Jezioro marzeń (Dawson's Creek)
Doskonale pamiętam tą scenę
Audrey miała charakter, ale jakoś szczególnie za nią nie przepadałem.
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
Dla mnie Audrey byla pozytywna i zabawna postacia
Troszke sie wtedy zalamala po rozstaniu z Pacey'im, ale coz... tak bywa
Skutkiem tego "show", ktore zrobila na spotkaniu rodziny i przyjaciol u Joey, byla bardzo fajna rozmowa Dawson'a i Joey
Joey: Czy to nie ja przespałam się z tobą i nigdy potem się do ciebie nie odezwałam?
Dawson: Wiesz co? Coś czułem, że to byłaś ty...
Joey: Przepraszam.
Dawson: Nie przejmuj się; mnie się to zdarza bez przerwy.
Joey: Więc...niezła noc, prawda?
Dawson: Zgadza się. W pewien sposób sprawia, że patrzymy na pewne sprawy z innej perspektywy.
Joey: Co przez to rozumiesz?
Dawson: No wiesz, jeżeli Audrey nie zabrałaby nam całej glorii dzisiejszego święta, to musiałbym myśleć, że jedyną naszą poważną rozmową była ta przy twoich drzwiach.
Joey: Wiesz, Audrey miała racje w jednej kwestii.
Dawson: Jakiej?
Joey: My rzeczywiście nigdy nie pogadaliśmy co tam naprawdę się zdarzyło. Nie wiem jak ty, ale ja włożyłam tą sprawę w małe pudełeczko i oddaliłam się od niego jak tylko mogłam najdalej.
Dawson: Spędziłem masę czasu by wywnioskować, co tak naprawdę poszło
źle..
Joey: Ja spędziłam masę czasu by zapomnieć, co tak naprawdę znaczymy dla siebie.
Dawson: Zdaje się być to całkiem sprawiedliwe, zasłużyłem na to jak sądzę.
Joey: Nie, nie zasłużyłeś. Nigdy nie zasłużysz. Taka noc jak dzisiaj, która pozwala spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy pozwala mi dojrzeć coś co nie jest zauważalne.. No widzisz... Sądzę, że czasami jest mi łatwiej ciebie nienawidzić, ponieważ wiem, że i tak będziesz w pobliżu. I jeżeli kiedykolwiek miało by mi się coś zdarzyć, albo, jeżeli potrzebowałabym twojej obecności to wiem, że był byś przy mnie.
Dawson: To prawda.
Joey: Dawson, jeżeli to prawda, więc jak to możliwe, że zawsze kończymy krzywdząc się wzajemnie?
Dawson: No wiesz..., w tym momencie sie nie ranimy...
Joey: ... teraz jest iluzja... ale teraz, w tym momencie, chcę tylko postać tu trochę i porozmawiać z tą jedyna osobą, która może potrafi mi pomóc zrozumieć dlaczego wszystko potoczyło się w ten sposób. Możemy wrócić do nienawidzenia się nawzajem jutro rano.
Dawson: Brzmi jak dobry plan..
Joey: Tak naprawdę to Cię nie nienawidzę, wiesz o tym?
Dawson: Ja też Cię nie nienawidzę...

Skutkiem tego "show", ktore zrobila na spotkaniu rodziny i przyjaciol u Joey, byla bardzo fajna rozmowa Dawson'a i Joey
Joey: Czy to nie ja przespałam się z tobą i nigdy potem się do ciebie nie odezwałam?
Dawson: Wiesz co? Coś czułem, że to byłaś ty...
Joey: Przepraszam.
Dawson: Nie przejmuj się; mnie się to zdarza bez przerwy.
Joey: Więc...niezła noc, prawda?
Dawson: Zgadza się. W pewien sposób sprawia, że patrzymy na pewne sprawy z innej perspektywy.
Joey: Co przez to rozumiesz?
Dawson: No wiesz, jeżeli Audrey nie zabrałaby nam całej glorii dzisiejszego święta, to musiałbym myśleć, że jedyną naszą poważną rozmową była ta przy twoich drzwiach.
Joey: Wiesz, Audrey miała racje w jednej kwestii.
Dawson: Jakiej?
Joey: My rzeczywiście nigdy nie pogadaliśmy co tam naprawdę się zdarzyło. Nie wiem jak ty, ale ja włożyłam tą sprawę w małe pudełeczko i oddaliłam się od niego jak tylko mogłam najdalej.
Dawson: Spędziłem masę czasu by wywnioskować, co tak naprawdę poszło
źle..
Joey: Ja spędziłam masę czasu by zapomnieć, co tak naprawdę znaczymy dla siebie.
Dawson: Zdaje się być to całkiem sprawiedliwe, zasłużyłem na to jak sądzę.
Joey: Nie, nie zasłużyłeś. Nigdy nie zasłużysz. Taka noc jak dzisiaj, która pozwala spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy pozwala mi dojrzeć coś co nie jest zauważalne.. No widzisz... Sądzę, że czasami jest mi łatwiej ciebie nienawidzić, ponieważ wiem, że i tak będziesz w pobliżu. I jeżeli kiedykolwiek miało by mi się coś zdarzyć, albo, jeżeli potrzebowałabym twojej obecności to wiem, że był byś przy mnie.
Dawson: To prawda.
Joey: Dawson, jeżeli to prawda, więc jak to możliwe, że zawsze kończymy krzywdząc się wzajemnie?
Dawson: No wiesz..., w tym momencie sie nie ranimy...
Joey: ... teraz jest iluzja... ale teraz, w tym momencie, chcę tylko postać tu trochę i porozmawiać z tą jedyna osobą, która może potrafi mi pomóc zrozumieć dlaczego wszystko potoczyło się w ten sposób. Możemy wrócić do nienawidzenia się nawzajem jutro rano.
Dawson: Brzmi jak dobry plan..
Joey: Tak naprawdę to Cię nie nienawidzę, wiesz o tym?
Dawson: Ja też Cię nie nienawidzę...
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
Ja też jestem fanem tego serialu
Nie aż wielkim, ale jednak. Fajne miał piosenki w czołówkach, zacząłem go oglądać od 1 odcinka tylko dlatego że w 1 serii nauczycielkę Pacy'a grał aktorka z "Dynastii". Dawson wg mnie był najgorszą postacią -mimo iż główną. Ostatni odcinek dział się kilka lat później m.in w nim okazało się że brat Pacy'a (grał go Dylan z "Mody na sukces") jest gejem i jest z Jackiem. I w ostatnim odcinku umarła Jen
A ja ją bardzo polubiłem -tylko jak się pojawiłą była denerwująca -aktorka była nominowana do Oscara za "Tajemnicę...".
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Piosenka z czołówki to piosenka Pauli Cole pt. "Dawson's Creek". Jest śliczna
W ogóle w serialu było wiele świetnych piosenek 
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo



