Bieżące odcinki cz. 1
Jakbyś oglądała uważnie,to byś wiedziała,że podczas rewolty przy stoliku w Cafe Russe,Macy się podniecała seksualniewiwi pisze:I Brooke dzisiaj ślicznie wyglądałaTaylor też mi dziś nie przeszkadzała, miło że się tak troszczy o Brooke
Dziwne, że Macy przy kolacji siedziała cicho gdy Stefa nazwała Sally suką, a gdy Brooke nie używała tak wulgarnych słów to z nią zaczęła się kłócić. Jakiś opóźniony zapłon ma
Thorne wspaniale się zachował względem Brooke,podziwiam jego spokój,mimo "szmacianego czynu" Brooke,niesprawiedliwego wobec Macy.
If you can't beat them, join them...
Brooke wyciągnęła pochopne wnioski. Tak samo zrobili Steph i Eric względem Clarke'a. Może to od nich Brooke się tego nauczyła? Tego nie wiem. Wiem zato co innego miało wpływ na jej zachowanie. Brooke pomyślała, że Macy była zamieszana w sprawę z pokazem, bo dla niej jest naturalne, że uczestniczy się w sprawach dotyczących rodzinnej firmy. Brooke jest aktywna, pracowita, ambitna. Macy natomiast jest taka, że Sally i Adam woleli jej nie wtajemniczać w sprawy firmy. Macy po raz kolejny pokazała, że nie jest święta. Nie okazała zrozumienia Brooke, a niechęć do niej po kłótni przysłoniły Macy to, że to Brooke jest pokszywdzoną przez Sally i Adama.Thorne pisze:Jakbyś oglądała uważnie,to byś wiedziała,że podczas rewolty przy stoliku w Cafe Russe,Macy się podniecała seksualniewiwi pisze:I Brooke dzisiaj ślicznie wyglądałaTaylor też mi dziś nie przeszkadzała, miło że się tak troszczy o Brooke
Dziwne, że Macy przy kolacji siedziała cicho gdy Stefa nazwała Sally suką, a gdy Brooke nie używała tak wulgarnych słów to z nią zaczęła się kłócić. Jakiś opóźniony zapłon ma
![]()
Thorne wspaniale się zachował względem Brooke,podziwiam jego spokój,mimo "szmacianego czynu" Brooke,niesprawiedliwego wobec Macy.
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
Cudowna kłótnia Brooke i Sally miała dzisiaj miejsce, dwie kobiety kochające jednego mężczyznę, przez chwile wyobraziłem je sobie jak kłócą się o Throna, ale wróciłem na ziemię, teraz Brooke po tej sprzeczce zyskała w oczach Steff. Sally jest nieuczciwa ale dzięki temu ma szanse zyskać rozgłos i wrócić na salony! Brooke natomiast nie miała racji oskarżając Macy bo dokładnie nie wiedziała o tej sprawie, a już oskarżenia padły na Macy ,że szpieguje.
Stephanie nie owija w bawełnę już na początku ostre słowa o Sally. Dziwne Clarce myślał ,że Forresterowie zrozumieją ,że on nic nie wiedział o pomyśle Sally i Adama. Brooke uroniła łzę po wiadomości o bliźniaczkach... Ridge wiedział ,że Brooke będzie potrzebowała otuchy, teraz chyba Brooke zdała sobie sprawę ,że nie ma szans na miłość jej i Ridga...
Stephanie nie owija w bawełnę już na początku ostre słowa o Sally. Dziwne Clarce myślał ,że Forresterowie zrozumieją ,że on nic nie wiedział o pomyśle Sally i Adama. Brooke uroniła łzę po wiadomości o bliźniaczkach... Ridge wiedział ,że Brooke będzie potrzebowała otuchy, teraz chyba Brooke zdała sobie sprawę ,że nie ma szans na miłość jej i Ridga...
Nobody does it better
To nie zupełnie było tak, że Brooke naskoczyła na Macy bo dla niej to oczywiste że rodzina uczestniczy w sprawach firmy. Brooke zrobiła to z zazdrości o Thorna. Po prostu wykorzystała nadarzającą się okazję żeby zrobić sobie z Macy wroga. Teraz już nie będzie miała żadnych skrupółów żeby uwodzić Thorna.
Ostatnio Brooke postępuje jak za czasów, kiedy walczyła o wejście do rodziny Forresterów, czyli intryguje na lewo i prawo. Ciekawe co wymyśli na "kolacji biznesowej" z Thornem.
Ostatnio Brooke postępuje jak za czasów, kiedy walczyła o wejście do rodziny Forresterów, czyli intryguje na lewo i prawo. Ciekawe co wymyśli na "kolacji biznesowej" z Thornem.
A ja rozumiem reakcję Brooke. Też bym była niesamowicie wściekła gdybym pracowała nad czymś wiele dni i dawała z siebie wszystko, a ktoś by zniweczył wszystkie moje plany. Bardzo lubię Sally ale po raz kolejny pokazała jak to ona swiom sposobem ratuje byt firmy. Nie powinna knuć takich intryg. 
Wszystko ma kiedyś swój koniec, ale nie "Moda na sukces"! 
Brooke naskoczyła na Macy kierując się osobistym żalem,który wypływa ze źródła niemożności koegzystowania z Thorne'em,a przyczyną takiego "kwasu" i blokadą w 'urozmaiceniu' życia i zaprowadzeniu duchowego ładu w sercu Brooke jest MACY! Nie dość,że (w rozumieniu Brooke) Sally wtargnęła na poledko FC,to jej córka zabiera dostęp do młodszego Forrestera. To też spotęgowało złość na Spectrów. Brooke egzystuje obecnie w nieładzie duchowym i zagubieniu. W sumie to współczuję jej,swój urok osobisty i wielkie pokłady uczuć musi wciąż zacieniać,tłamsić w sobie pod przymusem sytuacji (nie może być z Ridge'em,z Thorne'em teoretycznie też). Taylor jak zwykle wykazała się swym nieprzeciętnym zmysłem psychologicznym i trafnie oceniła osobowość Brooke,która potrafi walczyć o swoje. 
If you can't beat them, join them...
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
Tak. Oczywiście. Romans z Thorne'emIreth pisze:Bardziej jak wywód nastoletniego chłopczyka któremu się coś marzyThorne pisze:Uwielbiam te odcinki teraz. Być może zabrzmi to jak wywód jakiegoś konwencjonalnego szowinisty,ale mężczyznie to schlebia jak dwie babki biją się o niego
<joke>
If you can't beat them, join them...
Dzisiaj Macy świetnie wygarnęła Brooke, że jest w chorej sytuacji sypiając z całą męską familią Forresterów. Oczywiście dodała, że aż dziwne, że nie zabrała się jeszcze za Thorne'a.
No i z Thornem była w błędzie.
No i z Thornem była w błędzie.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".







