"Czy wiesz kto stoi przed Tobą?!" buahahaaha no nie mogę Macy powinna dostać jakąś nagrodę za wypowiadane kwestie
A rozmowa Clarka z Erickiem taka sztuczno-naciągana że aż się niedobrze robiło
Więc zapytowuję się - kto pisze dialogi w B&B
Ashlar, uwielbiam czytać Twoje posty Trafiasz zawsze w sedno i przy tym często z humorem Bzdury tu niektórzy wypisują, że Brooke ciągle stawała na przeszkodzie szczęściu Thorne'a i Macy. To Macy zawsze była zazdrosna o kobiety w życiu Thorne'a - Karen, Claudia, teraz Brooke. Niby dlaczego Brooke ma przyjmować razy od dwóch naiwnych siostrzyczek? Macy jest alkoholiczką i doskonale wiemy, że to jest powód dla którego Thorne nie zakończył jeszcze swojego małżeństwa. Przecież gdy Macy pojawiła się w jego biurze powiedział, że musi to zakończyć, ale wtedy dowiedział się o jej ponownej chęci sięgnięcia po alkohol i zabrakło mu odwagi. Tragiczne jest to zachowanie Macy - traktowanie swojej trzeźwości jak kartę przetargową... Cieszę się, że Brooke powiedziała jej to w twarz, bo by pewnie nadal chodziła i obłudnie powtarzała jak to Thorne jest z nią z miłości i nie ma co się bać Brooke, gdy chwilę wcześniej uzależnia swoje picie/niepicie od przyszłości jej małżeństwa
Wczoraj mnie Kim i Macy najbardziej wnerwiała Macy przyszla do Brooke, to było dobre, jak Logan jej powiedziała ,,gdybyś nie była alkoholiczką bylibyśmy małżeństwem" A Thorne'a mi szkoda, biedaczek meczy się z Macy
Becky i CJ są tacy szczęśliwi, szkoda mi Amber Dobrze, że Sally i Stephanie ją wspierają. A Becky miewa coraz mocniejsze bóle brzucha
Nie oglądałam odcinków w poniedziałek, wieć Sally i Stepahnie trzymające się za ręce to dla mnie hit!
Zagadzam się z Marisą, że nie jest ważne, jak małżeństwo się układa. Nie wolno go rozwalać. Małżeństwo to decyzja DWOJGA. Jeśli się nie układa, może zostać rozwiązane. Ale niestety Thorne trwa w nim, więc taka jest jego decyzja, niezależnie, czy mi się to podoba, czy nie.
Mam ochotę walnąć Kim w głowę. Agresywna się kurczę staję przez Modę.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Uważam, że Thorne powinien przestać spotykać się z Brooke. Ma przecież żonę i powinien być jej wierny. Czas leczy rany i z pewnością by o niej zapomniał (o Brooke). Poza tym powinni z Macy wziąć długi urlop i wyjechać gdzieś na przynajmniej 2tygodnie, to bardzo by im pomogło.
No ciekawe, czy dziś Becky się dowie. Jak myślicie?
Truskawka pisze:Uważam, że Thorne powinien przestać spotykać się z Brooke. Ma przecież żonę i powinien być jej wierny. Czas leczy rany i z pewnością by o niej zapomniał (o Brooke). Poza tym powinni z Macy wziąć długi urlop i wyjechać gdzieś na przynajmniej 2tygodnie, to bardzo by im pomogło.
Zgadzam sie przeciez jak byli w Amsterdamie zdala od Brook to bylo im dobrze
Myślałam, że nie pokazywali Amsterdamu
Już to kiedyś pisałam, ale irinocznie, że wszyscy dookoła będą wiedzieli o chorobie Becky oprócz niej samej. Tymczasem niestety to prawda
Co za głupia sytuacja. Nieuczciwa wobec Becky.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
anna pisze:
Zgadzam sie przeciez jak byli w Amsterdamie zdala od Brook to bylo im dobrze
Tylko wtedy Thorne jeszcze nie wiedział co się naprawde stało Wenecji . Związek dwojga ludzi bez miłości to nie związek , to dotyczy Macy i Thorne . Macy chodzi jak takie ciele i nie widzi co się dzieje do okoła . Mam nadzieje ,że Thorne zachowa się jak mężczyzna i powie wszystkim prawde co tak naprawde czuje .
