiscie, że śmierć dziecka jest tragedią, ale w wykonaniu Amber jest to tragifarsa.
Wiedząc co dalej zrobi i że będzie po swojemu brnąć w kolejne oszustwa niestety nie umiem się prawdziwie wzruszyć
Oczywiscie, że śmierć dziecka jest tragedią, ale w wykonaniu Amber jest to tragifarsa.
Wiwi ubiegłaś mnie co do Stefy:) Jej dar jasnowidzenia zawiódł:) niby tak sie zna na ludziach, taka przewidująca w stosunku np do Sheilii a tu proszę. Jej wojna z Brooke okazała się ważniejsza. Naet nie wzieła pod uwage że Brooke moze mieć rację. Możliwe że jest stronnicza tez ze wzgledu na to że Amber ją uratowała. Ale zdenerwowało mnie jak powiedziała Rickiowi, cos w stylu że powinien powstrzymac swoją matke aby sie nie wtrącała w jego małżeństwo. Rozśmieszył mnie tez jej tekst ze "Lojalność się opłaci". Sama była tyle lat lojalna wobec Erica i kopnał ją w d....wiwi pisze:No ja nie widziałam ani nie słyszałam nigdy porodu na żywoŻal mi było dzisiaj Amber jak tak tuliła swoje martwe dziecko
A Stefa we wszystkim chce zwalić winę na Brooke
Co do Amber to smutno mi sie jakos zrobiło. Pierwszy raz w życiu współczuję Amber. Chociaż byłem negatywnie do niej nastawiony to nikt nie zasłużył na coś takiego. Jak biegała z tym dzieciątkiem i krzyczała to było wstrząsajace. Nie zgadzam sie z toba Boldfanko (co rzadko się zdarza;) ) że przypominało to tragifarsę. Myslę że aktorka dała z siebie tyle , ile mogła i jak na tak młodą osobę dobrze sobie poradziła. Zawsze mówie sobie "to tylko serial takich rzeczy nie ma naprawde" ale ta scena jak żadna inna zmusił mnie do myślenia, że w realnym życiu tez sie dzieja takie rzeczy i ludzie tracą swoje dzieci:(
Aha i fajnie Macy gawędziła z Kim jak prawdziwe siostry:) nie wiem czy zauwazyliście ale w ogóle wątek jakichkolwiek sióstr w serialu pojawił sie po raz pierwszy od wielu lat.
Ostatnio zmieniony 2006-04-27, 09:44 przez mailo, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwierz mi Mariso na słowo, że takimi wrzaskami rodząca sama sobie szkodzi, a gdyby wszystkie kobiety tak się darły to położne byłyby głuche, ale pomijając już sam poród to mnie też żal Amber i jej dziecka. Szkoda, że scenarzyści je uśmiercili.Marisa pisze:co wy piszecie chyba nigdy nie widzieliście jak kobieta rodzi... wtedy to dopiero jest krzyk... byłam raz na sali jak jakas dziewczyna rodziławracając do tematu żal mi Amber
taki maluszek biedny... te rączki jakie miał sine... szkoda że umarło. Amber tak ładnie z nim wyglądała
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
Straszna sprawa kiedy umiera dziecko... Napewno Amber byłaby dobrą matką, ona ma duże serce tylko czasem gubi się i zbacza na złą drogę. Rick zrozumiałby co się stało ale wtedy odszedłby do Kimberley bo zawsze powtarzał ,że będzie odpowiedzialny i założy rodzinę z Amber skoro ta nosi jego dziecko, a gdyby tego dziecka nie było to Rick nie związał by się z Amber. Tawny miała nikczemny plan żeby bobasek Becky stał się Erickiem III Forresterem. Obawiam się ,że Amber pójdzie na plan matki.
Nobody does it better
-
Aniaa
Sara nie powinna się godzić na zamianę, a Amber tymbardziej, przecież Becky ma prawo do zmiany decyzji, zresztą matki mają jakiś czas na zmianę postanowienia ( jak np. Sheila) i co będzie jeśli Becky również się rozmyśli?, Tawny powinna wziąć to pod uwagę. Nawet jeśli Becky nigdy nie będzie chciała tego dziecka to zamiana nie jest w porządku, Amber już miała jedną tajemnicę i źle ją znosiła, a z taką żyłoby się jej jeszcze gorzej.
Właśnie.
Brooke też przed laty sama nie wiedziała, czy ojcem jej dziecka jest Eryk czy Ridge
Przygania kocioł garnkowi, a sam smoli

Brooke też przed laty sama nie wiedziała, czy ojcem jej dziecka jest Eryk czy Ridge
Przygania kocioł garnkowi, a sam smoli
Ostatnio zmieniony 2006-04-27, 21:12 przez B@r, łącznie zmieniany 1 raz.








