W ogóle dzisiaj było sporo świetnych tekstów.
- cierpienia Ricka mnie przekonują, a łzy Amber nie działają na mnie kompletnie - za swoje grzechy trzeba płacić najwyższą cenę
- Kimberly i Brooke w samolocie - zapychacz czystej wody
- Brooke wykazała się kompletnym brakiem umiejętności kojarzenia faktów
- wygarnięcie Tawny "Gęsiej Szyi" całej prawdy o jej osobowości było zarówno dla Amber jak i dla widza iście katartycznym przeżyciem. Tym sposobem mówimy Tawny "bye bye".