Thorne jest kaprysem Brook, jej sie wydaje ze go kocha, jak juz z nim będzie to jej sie po pewnym czasie znudzi... i go rzuci, bo znow odkryj ejak bardzo kocha Ridga... i kołeczko sie kreci...
anna pisze:Thorne jest kaprysem Brook, jej sie wydaje ze go kocha, jak juz z nim będzie to jej sie po pewnym czasie znudzi... i go rzuci, bo znow odkryj ejak bardzo kocha Ridga... i kołeczko sie kreci...
Być może , ale czy ty lub ktoś inny ma prawo im zabrać chwile szczęścia NIE
Więc walka Brooke i Thorne o to aby być razem jest uzasadniona . I to co powiedziała Logan do Macy jest brutalną prawdą .
anna pisze:Thorne jest kaprysem Brook, jej sie wydaje ze go kocha, jak juz z nim będzie to jej sie po pewnym czasie znudzi... i go rzuci, bo znow odkryj ejak bardzo kocha Ridga... i kołeczko sie kreci...
Być może , ale czy ty lub ktoś inny ma prawo im zabrać chwile szczęścia NIE
Więc walka Brooke i Thorne o to aby być razem jest uzasadniona . I to co powiedziała Logan do Macy jest brutalną prawdą .
Ale to ich chwilowe szczescie zrani innych. Cała rodzinka Froresterow cierpi z tego powodu, Jeszcze Macy a przez co i jej matka przezywa jej bol.
I po co? Dla kilku chwil? Ktore potem Brook uzna za pomylke... Gdyby jeszcze znim do konca byla bo to milosc jej zycia to rozumiem....
anna pisze:Thorne jest kaprysem Brook, jej sie wydaje ze go kocha, jak juz z nim będzie to jej sie po pewnym czasie znudzi... i go rzuci, bo znow odkryj ejak bardzo kocha Ridga... i kołeczko sie kreci...
Być może , ale czy ty lub ktoś inny ma prawo im zabrać chwile szczęścia NIE
Więc walka Brooke i Thorne o to aby być razem jest uzasadniona . I to co powiedziała Logan do Macy jest brutalną prawdą .
Ale to ich chwilowe szczescie zrani innych. Cała rodzinka Froresterow cierpi z tego powodu, Jeszcze Macy a przez co i jej matka przezywa jej bol.
I po co? Dla kilku chwil? Ktore potem Brook uzna za pomylke... Gdyby jeszcze znim do konca byla bo to milosc jej zycia to rozumiem....
Albo oni zranią innych albo zranią siebie . Poza tym związki Macy i Thorne zawsze kończyły się porażką , ponieważ oni nigdy nie byli sobie przeznaczeni . Brooke i Throrne nigdy nie próbowali byc razem i dlatego mają prawo spróbować . I walka ich o swoje uczucia , jakie widzimy teraz w filmie , jest moim zdaniem w pełni uzasadniona.
Sytaucja Brooke Thorne Macy jest coraz poważniejsza .
Ale tak to jest jak się podejmuje pochopnie decyzje ( mówię o Thornie i jego oświadczynach wobec Macy). Brooke jest coraz bardziej zdecydowana w walce o uczucie Thorne'a.
Ciekawe czy Amber odważy się ujawnić Becky i CJowi prawdę o chorobie Becky.
Kim - ale zacięta i konkretna w słowach. Aż mnie zaskoczyła. W końcu Brooke to matka jej ukochanego. No ale Kim walczy o szczęście swej siostry.