To był wylew Stephanie. Miłość? Przecież Brooke chce uprawiać seks z bratem swoich dzieci!! I to dowód na szaleństwo Brooke w negatywnym tego słowa znaczeniu! To brak zasad moralnych! To brak poprawnej analizy sytuacji!! To egoizm Brooke! I miłość? Czy aby napewno to uczucie(duchowe)? Czy to nie jest przypadkiem zwykłe pożądanie i paniczna próba zapełnienia luki w swych niezmierzonych potrzebach seksualnych,wielka pogoń za swym erotyzmem etc? Brooke zatraca się coraz bardziej. Stephanie pragnie otoczyć swą rodzinę protekcją,troską. Dla niej priorytetem są takie wartości jak rodzina,wzajemne wsparcie... A Brooke wyprowadziłaby nawet umarlaka z równowagi i wewnętrznej harmonii przysługującej każdemu,niewzruszonemu z fizycznego względu trupowi! Wiwi,postaw się na miejscu Stephanie. Jakbyś postąpiła? Tylko proszę,nie mów mi,że to ingerencja w życie dorosłego syna,do której matka nie ma praw! Gdyby Brooke była nową kobietą w życiu jednego z jej synów,interwencja Steph miałaby mniejszą siłę,mniejsza z tym.wiwi pisze:To, że ludzi wyznają sobie miłość chyba nie znaczy, że im odbiłoDzisiaj była ciekawa scenka, jedna z tych do zapamiętania, czyli zawał Stephanie
Szkoda, że Brooke nie poczekała trzy sekundy dłużej to oglądalibyśmy gorące scenki z nią i Thornem a nie wściekłą Stefę
Ale dzięki temu serial wbiegł na tor dramatyzmu i każda chwila w tym wątku prowadziła do eksplozji,do której dziś doszło. To było nieuniknione (oczywiście wcześniejszą eksplozją był zamach w Big Bear




