1. Brooke przesadziła z tą wizytą u Stephanie. Mogła sobie odpuścić i zaczekać jeszcze trochę, tym bardziej że kiedyś wcześniej rozmawiała z Thornem i ustalili, że poczekają jeszcze z rozmową ze Stephanie.
2. W tej scenie z Thornem, Taylor i Steph. w szpitalu Ridge obnosił się z miłością do Taylor i córeczek. Tak jakby chcial powiedzieć do Thorne'a: "Widzisz, ja jestem takim dobrym synem, nie tak jak Ty" i pysznił się tym, że ma szczęśliwe życie uczuciowe, a Thorn nie. Ridge tyle mówi o wspólnocie rodziny, a nie ma życzliwości dla brata. A w którymś z wcześniejszych odcinków powiedzial do Thorne'a coś w rodzaju"jesteś moją marną namiastką"
3. Spodobały mi się słowa, jaki Eric powiedział do Stephanie: "Szczęście to nagroda za to, co dajemy tym, których kochamy"




